Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W ramach akcji społecznej „Czułość i wolność. Budujmy równowagę w relacjach”, prowadzonej wspólnie przez Kulczyk Foundation z „Wysokimi Obcasami”, rozpoczynamy nowy cykl „Koleżankujmy się”. Chcemy wspierać czytelniczki "WO" w poszerzaniu świadomości pomagającej rozwijać ich wewnętrzną mądrość, znajomość siebie i wiedzę, u kogo szukać wsparcia w nurtujących je sprawach.

Chcemy zachęcić kobiety do przełamywania wstydu, walki z tabu, do szukania wsparcia i odpowiedzi na trudne i ważne dla nich pytania i problemy, które często nie przechodzą przez gardło nawet w rozmowie z bliskimi. Zależy nam, by pomóc Czytelniczkom przemóc się, zapytać i otrzymać ekspercką odpowiedź dotyczącą kwestii związanych z cielesnością - menstruacją, zdrowiem kobiety, kontaktem ze swoim ciałem, krępującymi reakcjami naszego ciała, nad którymi nie panujemy, radzeniem sobie z komentarzami na temat swojego ciała itp.

Nasza Czytelniczka ma problem z niewybrednymi uwagami kolegów z pracy: - Jak reagować na sarkastyczne komentarze kolegów z pracy nawiązujące do PMS, czyli zespołu napięcia miesiączkowego? Nieraz słyszałam uwagi kolegów: „Chyba masz okres”. Uważam to za uwłaczające. Jak się zachować w takiej sytuacji?

Natalia Miłuńska*: To pytanie w ogóle nie dotyczy okresu. To sposób na to, by nas uciszyć, zamknąć nam usta. Jeśli się powtarza, możemy go uznać za pewien rodzaj nękania. Jest to na pewno umniejszanie kobiet, kiedy nie zgadzają się z kimś w miejscu pracy. To również, a może przede wszystkim, zabieranie prawa do niezgody, sprzeciwu. Kobiety na różnych forach i grupach internetowych dzielą się czasem takimi historiami, sama też słyszałam je wielokrotnie na prowadzonych przeze mnie wykładach czy warsztatach.

Pytanie: Jak reagować w takiej sytuacji, pojawia się dość często. Są kobiety, które uważają, żeby ignorować takie zaczepki, najwyżej zgasić zimnym spojrzeniem.

Agresor stawia na swoim

Inne, wprost przeciwnie, odpowiadają atakiem na atak i bardzo się stresują. Jeśli zaczną się gwałtownie bronić, często agresor mówi: Wiedziałem, masz okres, trzeba poczekać, aż za kilka dni staniesz się normalna. Albo powie: No proszę, potwierdziło się, jesteś agresywna, bo masz okres.

Inne kobiety odpowiadają: Kwestionujesz moje kompetencje? I w ten sposób próbują ujawnić, co tak naprawdę się dzieje, skąd taka obraźliwa uwaga.

Stawiaj jasne granice

Ja jestem zdania, że warto reagować. Dać sobie chwilę, wziąć głęboki wdech, nie reagować odruchowo. Bo odruchowo na atak odpowiadamy atakiem albo ucieczką czy wycofaniem. Zamiast tego warto postawić granice. Powiedzieć spokojnie, patrząc się w oczy: Nie życzę sobie takich komentarzy.

Można też dodać: Jeśli ta sytuacja się powtórzy, zgłoszę ją jako nękanie w miejscu pracy. Może się zdarzyć, że na tak postawioną sprawę usłyszysz: No co ty, nie masz poczucia humoru? To był żart. Warto wtedy odpowiedzieć: Nie, to nie był żart. Nie życzę sobie takich komentarzy. Na ogół to działa trzeźwiąco. Ważne, żeby nie wdawać się w dyskusje, tylko do znudzenia powtarzać, że nie zgadzam się, nie życzę sobie takich komentarzy.

Prawo jest po twojej stronie

Pamiętaj, że jeśli ktoś w miejscu pracy używa argumentów ad personam, krytykuje twój wygląd czy naśmiewa się z ciebie, mówiąc, że nie masz racji, bo jesteś kobietą i masz okres - to nie musisz tego znosić.

To ten ktoś psuje atmosferę w zespole, nie ty. I to on nie zna się na żartach, bo nie potrafi odróżnić żartu od uwagi nie na miejscu.

Pamiętaj, prawo stoi po twojej stronie. Przepisy obligują pracowników do przestrzegania w firmie zasad współżycia społecznego. Chamskie zaczepki mogą skutkować upomnieniem lub naganą. Pozwala na to art. 108 § 1 pkt 2 kodeksu pracy.

Co więcej, do tego, by być miłym i uprzejmym wobec kolegów, obliguje treść art. 100 § 2 pkt 6 kp. Przepis ten mówi o konieczności przestrzegania w firmie przez pracowników zasad współżycia społecznego. Większe firmy mają też swoje szczegółowe regulaminy pracy. Jeśli mimo twojej stanowczej reakcji kolega z pracy nadal będzie kontynuował takie zaczepki, warto zgłosić sprawę działowi HR.

Czego potrzebujesz, by pozwolić sobie na czułość i wolność? Czego chciałabyś się dowiedzieć, a może wstydzisz się zadać to pytanie osobie, którą znasz? Co potrzebujesz skonsultować? Czy coś cię niepokoi albo masz intuicję, że coś jest ważne, ale nie znajdujesz jeszcze w sobie sposobów na rozwinięcie tej kwestii? Pisz do nas: listy@wysokieobcasy.pl lub bzurek@agora.pl z dopiskiem „Koleżankujmy się”

*Natalia Miłuńska pomaga przemienić bolesne symptomy w źródło siły. Jest antropolożką kultury, od 18 lat bada temat cyklu i menstruacji. Stworzyła autorską metodę pracy z cyklem miesięcznym na poziomie fizycznym i psychicznym. Prowadzi wykłady, warsztaty i szkolenia. Wydała książkę o bólu miesiączkowym, teraz pisze książkę o cyklu jako kobiecej supermocy. Więcej na www.miesiaczka.com

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.