W sobotę na 34. piętrze biurowca Olivia Star w Gdańsku odbyło się kolejne spotkanie w cyklu "Kobiety wiedzą, co robią".

To cykl spotkań prowadzony od 2018 r. w całej Polsce. Zainicjowany przez „Wysokie Obcasy", ma na celu budowanie i podtrzymywanie kobiecej wspólnoty. To forum dla nowoczesnych i niezależnych kobiet, miejsce na wymianę myśli i doświadczeń oraz wspólne poszukiwanie rozwiązań dla problemów, z którymi mierzymy się na co dzień.

"Kobiety wiedzą, co robią" w Gdańsku. "Nie ma głupich pytań"

W pierwszym panelu "Lepsze życie? Poproszę!" o swoich doświadczeniach opowiedziały wokalistka Renata Przemyk, Katarzyna Kucewicz - psycholożka, psychoterapeutka, autorka książki „Kobiety, które czują za bardzo" oraz Katarzyna Grzegorczuk, mgr fizjoterapii ze Szpitala Specjalistycznego w Wejherowie (Szpitale Pomorskie sp. z o.o.).

Przemyk opowiadała m.in. o swoich problemach z oczami, o tym, że zdecydowała się na operację, dzięki czemu znów może „wwiercać się wzrokiem, wybierając poszczególne osoby na widowni".

- Lubię bezpośredni kontakt z widzem, a trudno magnetyzować, gdy światło odbija się od szkieł okularów. Po zabiegu znów jestem szczęśliwą posiadaczką pary widzących oczu, więc opowiadam o tym na prawo i lewo - mówiła.

Wokalistka podkreślała, że świat się zmienia i jest coraz więcej metod, które mogą zaradzić w walce z pogarszającym się zdrowiem.

- Zachęcam do rozmów ze specjalistami, do zadawania lekarzom jak największej ilości pytań. Żadne z nich nie jest głupie. Lepiej zadać jedno pytanie za dużo niż za mało. A wiedza pomaga odnaleźć się w sytuacji i podjąć świadome decyzje - radziła wokalistka.

Fot. Bartosz Bańka / Agencja Wyborcza.pl

Katarzyna Kucewicz zwracała uwagę na to, że ludzie często postrzegają medycynę jako dziedzinę, która ma pomagać i ratować życie, ale nie je ulepszać.

- Jako społeczeństwo dopiero uczymy się jakościowego życia, które nie kończy się, gdy mamy 40-50 lat. Większość ludzi nie tylko chce żyć, ale chce żyć dobrze i czuć się ze sobą fajnie - mówiła psycholożka.

Rozmówczynie pierwszego panelu rozmawiały także o wpływie rodziny, która często działa demobilizująco, gdy mowa o decyzjach podejmowanych przez osoby, które zmagają się z chorobami.

- Ważne jest asertywne komunikowanie bliskim, że to my podejmujemy decyzję, że to nasze ciało i nasz wybór. Nie musimy nieść krzyża, jeśli mamy możliwość, żeby ktoś zdjął go nam z pleców. Nie oglądajmy się na doradców, pytajmy osoby, które znają się na temacie, które mają rzetelne odpowiedzi, a nie kierują się swoimi wyobrażeniami - podpowiadała Kucewicz.

Katarzyna Grzegorczuk wspominała, że coraz więcej osób chce jak najdłużej pozostać aktywnymi.

- Tak długo, jak pacjent ma cel w życiu i motywację, tak długo jest w stanie być aktywny. Nawet po tym, kiedy pojawienie się schorzenia wyhamowało go na chwilę - mówiła fizjoterapeutka.

Grzegorczuk zwracała uwagę, jak ważna jest fizjoprofilaktyka, promowanie aktywnego trybu życia, pokazywanie, jak stać się aktywnym, uświadamianie pacjentów i pacjentek, jak ważne jest zdrowie i że wszystko jest w ich rękach.

Renata Przemyk także zwracała uwagę na aspekt edukacji.

- Wszystkie wątpliwości biorą się z niewiedzy. Ludzie boją się tego, czego nie znają. Ciągle tkwimy w starych schematach, nie wiemy, jak poprawić jakość swojego życia. Tymczasem dużo jest po naszej stronie. Dowiadujmy się, pytajmy, czytajmy. W każdym wieku mamy prawo czuć się dobrze, dawać z siebie wszystko na wielu polach. Ciało i psychika odwdzięczą nam się z nawiązką, będzie nam się żyło lepiej na każdym poziomie - przekonywała wokalistka.

"Kobiety wiedzą, co robią" w Gdańsku. O kreowaniu liderów przyszłości

Pomiędzy panelami Anna Miler, członkini Gdańskiej Rady ds. Równego Traktowania, współtwórczyni gdańskiego Modelu na Rzecz Równego Traktowania, twórczyni i koordynatorka projektu „Kobiety też budują statki" opowiedziała o Gdańskim Inkubatorze Przedsiębiorczości STARTER, którego misją jest łączenie biznesu z edukacją w celu kreowania liderów przyszłości, a jego codziennością opowiadanie młodym ludziom o zaletach i możliwościach wynikających z różnorodności współczesnego rynku pracy.

- Zarządzanie różnorodnością może pomóc w budowaniu bezpiecznego miejsca pracy - podkreślała Miler.

