2023-01-21
21
01
2023

Numer 02/2023

Okladka:

Bywamy jędzami i zazdrośnicami. I co z tego? Przyjmijmy tę wiedzę, od razu będzie lżej.

Grażyna Plebanek

– To jest żona mojego szefa – przedstawiono mnie na imprezie, gdzie pojawiłam się zawodowo jako felietonistka.

– Trudno się wam dogadać, bo ona ma doktorat, a ty wychowujesz dzieci – usłyszałam kiedy indziej.

Co łączy te teksty oprócz tego, że są klasyką biernej agresji? Wypowiedziały je kobiety. Inteligentne, z zacięciem feministycznym, oczytane. Wiedziały, gdzie uderzyć, i zrobiły to. To ten typ, który potrafi wpisać ociekający serduszkami komentarz pod zdjęciem w mediach społecznościowych: „W tym wieku mogłabyś już zmienić fryzurę". A żonie starszego męża „pogratulować", że złowiła bogatego. Auć!

Agresja pojawia się znikąd, a cios zadaje „siostra", w dodatku bez wyraźnego powodu. Tarczą, do której strzela, jest stan cywilny i wybory życiowe innej kobiety. I tak – panny mają w plecy, bo jeszcze nie złapały męża, kobiety żyjące z partnerami bez ślubu nęka się z powodu jego braku, mężatkom dostaje się, bo są czyjeś i ich podmiotowość podawana jest w wątpliwość, sprawczość społeczna matek bywa oceniana jako znikoma („siedzi w domu"), a o lesbijkach nawet nie wspomnę. I to robią kobiety kobietom, że sparafrazuję zdanie również kobiety, pisarki Zofii Nałkowskiej.

Pęknięcia w siostrzeństwie? Nie, po prostu bywamy złośliwi, agresywni, zazdrośni, jak to ludzie, tak było, jest i będzie. Jako kobiety osiągnęłyśmy w ciągu ostatnich dwóch wieków coś niezwykłego – zrzeszając się, doprowadziłyśmy do realnych zmian w prawie i życiu codziennym. Kolejne fale feminizmu przyniosły równouprawnienie, ruch #metoo zaowocował dyskusjami o molestowaniu seksualnym i walką z przemocą wobec kobiet. Działania przeciw dyskryminacji na rynku pracy ze względu na płeć, wiek czy sytuację rodzinną (ciąże, wychowywanie małych dzieci) dały skuteczne rozwiązania pozwalające kobietom zachować niezależność finansową. To tylko niektóre owoce zrzeszania się kobiet.

Zwarłyśmy szeregi i rozmontowujemy patriarchat. Ale czasem wbijamy sobie szpile o patriarchalnej proweniencji. Mówimy o siostrzeństwie. Pięknie. Jednak bywa, że siostra siostrze ostro przywali i wcale nie musi być Ciotką Gileadu.

Zamiast „raju sióstr", gdzie każdy dzień zaczyna się odśpiewaniem hymnu, ważniejsze jest dalsze solidarne działanie, ale bez zakłamywania się, że jesteśmy jakieś lepsze. Polityczna poprawność nakłada kagańce, kultura unieważniania zmiata różnorodność poglądów.

Przyjmijmy tę wiedzę, od razu będzie lżej. I tak nie zamierzamy zostać świętymi.

Grażyna Plebanek – pisarka, felietonistka, autorka bestsellerowych powieści „Dziewczyny z Portofino" i „Nielegalne związki". Warszawianka, matka dwóch synów, mieszka w Brukseli (

)

Tekst pochodzi z magazynu "Wysokie Obcasy Extra" nr 2(128)/2023

POPRZEDNIE NUMERY