Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Seks, psychologia, życie: zapisz się na newslettery "Wysokich Obcasów"

Słowo „filantropia” pochodzi ze starożytnej greki, od philanthropos – kochający ludzkość. Kojarzy się z porywem serca, czysto ludzkim odruchem rozdawania.

Dziś jednak nowoczesna filantropia jest działaniem strategicznym, polegającym na efektywnym rozdysponowywaniem prywatnych środków na rozwiązywanie konkretnych problemów. Przedsiębiorcy i działające z nimi organizacje społeczne wykorzystują zaawansowane narzędzia, analizują potrzeby społeczne i zatrudniają wysokiej klasy specjalistów. Filantropia osiągnęła status dziedziny nauki.

– Filantropem może zostać każdy, kto zdecyduje się podzielić z innymi swoimi zasobami. Zasoby to nie tylko pieniądze, też czas, wiedza, kompetencje, kontakty, wizerunek – tłumaczy Anna Korzeniewska, założycielka Social Impact Alliance for Central & Eastern Europe – międzynarodowego think tanku, którego misją jest stworzenie ekosystemu przyjaznego filantropii w Europie Środkowo-Wschodniej. Przytacza wyniki badania „Filantropia w CEE 2020” przeprowadzonego przez Kantar wśród mieszkańców Polski, Węgier, Czech i Słowacji, z których wynika, że tylko co czwarty darczyńca byłby skłonny nazwać się filantropem. Obecnie chętniej z tym słowem utożsamiają się osoby młode, z większych miast (31 proc. wśród osób w wieku 18-30 lat).

Potencjał filantropijny regionu wśród darczyńców indywidualnych wynosi 3,3 mld euro, z czego około 2 mld euro przekazujemy już dziś. W Polsce to 1,9 mld potencjału oraz 1 mld faktycznej realizacji. Pieniądze na cele dobroczynne przekazała w ostatnim roku blisko połowa mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej. Polaków – 51 proc.; na pomaganie przekazujemy mniej więcej 0,5 proc. miesięcznych zarobków. Dla porównania: według danych Nielsena na alkohol oraz słone i słodkie przekąski wydajemy odpowiednio osiem i cztery razy więcej.

Zapomnijmy o emocjach

– Zasobów zawsze będzie mniej niż potrzeb. Musimy się nauczyć wydatkować je efektywnie. Na tym polega filantropia strategiczna – na przejściu od impulsu emocjonalnego do trwałego, długofalowego rozwiązywania problemów społecznych, na systemowym zapobieganiu ich powstawaniu przy założeniu, że kapitał prywatny zaangażowany w pomaganie należy szanować i korzystać z niego efektywnie – uważa Anna Korzeniewska. – Czerpie ona z najlepszych wzorców ze świata biznesu. Wszelkie przedsięwzięcia filantropijne o charakterze strategicznym poprzedza pytanie o ich cel, sposób jego osiągnięcia oraz możliwości zmierzenia skuteczności prowadzonych działań – dodaje.

Według badań niezwykle ważne jest właśnie klarowne i przejrzyste raportowanie. – Jest dla nas oczywiste, że strategiczna filantropia powinna być przemyślana (tego oczekuje 45 proc. respondentów), oparta na długoterminowej strategii (39 proc.) i świadoma (44 proc.). Chcemy, aby pomaganie przynosiło trwałą zmianę społeczną – dla prawie 70 proc. darczyńców ważny jest impact, czyli świadomość tego, co zmienia się dzięki ich działaniom – mówi Korzeniewska.

Mądrej filantropii można się nauczyć

Z jakich form finansowania filantropii najczęściej korzystają przedsiębiorcy?

– Według Forum Darczyńców mamy w Polsce około 200 fundacji korporacyjnych. To najwyższy poziom zaangażowania biznesu w pomaganie, bo wymaga wydzielenia formalnych struktur. Nie każda firma jest na to gotowa i nie każda tego potrzebuje. We współpracy z wybranymi organizacjami można też zakładać fundusze celowe, Donor-Advised Funds, tworzyć lub dołączać do funduszy impactowych – z angielska Social Impact Funds – lub zasilać wybrane inicjatywy darowizną – wylicza Anna Korzeniewska i dodaje: – Ważne, żeby robić to mądrze i monitorować efekty. W Polsce i innych krajach CEE problem z zaangażowaniem biznesu polega też na tym, że wydatki na cele społeczne nie są traktowane jak koszt podatkowy. W efekcie środki na pomaganie przesuwane są do działu najczęściej marketingu i wydatkowane nie darowizną, tylko zakupem na bazie faktury.

