Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Seks, psychologia, życie: zapisz się na newslettery "Wysokich Obcasów"

Natalia de Barbaro – psycholożka. Prowadzi autorskie warsztaty rozwojowe dla kobiet „Własny pokój"

Miałam taki sen – startuję w biegu na nie najkrótszym dystansie. Biegnę w absurdalnym stroju: na prawej nodze mam czerwony but na wysokiej koturnie, na lewej – przetartą tenisówkę. Z desperacją myślę, że muszę biec tak, by robić wrażenie, że mam dwa takie same buty. Mam też kombinezon z weluru w jakiś dziwny wzorek. To wszystko razem jest strasznie niewygodne, ale biegnę, czasami spychana przez innych biegaczy i biegaczki, bo bieg jest koedukacyjny. Kilka razy mój czerwony but wykracza za linię bieżni i boję się, że ktoś to zobaczy i zostanę zdyskwalifikowana.

Wysokie Obcasy Extra na Prenumerata24.pl
ZAMÓW MIESIĘCZNIK Z BEZPŁATNĄ DOSTAWĄ DO DOMU

Ale w końcu wpadam na metę pierwsza, tym absurdalnym, kuśtykającym biegiem, podnoszę ręce w geście zwycięstwa i padam ze zmęczenia, czerwony but ześlizguje się z nogi. Kiedy tak leżę, dysząc, podbiega do mnie kobieta, z wyglądu Marit Bjørgen. We śnie wiem, że to moja trenerka. Brawo, brawo – mówi prawie z irytacją. Ale czemu leżysz – dodaje tonem wcale nie pytającym. Czemu – powtarza z tą samą ponurą kropką na końcu i dodaje szorstko: Zaraz zaczynamy. Nie rozumiem. Co zaczynamy? – dyszę słabo. Trening! – teraz Bjørgen jest już ewidentnie wkurzona. Trening zaczynamy, zaraz, masz jutro następny bieg! Czekam w szatni – rzuca, odwracając się na pięcie. Wtedy widzę, że ona też utyka, tak jakby miała jeden but na obcasie, a drugi nie. Budzę się zmęczona.

Społeczna i Zmięta w jednym mieszkają domku

Ten sen przypomniał mi się w trakcie sesji coachingowej, na której moja klientka – nazwę ją Matylda, chociaż w dowodzie ma inaczej – opowiedziała mi o swoich dwóch obliczach. Jedno oblicze nazwała Społeczną – ogarniaczka, zawsze uśmiechnięta, zawsze gotowa do kolejnych wyzwań, zawsze pełna energii; kobieta, ku której kieruje się bezradny wzrok innych wokół, kiedy pojawia się problem. Społeczna zawsze spragnionych napoi, głodnych nakarmi, nieogarniętych ogarnie, w locie uchwyci każdą nową, ekscytującą business opportunity, makijaż zrobi na światłach, dziecku w zadaniu pomoże przez telefon, pędząc przez supermarketowe alejki i z precyzją snajpera namierzając żywność nieprzetworzoną.

Społeczna codziennie startuje w zawodach i zawsze jest na bieżni na tyle wcześnie, żeby zrobić rozgrzewkę, a gdy dobiegnie w welurze na metę jako pierwsza, zaraz się podnosi, nawet bez posykiwań Bjørgen, i zasuwa w jednym bucie na następny trening.

Ale jest też druga Matylda. Nazwałyśmy ją Zmiętą. Z delikatności nie wchodziłam w szczegóły, ale wiem mniej więcej, jak wygląda dzień Zmiętej.

Kiedy Zmięta szuka w szafie podkoszulka, ciągnąc za jego rękaw, ściąga na podłogę cały wielki kłąb tajemniczo splątanych ze sobą rajtek, skarpet oraz legginsów, w których miała silne noworoczne postanowienie chodzić na jogę dwa razy w tygodniu. Zmięta wraca do domu po dniu pracy i wchodzi pod koc, zabiera ze sobą butelkę wina, paczkę czipsów i duże opakowanie lodów o smaku mango, zje najpierw lody, a potem chipsy. Do wina czasami bierze kieliszek, czasami szklankę, a czasem nic.

