Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
"Zmuszanie kobiet do rodzenia ciężko upośledzonych płodów to barbarzyństwo. Włos się jeży na głowie, że ministrem zdrowia jest rozważający to talib" - napisał przedwczoraj na Twitterze w reakcji na informację o planach zaostrzenia ustawy aborcyjnej Adrian Zandberg z Partii Razem.

Przypomnę: obecna ustawa, bardzo restrykcyjna, zezwala na aborcję w przypadkach, gdy ciąża zagraża życiu kobiety, gdy płód jest uszkodzony, jeśli ciąża jest wynikiem gwałtu lub kazirodztwa, jeśli ciężarną jest osoba nieletnia. Projekt nowej ustawy ma chronić płody, niezależnie od ich uszkodzenia, kobiety mają rodzić, nawet jeśli są ofiarami gwałtu. Zmiana polegać ma również na tym, że to nie lekarz, a kobieta dokonująca aborcji, będzie podlegać karze.

Przeczytaj także: Nie dam sobie wmówić, że aborcja to zło

Na wpis Adriana Zandberga natychmiast zareagowała Małgorzata Terlikowska, katolicka publicystka. Na portalu Fronda.pl napisała: "Jakże żałosny jest młody i silny mężczyzna, który w chorych dzieciach widzi jedynie "upośledzone płody". Jakże żałosny jest ojciec, który walczy o zabijanie chorych dzieci". I dalej: "Chyba nigdy nie zrozumiem lewackiej logiki. Tej, która każe ronić łzy i pochylać się nad pieskami i kotkami, a obojętnie przechodzić wobec chorych dzieci. Bo ten "upośledzony płód", o którym tak "błyskotliwie" napisał Adrian Zandberg na swoim profilu na Facebooku, to po prostu dziecko. Dziecko chore. I co z tego, że chore? Chore nie znaczy gorsze. Czy jakakolwiek choroba umniejsza jego człowieczeństwo?"

Znadberg odpowiedział krótko na łamach "Faktu": .

"Nie chcę odnosić się do słów Małgorzaty Terlikowskiej - to temat zbyt ważny, by sprowadzać go do przepychanek na takim poziomie. Projekt, który trafił do Sejmu, jest skandaliczny i nie powinien wejść w życie. Jego autorzy planują zmusić do rodzenia ofiary gwałtu. Chcą nakazać donoszenie ciąży także w przypadku najcięższych wad płodu. To oznacza wydawanie na świat dzieci, które umrą w ciągu kilku minut po porodzie. Kobiety miałyby trafiać za przerwanie ciąży do więzienia. Razem na to barbarzyństwo, na torturowanie kobiet po prostu się nie zgodzi".



Przeczytaj także: W Polsce legalna aborcja wygląda jak w podziemiu

Poniekąd zgadzam się z Małgorzatą Terlikowską. Dzielenie embrionów i płodów na "bardziej zdrowe" czy "uszkodzone" uważam za nieistotne w tej dyskusji. Barbarzyństwem nie jest kazać kobiecie rodzić chore dzieci (jak pisze Zandberg). Barbarzyństwem jest kazać kobiecie rodzić dzieci. Decydowanie o tym, ile ludzie chcą mieć dzieci, nie powinno leżeć w gestii państwa. O tym powinni decydować sami rodzice. Państwo, które nie ma zaufania do zwykłych ludzi, boi się ich wolności, nie daje prawa do decydowania o swoim życiu, jest państwem złym.

Przeczytaj także: To ja bronię życia

A państwo, które zakazuje edukacji seksualnej w szkołach (zasłaniając się jakąś obrzydliwą ideą "seksualizacji dzieci" i zrzucając edukację na internet, w którym promowane są najgorsze, i najgłupsze, i najbardziej szkodliwe wzorce), państwo, które nie wspiera antykoncepcji (refundacja!) oraz chce zakazać użycia tabletki po (która nie jest, przypomnę, tabletką poronną, a jedynie uniemożliwiającą zapłodnienie!), jest po prostu państwem głupim. Państwo, które zmusza kobiety do rodzenia, jest zaś państwem okrutnym. Każda kobieta powinna mieć prawo wyboru - czy urodzi czy zdecyduje się na terminację ciąży. Apeluję, by przestać nazywać działaczy prawicowych "obrońcami życia" czy pro-life. Ich prawidłowa nazwa to "przeciwnicy wyboru", na świcie mówi się o nich jako o działaczach anti-choice.

Miarą wolności i demokracji kraju (papierkiem lakmusowym) jest to, jaką pozycję i wolność mają kobiety. Czy mają prawo głosu? Czy mają wolny wybór? Czy mogą decydować o swoim życiu? Polska wielkimi krokami oddala się od bycia krajem wolnym, demokratycznym i zmierza w stronę totalitaryzmu.

Przeczytaj także: Czarny rynek aborcyjny

Przeczytaj także: Nikt nie ma prawa odmówić aborcji, która jest zgodna z prawem

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.