Czy mądrej filantropii można się nauczyć?

– Tak. Trzeba włączyć uważność i przejść od pomagania reaktywnego, w odpowiedzi na potrzeby, na pomaganie zaplanowane, nawet najprostsze, również w kontekście podatkowym – bo dzięki zwrotom z ulg możemy pomagać więcej. W skrócie: zastanawiamy się, jaka dziedzina jest dla nas ważna – np. sytuacja osób starszych, edukacja, równouprawnienie – szukamy NGO-sów lub gotowych programów czy mechanizmów, które w naszej ocenie najlepiej działają w tym obszarze, i to im przekazujemy środki, wspieramy je wiedzą. Oczywiście nie każdy ma czas i kompetencje, żeby weryfikować organizacje społeczne. Potrzebny jest nam wszystkim dobry charity evaluator, który zbierałby impact organizacji społecznych i weryfikował ich finanse – zarówno wydatki, jak i potrzeby – w sposób prosty i przystępny – wyjaśnia Korzeniewska.

Filantropia pod nadzorem

Jedną z odpowiedzi na takie zapotrzebowanie jest FoundersPledge. Międzynarodowa organizacja non profit skupiająca przedsiębiorców pragnących prowadzić działalność filantropijną ma biura w Londynie, Berlinie, Nowym Jorku i San Francisco. Eksperci organizacji pomagają jej członkom w tworzeniu strategii i efektywnej realizacji programów pomocowych. Obecnie inicjatywa liczy ponad 1450 członków z 35 krajów, którzy zobowiązali się przekazać na działalność dobroczynną ponad 3 mld dolarów. Członkami Foundry są m.in.: Eric i Wendy Schmidt (Eric był prezesem Google’a w latach 2001-11), Niklas Adalberth (współzałożyciel banku Klarna wartego 5,5 mld dolarów), Vikrant i Surbhi Bhargava (Vikrant był współzałożycielem platformy PartyGaming), Curtis i Shirley Chambers (Curtis był dyrektorem technicznym Ubera w latach 2010-17) czy Jaan Tallinn (współzałożyciel Skype’a i Kazza). Pierwszą osobą z Europy Środkowo-Wschodniej, która dołączyła do Foundry, jest Dominika Kulczyk.

Współzałożycielem i prezesem Founders Pledge jest David Goldberg, absolwent UCLA i Cambridge, który do sektora non profit trafił z doświadczeniami pracy w reklamie, marketingu, bankowości, nieruchomościach. We wstępniaku na stronie organizacji Goldberg przyznaje, że w obliczu ogromnej liczby organizacji charytatywnych (1,5 mln w samych Stanach), ale także niezliczonych próśb o wsparcie, filantropia nie jest łatwą sprawą. Z grubsza należy się trzymać podstawowej zasady: dokonać wyboru najskuteczniejszej organizacji na podstawie dowodów skuteczności, a nie folderów reklamowych. Weryfikując organizacje do współpracy, trzeba wiedzieć, jakie pytania zadać: o strukturę wewnętrzną, plany rozwoju, przejrzystość w finansach, elastyczność w przystosowywaniu się do nowych realiów i zmian metod, dotychczasowe sukcesy, ewentualne ryzyko i zyski inwestycji. Tak jak w biznesie.

– Większość organizacji pozarządowych nie podlega ścisłym zewnętrznym ocenom. My oceniamy polecane przez nas organizacje pod kątem ich osiągnięć, siły i przyszłych projektów. Konsultujemy się z szerokim gronem ekspertów – deklaruje John Halstead, kierownik Badań Stosowanych Founders Pledge. – Skutecznie działająca organizacja charytatywna to taka, która przynosi możliwie najwięcej dobra z każdego przekazanego dolara.