Prymuska to Sabotażystka

Kiedy gadałyśmy z Matyldą o Społecznej i Zmiętej, przypomniało mi się, że dokładnie takie dwie wewnętrzne postacie wytropiłam kiedyś w sobie, tyle że nazwałam je Prymuską i Sabotażystką. I wtedy ktoś mądry, z kim o tym rozmawiałam, powiedział zdanie z mojej perspektywy rewolucyjne: „Mnie się wydaje, że Prymuska jest Sabotażystką”. Wróciło to do mnie w trakcie sesji. Zaczęłyśmy z Matyldą przyglądać się temu, jak silnie sprzężone są w nas te dwie postacie – Społeczna ze Zmiętą, Prymuska z Sabotażystką.

Jedna drugą uruchamia, jedna drugą osłabia albo wzmacnia; są jak naczynia połączone.

Ile się Społeczna nad-stara, ile nad-ogarnia, ile nad-umizga światu, tyle Zmięta się musi zmiąć, stoczyć, przeżreć tymi lodami. Nie ma zlituj.

Wbrew temu, co chcielibyśmy sądzić, co chcieliby być może sądzić niektórzy z naszych pracodawców albo domowników, nasz rezerwuar energii jest wyczerpywalny: w baku nie ma więcej paliwa niż pojemność baku. I choć wiele kobiet zawzięło się, żeby doprowadzać do perfekcji sztukę jazdy na oparach, przyjdzie moment, że nasz pojazd wyda z siebie dziwny dźwięk i stanie.

Zmięta nas ochroni

Podsumowałyśmy, że Zmiętej należy się wdzięczność. Że jej intencją jest nas chronić przed sobą samą, przed zapędami Społecznej, która ze strachu, że nie będzie idealna, że nie wszystkich nakarmi i napoi, że zostawi w kącie kurz, a w prezentacji literówkę, zaorałaby nas na śmierć. Dziękujemy ci, Zmięta. Jako zadanie domowe zadałam mojej klientce organizowanie Dnia Zmiętej, nie czekając, aż sama Zmięta go na niej wymusi. Lody, wino, Netflix, i do łóżka! Bez dyskusji!

Tak, wiem, są inne sposoby: długie spacery po lasach, przepuszczanie przez siebie strumienia emocji podczas sesji medytacyjnych, kuchnia pięciu przemian i joga sivananda – zdrowe sposoby na regenerację. Nie powiem, czasem nawet stosuję. Jak się człowiek zdrowo napracował, to zrozumiałe, że potem zdrowo odpoczywa. No ale jak się narozrabiało!? Naustawiało siebie na bieżniach w dwóch różnych butach, nazmuszało do biegu po biegu? Jak się przegięło, to trzeba odpracować.

To kiedy robisz sobie Dzień Zmiętej?

Kontakt do autorki: nataliadebarbaro@gmail.com

***

Czułość i wolność. Budujmy równowagę w relacjach

Akcja społeczna Kulczyk Foundation, „Wysokich Obcasów” i Fundacji „Gazety Wyborczej”.

Z uwagą i czułością przyglądamy się rodzinnym relacjom, które w tym trudnym czasie są szczególnie ważne, a ich uporządkowanie - niezbędne do tego, by z nową energią tworzyć świat po pandemii. Rozmawiamy o lękach, które towarzyszą wielu z nas, o podziale obowiązków i pomysłach na to, jak przygotować siebie i swoich najbliższych na nowy świat. Wszystkie publikowane dotąd materiały można znaleźć na stronie Kulczykfoundation.org.pl/czulosc-i-wolnosc

Kulczykfoundation.org.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.