Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Seks, psychologia, życie: zapisz się na newslettery "Wysokich Obcasów"

Barki są granatowo-fioletowe. Widać je znad brzegów wanny. Jest ciekawa, czy niżej na ciele matki są też inne kolory. Nie rozumie, czemu nosi ciemne okulary, chociaż nie ma słońca. Dlaczego siada czasem w łazience na wykładzinie i cichutko płacze, tak cichutko, żeby nikt nie słyszał.

Wysokie Obcasy Extra na Prenumerata24.pl
ZAMÓW MIESIĘCZNIK Z BEZPŁATNĄ DOSTAWĄ DO DOMU

Kiedy jego już nie ma, mamie też zdarza się, że jest niemiła. W atakach złości rozbija kwiatki w doniczkach, rzuca o ścianę torebką i strasznie przeklina. Córki wiedzą, że nie wolno jej wtedy denerwować. Najbezpieczniej usunąć się z drogi i schować pod stołem.

To jak wirus

O tym, co się działo w domu, porozmawiają już jako dorosłe. Matka powie, że pierwszy raz uderzył ją jeszcze przed ślubem. W twarz, otwartą dłonią, bo krzywo na niego popatrzyła. Zresztą powód zawsze się znalazł. Czasem tak zasadny, by kopać, kiedy już leżała na podłodze. Nawet ciąża nie mogła uchronić jej przed biciem. Kara to kara, musiała zostać wymierzona.

Mówi, że do dziś się go boi, chociaż on od dawna z nimi nie mieszka. Trudno się dziwić, mnóstwo podobnych historii wcale nie kończy się wraz z odejściem od przemocowca. Ten może ją dopaść, kiedy będzie jechała do sklepu, albo zwabić pod byle pretekstem, by wyszła przed dom. Jak to się dzieje, że znając takie przypadki, życzliwi wciąż podsuwają rozwiązanie problemu, pytając, dlaczego od niego nie odchodzi?

A kto myśli, że ofiarą jest tylko bita kobieta, nic o przemocy nie wie. To jak wirus przechodzi z ojca na syna, z matki na córkę, z synów i córek na ich dzieci. A jeśli nauka mówi, że już jeden klaps zmienia dziecku psychikę, to co w takim razie robi kobiecie 15 lat poniżania i bicia?

Wypłata to władza

Polek, które dosięga otwarta dłoń, pięść albo but jest 90 tysięcy rocznie, chociaż to tylko przypadki zgłoszone służbom. Strach pomyśleć, jak ogromna jest góra lodowa, której oficjalne statystki są ledwie wierzchołkiem.

Kolejnego roku nie dożyje 400, może 500 maltretowanych właśnie kobiet. Czasem w komentarzach pod tekstami na ten temat ktoś wyrazi zdumienie: liczba z kosmosu. A wystarczy poczytać wiadomości: „Zabił z zazdrości, bo go rzuciła", „Ciało żony wrzucił do jeziora", „Wypchnął żonę z drugiego piętra". Albo posłuchać, o czym opowiadają wolontariuszki organizacji pomocowych. Mówią, że telefon alarmowy dla ofiar dzwoni codziennie.

Matka ze wspomnianej historii mówi córkom, że kiedyś rozwód to był wstyd, a nawet jeśli by go wzięła, nie miałaby dokąd pójść. Dziś rozpada się co trzecie małżeństwo i rzadko wywołuje to poruszenie. Co więcej, sprawcę można odizolować od ofiary i przynajmniej na jakiś czas zapewnić jej spokój.

Ale najważniejsze, że o przemocy się mówi. Im więcej, tym bardziej zmienia się świadomość kobiet, które nie chcą być dłużej ofiarami. Nawet matka ze wspomnianej historii mówi córkom, że władzę ma ten, kto przynosi wypłatę. Że po to, by były niezależne i nie myślały jak ona kiedyś, muszą mieć własne pieniądze. To po pierwsze. Po drugie – nie mogą dać sobie wmówić, że zasłużyły i ciosy to ich wina.

Córki chcą partnerstwa

Rebecca Solnit powiedziała kiedyś, że co trzy lata liczba kobiet zabitych przez partnerów dorównuje liczbie ofiar zamachów z 11 września, a jakoś nikt nie ogłasza wojny z tą odmianą terroryzmu. W Polsce na froncie obecne są głównie organizacje kobiece, od lat zabiegające o wsparcie ze strony państwa czy organów ścigania.

Jednak by walka była skuteczna, należy poznać przeciwnika. Skończyć z pytaniami, dlaczego nie odeszła, i zacząć rozmawiać z tymi, którzy biją. Muszą wiedzieć, że czas, gdy relacje budowało się na stosunkach władzy, uległości i podporządkowania, właśnie się kończy. Córki nie będą siadać w łazience na wykładzinie i cichutko płakać. Bo – po trzecie – córki nie chcą męskiej dominacji wyrażanej siłą. Córki chcą partnerstwa.

***

Czułość i wolność. Budujmy równowagę w relacjach

Akcja społeczna Kulczyk Foundation, "Wysokich Obcasów" i Fundacji "Gazety Wyborczej".

Z uwagą i czułością przyglądamy się naszym relacjom – tym rodzinnym i tym z nami samymi – aby je uporządkować i z nową energią tworzyć świat po pandemii. Rozmawiamy o lękach, które towarzyszą wielu z nas, o podziale obowiązków i pomysłach na to, jak przygotować siebie i swoich najbliższych na nowy świat. Chcemy tworzyć nową rzeczywistość. Chcemy rozmawiać o wolności kobiet w sferze świadomości, cielesności i bytu.

Wszystkie publikowane do tej pory materiały można znaleźć na stronie Kulczykfoundation.org.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.