Najważniejsze: namierzyć przyczynę

Szukając tych efektywnych, najpierw identyfikujemy przyczynę, na której powinniśmy się skupić, biorąc pod uwagę trzy zasady: skalę problemu, możliwość jego rozwiązania i lukę w dotychczasowym finansowaniu. Zadajemy pytanie, na ile osób (lub zwierząt) ma on wpływ oraz jaką krzywdę im wyrządza. Określamy, czy możemy dokonać znaczących postępów (możliwość rozwiązania), zanim ocenimy, ile dany obszar już otrzymuje (luka finansowa). Jeśli otrzymał dużo funduszy, warto zwrócić uwagę darczyńców na kwestie, które nie otrzymały dotychczas wsparcia.

Po zidentyfikowaniu problemu określamy, które interwencje są najbardziej skuteczne. Poszukujemy rozwiązań, które zostały solidnie zbadane metodologicznie, mają naukowo udowodnioną skuteczność i są wysoce opłacalne. W przypadku łatwych do ewaluacji interwencji, takich jak transfery pieniężne czy dystrybucja moskitier, oceniamy dowody ich skuteczności oraz potencjalną opłacalność. W przypadku bardziej niepewnych, takich jak rzecznictwo, ustalamy priorytety, budując modele opłacalności. Gdy już wiemy, które interwencje są najlepsze, szukamy organizacji wdrażających te rozwiązania, biorąc pod uwagę ich siłę organizacyjną, przejrzystość i dotychczasowe projekty – podsumowuje John Halstead.

Lista ekspertów – naukowców i praktyków – zależy od analizowanego obszaru i potrafi być szeroka. Przy raporcie „Krwawy problem. Ubóstwo menstruacyjne: dlaczego i jak musimy je zakończyć” o zdrowiu i higienie menstruacyjnej zrealizowanym przez Founders Pledge pracowały naukowczynie z socjologii medycyny (dr Marni Sommer, Uniwersytet Columbia), zdrowia publicznego (dr Julie Hennegan, Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health) czy zdrowia reprodukcyjnego (dr Anjalee Kholi, Uniwersytet Georgetown). Zespół badawczy zrobił przegląd dostępnej literatury, zidentyfikował różne stosowane dotąd interwencje, przeprowadził wywiady. Na koniec kontaktował się jeszcze z najlepszymi organizacjami, aby uzyskać dodatkowe informacje.

Konkretny cel

Co i jak należy robić, by pomoc była skuteczna, przekonałam się naocznie wiosną 2016 r., kiedy pojechałam do Libanu, by zobaczyć, jak Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej wspiera uchodźców z Syrii.

Szef PCPM dr Wojciech Wilk opowiadał nam, że postawili na odkrywczy i skuteczny pomysł oraz na zaufanych libańskich pracowników, tzw. field officers, którzy znają realia, skalę potrzeb i potrafią dotrzeć do tych, którym trzeba pomóc.

Patent PCPM rzeczywiście był świeży: polegał na dopłatach do czynszu dla Syryjczyków, którzy wynajmują pokoje, piwnice, garaże. Program „cash for rent” został tak pomyślany, że dzięki umowom z libańskimi bankami i wydawanym przez polski bank kartom bankomatowym z celowym przeznaczeniem pomoc można nieść szybko, a jej koszty są minimalne.

W tym tygodniu do Foundry, międzynarodowej, elitarnej grupy filantropów dołączyła Dominika Kulczyk. Foundry to część inicjatywy Founders Pledge, W jej skład wchodzą zarówno indywidualni filantropi, jak i ich rodzinne fundacje dobroczynne.

***

Czułość i wolność. Budujmy równowagę w relacjach

Tekst powstał w ramach akcji społecznej Kulczyk Foundation, „Wysokich Obcasów” i Fundacji „Gazety Wyborczej”.

Z uwagą i czułością przyglądamy się naszym relacjom – tym rodzinnym i tym z nami samymi – aby je uporządkować i z nową energią tworzyć świat po pandemii. Rozmawiamy o lękach, które towarzyszą wielu z nas, o podziale obowiązków i pomysłach na to, jak przygotować siebie i swoich najbliższych na nowy świat. Chcemy tworzyć nową rzeczywistość. Chcemy rozmawiać o wolności kobiet w sferze świadomości, cielesności i bytu.

Wszystkie publikowane do tej pory materiały można znaleźć na stronie Kulczykfoundation.org.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.