Kiedy w 1976 roku zaczęła studiować anglistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, nie wiedziała, co będzie robić potem – może uczyć, może tłumaczyć literaturę. Cieszyła się, że studiuje, to było jej wielkie marzenie. W maju 1977 roku wracała z zajęć, gdy na Szewskiej zobaczyła klepsydrę Stanisława Pyjasa – zamordowanego przez SB studenta, który zbierał pieniądze na pomoc dla robotników z Radomia i Ursusa. Zamiast parę dni później pójść na juwenalia, poszła na żałobny marsz. I zaczęła działać w Studenckim Komitecie „Solidarności”.

Jak mówi – nie mogła inaczej, kierowała nią emocja niezgody na niesprawiedliwość. Była jedną z rzeczniczek SKS, prowadziła bibliotekę wydawnictw drugiego obiegu, współorganizowała wykłady Uniwersytetu Latającego w Krakowie, redagowała niezależne pismo „Indeks”.

Od sierpnia 1980 roku w Warszawie. Podczas strajków prowadziła w mieszkaniu Jacka Kuronia biuro informacyjne, redagowała pismo „Niezależność”. Po ogłoszeniu stanu wojennego działała w podziemiu. Współpracowała z Regionalnym Komitetem Wykonawczym „Solidarności” Mazowsze i Tymczasową Komisją Krajową „S”. Odpowiadała m.in. za prowadzenie sieci kontaktów kierownictwa RKW z zakładami pracy, organizację spotkań działaczy podziemia, koordynację prac struktur podziemnej „S” i ukrywanie przywódców związku, którzy uniknęli internowania – Zbigniewa Bujaka i Wiktora Kulerskiego. W praktyce oznaczało to zarządzanie nawet 300 mieszkaniami, w których ukrywający się działacze pomieszkiwali, spotykali się i redagowali „Tygodnik Mazowsze”. Sama przez kilka lat zmieniała mieszkanie co tydzień-dwa, maksymalnie co miesiąc. Dopiero w ostatnim mieszkaniu została, razem z mężem Konradem Bielińskim, na półtora roku. Tam ich aresztowano w maju 1986 roku.

Wyszła na mocy amnestii we wrześniu 1986 roku i potem działała już w jawnej RKW Mazowsze. W 1988 roku wyjechała z mężem na roczne stypendium Uniwersytetu w Bostonie. Od 2000 roku pracuje w Fundacji Batorego, od 2006 jest jej szefową.

Odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (2006).