Grażyna (Gaja) Kuroń urodziła się pierwszej wojennej zimy, w grudniu 1939 roku. W latach 50. była zastępową w drużynie walterowców i tam jako 15-latka poznała Jacka Kuronia, z którym związała się na całe życie. Była psycholożką, pracowała w poradni dla młodzieży.

Pierwszy raz zetknęła się z represjami władzy jesienią 1964 roku, gdy Służba Bezpieczeństwa wkroczyła na spotkanie, na którym była z Jackiem. Zarekwirowali maszynopis „Listu otwartego do Partii”, za który jej mąż dostał pierwszy wyrok – 3,5 roku. Sama Gaja odmówiła podpisania protokołu. Po uwięzieniu męża przemawiała na wiecu studenckim, klarownie tłumacząc, co było w liście i dlaczego aresztowanie jest bezprawne.

To wzorzec postępowania Gai przez następne lata jej życia. Uczestniczyła we wszystkim, co Jacek myślał, pisał i robił. Wraz z nim dzień w dzień i noc w noc przez lata prowadziła w ich mieszkaniu centrum informacyjne Komitetu Obrony Robotników. I nieodmiennie pyskowała ubecji.

Gdy w sierpniu 1980 roku los Polski rozstrzygał się w Stoczni Gdańskiej, Jacka Kuronia i jego kolegów z KOR-u przetrzymywano w aresztach. Gajka przesłała list do swoich przyjaciół strajkujących w Stoczni Gdańskiej, ostro i zasadniczo przypominając, że muszą walczyć o to, by w porozumieniach z władzą znalazł się punkt o uwolnieniu więźniów politycznych. I sama wyruszyła do Stoczni.

Bogdan Borusewicz opisywał: „Zobaczyłem, że władza chce doprowadzić do sytuacji: robotnicy kończą strajk, a ci, którzy to wszystko przygotowali – siedzą w aresztach. Po tak długim strajkowaniu nie ma szans, żeby ponownie poderwać załogi tylko po to, żeby wypuszczono kilkadziesiąt osób. Tym bardziej że niektórzy dojdą do wniosku, że ten »element antysocjalistyczny« jedynie przeszkadza w układzie z władzą. My kończyliśmy, widać było olbrzymie zwycięstwo, a w Sali BHP siedziała cały czas Gajka Kuroniowa, żona Jacka. Patrzyła nam w oczy z wyrzutem. Widziałem, że pyta: Dlaczego nie walczycie o Jacka?”. Jej determinacja przeważyła. Lech Wałęsa nie zgodził się podpisać porozumień bez uwolnienia działaczy opozycji.