Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Nigdy nie zapomnę tego chłodnego poranka w Lublinie. Biegłam ulicą najeżoną kocimi łbami na spotkanie „Kobiety wiedzą, co robią”, gdy tuż przed biblioteką zatrzymała mnie dziewczyna. Młoda, kolorowe włosy, krótka spódnica. Oczywiście wysokie obcasy:  

- Hej, jesteś z "Obcasów"?  - rzuciła.

- No, tak - przyznałam trochę spłoszona.  

- Dobrze, że jesteście - popatrzyła mi w oczy, uśmiechnęła się. I puściła oko: - Kobiety wiedzą co robią, prawda? Wskazała palcem na koszulkę, którą na sobie miała: czarną, z dziewczynką, która pokazuje gest, że wszystko może. Naszą, z kolekcji "Wysokich Obcasów".

A mnie zrobiło się w okolicach serca bardzo ciepło. 

Kobiety wiedzą, co robią

Sandomierz, Ostrów Świętokrzyski, Tomaszów, Gdańsk, Wrocław, Rybnik, Kraków, Katowice. Warszawa, Poznań….. Moja komórka co chwila wyświetla wspomnienia naszych niesamowitych, gorących, wspaniałych, emocjonujących, śmiesznych i całkiem serio spotkań „Kobiety wiedzą, co robią” sprzed ponad roku, kiedy jeszcze bez maseczek, blisko, bez strachu mogłyśmy się do siebie zbliżać, przytulać, gadać. 

Bywały łzy, bywał śmiech. Anegdoty i wywody. Bycie razem dawało siłę, której się nie spodziewałyśmy. Wiedzę, doświadczenie, rady, wsparcie.  

Gdy przyszła pandemia, najpierw opadły nam skrzydła, a potem uznałyśmy, że się nie damy. 

I przeniosłyśmy spotkania „Kobiety wiedzą, co robią” do internetu, na facebookowy profil "Wysokich Obcasów". Bywało ciężko, sama często powtarzałam na spotkaniach online, patrząc w zimne oko kamerki, że brakuje mi waszej obecności, spojrzenia w oczy, uścisku rąk, wspólnej kawy i przytulenia. Ale ostatecznie cieszyłyśmy się z tego, co mamy: siebie w okienku komputera, laptopa czy smartfona. 

Miałyśmy siebie: mogłyśmy pogadać i gadałyśmy. O tym, co pandemia zmieniła w naszym życiu, jak nam je utrudniła. Jak ciężko jest naszym dzieciom w wirtualnej szkole, a nam w wirtualnej pracy. Że trudniej jest walczyć z przemocą wobec kobiet. Jak ciężko opiekować się starszymi ludźmi, jak budować swój sukces, karierę. 

Ale są na to wszystko sposoby. I tymi sposobami się dzieliłyśmy. 

Mnie te spotkania bardzo dużo dały, wiele nauczyły. Bez nich ta pandemia byłaby znacznie trudniejsza do zniesienia. 

Dziękuję, że z nami byłyście: wy gościnie, panelistki i wy uczestniczki. 

Po świąteczno-sylwestrowej przerwie wracamy. Już w środę 27 stycznia spotkamy się, żeby pogadać o tym, jak być kobietą i pracować w nowych technologiach. Tak, wiem, że sztuczna inteligencja jest zaprojektowana na męski wzór, ale czy to znaczy, że mamy odpuszczać? 

Wiele przykładów kobiet liderek pokazuje, że lepiej radzimy sobie z zarządzaniem w dobie kryzysu, a pandemia jest takim kryzysem. Wystarczy wspomnieć premierkę Nowej Zelandii czy panią kanclerz Niemiec.  

Tak, jesteśmy przemęczone i zestresowane, bo łączymy pracę na kilku etatach: w domu, przy komputerach, pomagając dzieciom w nauce, i przy własnych, robiąc i prowadząc własne projekty. 

Przemęczone? W ogóle mnie nie dziwi, sama czasem czuję, jak orzę nosem, ale wszystkie to sobie robimy. Dlaczego i jak wybrnąć z tej pułapki? 

A że warto, wiadomo. Tym bardziej że świat podczas pandemii coraz bardziej przenosi się w stronę nowych technologii, sztucznej inteligencji i wirtualnej rzeczywistości. Wskoczmy na tego konia, bo popędzi w siną dal. A bez nas nie przetrwa, to my, z naszym empatycznym, demokratycznym zarządzaniem go ratujemy.

Dobrze, że jesteście - nasze Drogie Czytelniczki. Bez Was nasza robota nie miałaby sensu.  

Jesteśmy dla Was. 

Do zobaczenia w środę 27 stycznia o godz. 18 na facebookowym profilu Wysokich Obcasów.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.