Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W ramach akcji społecznej „Czułość i wolność. Budujmy równowagę w relacjach", prowadzonej wspólnie przez Kulczyk Foundation z „Wysokimi Obcasami", realizujemy cykl „Koleżankujmy się".

Chcemy zachęcić kobiety do przełamywania wstydu, do szukania wsparcia i odpowiedzi na trudne i ważne dla nich pytania i problemy, które często nie przechodzą przez gardło nawet w rozmowie z bliskimi. Zależy nam, by pomóc Czytelniczkom przemóc się, zapytać i otrzymać ekspercką odpowiedź.

Nasza Czytelniczka często słyszy komentarze na temat swojego wyglądu: „Jestem bardzo szczupła i często spotykam się z body shamingiem. Ciągle słyszę „jesteś za chuda", „zjedz coś". A ja jestem zdrowa, dużo się ruszam. Dlaczego w ogóle ktokolwiek czuje się uprawniony do komentowania wyglądu innych? Niestety, robią to najczęściej kobiety, które na pewno nie chciałyby w ten sposób być potraktowane. Jak reagować na takie uwagi?".

Agata Ziemnicka*: "Skinny shaming", bo tak się nazywa opresja, której ulegasz, jest odmianą body shamingu. Polega ona na wyśmiewaniu, poniżaniu i zawstydzaniu kogoś z powodu jego niedowagi.

Lubi oceniać innych, najczęściej niesprawiedliwie

Ocenianie innych przez pryzmat wyglądu, zarówno poprzez nadmiar, jak i niedostatek tkanki tłuszczowej, jest niestety bardzo powszechne. Ale nie tylko to, bo oceniamy wszystko: wzrost, kolor włosów, ubrania, zapach, wygląd dłoni i stóp. Wynika to z wpisanego w uprzedmiotowianie ludzi założenia, jakoby to wygląd miał większe znaczenie w relacji z drugim człowiekiem. Jakby znaczył więcej od emocji, osobowości - i co najważniejszej - od umiejętności bycia blisko w relacji.

Uprawianie body shamingu stało się niezwykle popularne, a obsesja piękna nas zalewa. Nie jest to tylko wytwór social mediów, celebrytów i przemysłów modowych czy farmakologicznych. Przypominam, że cielesność od dawien dawna była narzędziem do sterowania populacją i rozróżniania płciowego. Kobiety miały być piękne i zadbane bez względu na to, co piękno oznaczało, a mężczyźni silni i zaradni.

Reaguj na uwagi o swoim wyglądzie

Jak sobie radzić z tą obsesją? Powstrzymywać ją w zarodku. Uświadamiać, że jesteś osobą żywą, czującą i że nie pytasz innych o ocenę Twojego wyglądu oraz, co najważniejsze, nie zgadzasz się na bycie ocenianą, nie potrzebujesz rad. Ale nie zostawiaj ich bez komentarza. To ważne.

W realu wygląda to tak:

- Ależ Ty jesteś chuda… skóra i kości - słyszysz od „życzliwej" koleżanki

- Nie chcę żebyś oceniała/oceniał mój wygląd. Zapytaj mnie, jak się czuję albo że martwisz się, bo coś się w moim wyglądzie zmieniło - odpowiadasz.

I bądź dla siebie współczująca i troskliwa, bo body shaming jest opresyjny i niesprawiedliwy.

*Agata Ziemnicka jest dietetyczką i psycholożką. Jest prezeską fundacji Kobiety bez Diety. Więcej na: www.rownowaga.eu

Czego potrzebujesz, by pozwolić sobie na czułość i wolność? Czego chciałabyś się dowiedzieć, a może wstydzisz się zadać to pytanie osobie, którą znasz? Co potrzebujesz skonsultować? Czy coś Cię niepokoi, albo masz intuicję, że coś jest ważne, ale nie znajdujesz jeszcze w sobie sposobów na rozwinięcie tej kwestii? Pisz do nas: listy@wysokieobcasy.pl lub bzurek@agora.pl z dopiskiem „Koleżankujmy się".

Oprac. Beata Żurek

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.