Azzah Fatima czuła się kompletnie zagubiona. Pewnego dnia pękła. Napisała wtedy "Dirty Paki Lingerie" (Brudne pakistańskie majteczki) - spektakl o sześciu Amerykankach pakistańskiego pochodzenia, które próbują pogodzić swoją etniczną tożsamość z zachodnim modelem życia. Fatima nieraz przekonała się, jak to jest, gdy ktoś ci zagląda w majtki. A zaglądają wszyscy. Z jednej strony starsze, konserwatywne pokolenie muzułmanów, z drugiej uprzedzeni Amerykanie. I wychodzi, że Pakistanki są pruderyjne, potulne, posłuszne wobec mężów. No bo bez męża to ani rusz. Albo inaczej: to fanatyczki i terrorystki.
Pozostało 80% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.