Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na Manify organizowane z okazji Dnia Kobiet chodzę od 18 lat. Przez ostatnie lata trochę w kratkę. No bo ile można chodzić, licząc na to, że bardzo przyjemny marsz ramię w ramię z innymi kobietami przekuje się w codzienną solidarność i realną zmianę. Nie zrozumcie mnie źle, Manify mnie wychowały, nie zamierzam szkalować świętości. Ale myślę, że nie jestem jedyną osobą, która czuła nieraz, że chodzi na Manify z przyzwyczajenia i z coraz wątlejszą nadzieją na to, że tym razem, właśnie tym razem, przebudzimy się wszystkie i razem powiemy „dość”.

Aż tu nagle. „Czarny protest” w Polsce, NiUnaMenos w Argentynie, Marsz Kobiet na Waszyngton. Setki tysięcy kobiet w różnych częściach globu wyszły na ulice, by powiedzieć „nie”. Dla przeciętnej uczestniczki Manif to jak wygrana w totka połączona z masażem misami tybetańskimi, absolutny odlot. Jak to się stało? Co sprawiło, że kobiety się zjednoczyły pomimo przepastnie wielkich różnic, które je do tej pory dzieliły i zapewne wciąż dzielą?

Dociekanie przyczyn, które doprowadziły do tego, że kobiety zaczęły grać w jednej drużynie, pozostawiam historyczkom. Nadeszła pora na działanie. „Dziewczyny, potrzebne są czyny” – hasło Manify z 2004 roku ma nareszcie szansę się ziścić. Kobiety przekroczyły Rubikon nierówności i upokorzeń. I mobilizują się ponownie. Tym razem ogłaszając Międzynarodowy Strajk Kobiet nazywany też Dniem bez Kobiety (A Day Without a Woman), we wtorek 8 marca w 30 krajach (ich liczba wciąż rośnie).

Idea strajku kobiet została nam podarowana przez Islandki. Strajk, który zorganizowały w 1975 roku, był pomysłem genialnym w swej prostocie. Wyjdźmy na ulice i pokażmy, jak będzie wyglądało życie bez nas. Moc i solidarność, które połączyły wtedy kobiety, były już nie do zatrzymania. Powtórzmy ten sukces, tylko tym razem sparaliżujmy nie kraj, lecz świat. Na rozgrzewkę mamy Manifę 5 marca (w tym roku pod hasłem „Przeciw przemocy władzy”). A 8 marca – pełna dowolność: można nie przyjść do pracy, odmówić pracy w domu, włożyć czarne ubrania, blokować ulice. Przecież wiemy, jak to się robi!

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.