Tu, gdzie jest pana zakład, była największa w Polsce firma kamieniarska. Jak udało się utrzymać od ponad stu lat firmę w rodzinie i w tym samym miejscu? To ewenement w zrujnowanej przez wojnę Warszawie.

Firmę założył w 1910 roku mój dziadek Bolesław. Był bardzo zdolny, skończył Szkołę Wawelberga, praktykował w zakładach kamieniarskich, a potem założył własną firmę. Stale ją rozwijał, powiększał, kupował coraz nowsze maszyny. Miał traki do cięcia bloków kamiennych, szlifierki, różne maszyny do obróbki kamienia.
Pozostało 96% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.