Poprosiłyśmy czytelniczki "Wysokich Obcasów", by przesyłały nam swoje fantazje erotyczne. I przyszły.

Dołączyły do fantazji, które zbieram od lat. Powstanie książka. Zbieram je z uwagą, bo dzięki nim można dotknąć istoty kobiecej seksualności. Zazwyczaj fantazje erotyczne traktuje się jako produkt uboczny seksualności. Ja sądzę, że stanowią jej rdzeń. Jakie było pani pierwsze wrażenie po przeczytaniu fantazji czytelniczek?

To często literatura erotyczna, świadcząca o dużej wrażliwości. Bałam się wulgarności. W artykułach o fantazjach erotycznych kobiet najczęściej pojawiają się stada hydraulików i czarnoskórzy strażacy gwałciciele z wielkimi sikawkami.
Pozostało 98% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.