To danie pochodzi z jego książki "My Classic Cuisine" wydanej w 1989 roku i jest kulinarnym klasykiem jak większość jego przepisów. Złośliwi, jeżeli tylko się odważą, mówią o nim, że jest obrzydliwie tradycyjny. To kucharz, który zawsze jest nienagannie ubrany w wykrochmalony kucharski mundur z wysoką czapką na głowie, zapaską na brzuchu. Z jego postawy - ręce splecione przed sobą - i spojrzenia emanuje siła.

Paul Bocuse ma 86 lat. W ubiegłym roku The Culinary Institute of America, jedna z najbardziej prestiżowych uczelni kulinarnych, nagrodziła go tytułem szefa stulecia. Na spotkaniu z uczniami tej szkoły zapytano pioniera francuskiej nouvelle cuisine, co myśli o kuchni molekularnej. Bez wahania odpowiedział, że nigdy nie rozumiał, o co w takim gotowaniu chodzi, ale niezależnie od tego, jak jedzenie jest podawane, klient ma być zadowolony.
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.