Jaka część pracy w państwa firmie wykonywana jest zdalnie? Czy pandemia wiele zmieniła pod tym względem?

Hanna Porożyńska: - Pandemia całkowicie zmieniła nasze podejście do pracy zdalnej. Wcześniej wykorzystywaliśmy ją bardzo sporadycznie, stawiając głównie na bezpośredni kontakt. Podczas pierwszego lock-downu, tak samo jak inne firmy, praktycznie z dnia na dzień przeszliśmy na całkowitą prace z domu i do dziś, chociaż minęły prawie dwa lata, dominuje ona wśród naszych pracowników. 

Korzystając z tego doświadczenia, postanowiliśmy już nie wracać do starego modelu. Obecnie pracujemy w modelu hybrydowym, który jest naszym docelowym, łączy on pracę z biura z pracą zdalną. Zakładamy, że od 30 do 70 proc. czasu pracy odbywa się w biurze, dokładna wartość uzależniona jest od wielu czynników, w tym projektu i indywidualnych preferencji pracownika. Oczywiście jeśli ktoś chce, to może pracować w 100 proc. z biura.

Co na zdalnej lub hybrydowej organizacji pracy zyskujemy, co tracimy?

Praca hybrydowa jest kompromisem, dzięki któremu nie powinniśmy nic tracić. Przy dobrym balansie pracy zdalnej z pracą z biura, czerpiemy korzyści z obu podejść: zachowujemy indywidualizm i elastyczność, jakie daje praca zdalna oraz wspieramy wymianę doświadczeń i budowanie relacji, jakie występują przy kontakcie „na żywo" w biurze. 

Z pracy w biurze płynie wiele korzyści, z których nie chcemy rezygnować. Jest lepszy dostęp do wiedzy eksperckiej, ułatwiona wymiana doświadczeń i pomysłów - co zwiększa później efektywność pracy zdalnej. Wzrasta kreatywność i innowacyjność w projektach. Jest lepsza integracja pracowników i zespołów, a tym samym mniejsza rotacja. Dzięki pracy hybrydowej osobom doświadczonym łatwiej jest wdrożyć nowych pracowników. Wspólne zasady dla wszystkich ułatwiają zarządzanie projektami, ale także i współpracę między pracownikami.

Czy w związku z taką organizacją pracy wprowadzali państwo zmiany lub innowacje w firmie - jakie?

Zdecydowanie tak. Na potrzeby zidentyfikowania i zagospodarowania obszarów wymagających zmiany, powołaliśmy specjalny projekt, który prowadzę. 

Nowe podejście wymagało od nas przedefiniowania wielu procesów i procedur, które pierwotnie zakładały pracę z biura i bezpośredni kontakt z pracownikami, jak np. proces onboardingu nowych pracowników. Zmieniło się podejście do organizacji biura, ponieważ uwzględniamy wprowadzenie środków ostrożności takich, jak zachowanie dystansu. Zastosowaliśmy rytuały zarządzania rozproszonymi zespołami, pracujemy nad wsparciem w kontekście doposażenia domowego biura i wiele innych.

Tryb pracy jest znaczący przy rekrutacji. Czy ma wpływ na zainteresowanie pracą ze strony kandydatów, dla kogo zdalna praca jest istotnym elementem?

Tak, obecnie podejście firmy do pracy zdalnej okazuje się istotne dla kandydatów prawie na równi z zakresem obowiązków i wynagrodzeniem. Na początku pandemii więcej kandydatów pytało o możliwość pracy w 100 proc. zdalnie, obecnie mamy praktycznie tyle samo zwolenników, jak i przeciwników pracy zdalnej. Niektórzy kandydaci i pracownicy przez okres pandemii przearanżowali swoje życie w taki sposób, że dojazdy do biura i przebywanie poza domem są teraz dla nich uciążliwe. Inni maja już dosyć ciągłego siedzenia w odosobnieniu, osłabienia relacji, braku bezpośredniego kontaktu i chcą pracować ze stacjonarnym zespołem. Nie da się zadowolić każdego, dlatego model hybrydowy wydaje się najlepszym rozwiązaniem.

Czy pozostali państwo przy powierzchni biurowej zajmowanej wcześniej - przed pandemią, czy coś się zmieniło? Jak będzie w przyszłości?

Nie zmienialiśmy wielkości naszych przestrzeni biurowych i nie mamy takich planów na przyszłość. Ze względu na kwestie bezpieczeństwa i wymóg zachowania 1,5 m dystansu, wyłączyliśmy z użytku część biurek i wprowadziliśmy proces rezerwacji biurek przez pracowników. Obecnie nawet zastanawiamy się nad zwiększeniem ilości miejsc parkingowych tak, aby zwiększyć poczucie komfortu wśród pracowników przyjeżdżających do biura samochodami.