 Członkini Gdańskiej Rady ds. Równego Traktowania mówiła także o roli role model. Z jej rozmów z kierowniczkami czy dyrektorkami przedsiębiorstw, które mają obecnie 30-40 lat wynika, że kobietom tym trudno jest wyobrazić siebie za 20-30 lat, bo w swoich organizacjach rzadko widzą na wysokich stanowiskach kobiety w tym wieku. 

- Nie widzą osób, które preszły tę drogę. Tymczasem badania wskazują, że obserwowanie osób podobnych do nas, które doszły już do pewnego etapu, pomaga - dodała Anna Miler. 

"Kobiety wiedzą, co robią" w Gdańsku. Pokłosie pandemii 

Podczas drugiego panelu "Zdrowie to podstawa" rozmówczynie dyskutowały o podejściu do zdrowia podczas ostatnich miesięcy, naznaczonych symbolem COVID-19.

Panelistkami były Anna Puślecka, dziennikarka znana m.in. z programu „Dzień Dobry TVN", Magdalena Czarzyńska-Jachim, wiceprezydentka Sopotu, odpowiedzialna m.in. za edukację i opiekę społeczną, dr n. med. Marta Fijałkowska, specjalistka kardiologii i chorób wewnętrznych, współautorka i autorka prac naukowych publikowanych w polskich i światowych czasopismach oraz dr Iwona Danielewicz, ordynatorka Oddziału Onkologii Klinicznej w Szpitalu Morskim im. PCK w Gdyni.

Dr n. med. Marta Fijałkowska podkreślała, jak ważna jest profilaktyka, która pomaga w dalszym procesie leczenia.

- Bardzo często pacjenci, którzy trafiają do szpitala, są w ostrym stanie, bo wcześniej nie wykonywali badań - mówiła specjalistka kardiologii i chorób wewnętrznych.

Dr Iwona Danielewicz zwracała uwagę na ogromną różnicę między pacjentkami z mniejszych miejscowości, a tymi z dużych miast, jeśli chodzi o profilaktykę.

- Mieszkanki Trójmiasta mają większą świadomość, kobiety z Kociewia czy Kaszub często są zaniedbane, jeśli chodzi o podstawowe zasady zdrowotnego trybu życia, ale i profilaktyczne badania okresowe. Dbają o swoje dzieci, mężów, o dom, ale o sobie myślą na ostatnim miejscu - mówiła onkolożka. - Kobiety są bardzo odporne, to ich ogromna zaleta, ale i wada, bo ignorują sygnały.

Obie lekarki ubolewały nad tym, jak na kwestię profilaktyki wpłynęła pandemia koronawirusa.

- Dopiero teraz widzimy negatywne skutki pierwszej fali pandemii, a jesteśmy w trakcie czwartej. Pacjenci nie mieli do kogo zwrócić się ze swoimi dolegliwościami, lockdown ograniczył możliwość dostępu do lekarza, a problemy komunikacyjne spowodowały straszne skutki, jeśli chodzi o rozpoznanie stopnia zaawansowania choroby - opowiadała Danielewicz.

"Kobiety wiedzą, co robią" w Gdańsku. Jak osiągnąć dobrostan?

Magdalena Czarzyńska-Jachim, wiceprezydentka Sopotu, odpowiedzialna m.in. za edukację i opiekę społeczną, opowiadała, jakie działania podejmuje Sopot w trosce o zdrowie psychiczne kobiet i dziewcząt.

- Samorządy muszą łatać dziury systemowe. Finansujemy badania profilaktyczne, mammografie, szczepienia na HPV dla dziewczynek, ale organizujemy także kampanie informacyjne - wymieniała wiceprezydentka.

Wiceprezydentka dużą nadzieję pokłada w nowym pokoleniu, które jest coraz bardziej świadome, jeśli chodzi o profilaktykę. Widać to po Młodzieżowej Radzie Miasta, która jako pierwszą stworzyła komisję dotyczącą zdrowia psychicznego.

Fot. Bartosz Bańka / Agencja Wyborcza.pl

Anna Puślecka, dziennikarka znana m.in. z programu „Dzień Dobry TVN", opowiadała o swoich zmaganiach z rakiem piersi.

- To mój twardy charakter pomagał mi w dążeniu do zdrowia - przyznała. - Swoim stylem życia, pracując na największych obrotach, nie szanując własnego zdrowia, zaciągnęłam zdrowotny kredyt, który ciężko spłacić.

Puślecka mówiła o ogromnym znaczeniu dobrostanu w życiu, ale i w chorobie.

- Można go osiągnąć małymi rzeczami, przygotowując kawę w ładnej filiżance, spacerując, oglądając dobry film. Mnie pomogła praca i przyjaciele. Potraktowałam chorobę jako zadanie do wykonania. Miałam w głowie to, że choroba nie może przysłonić mi życia - dodała dziennikarka.

"Kobiety wiedzą, co robią" w Gdańsku. Wadliwy system

Wszystkie panelistki zachęcały do regularnych badań, ale wskazywały również na zaniedbania systemowe.

Dr Iwona Danielewicz zwracała uwagę na warunki pracy, jakie mają w Polsce lekarze i lekarki.

- System jest wadliwy. W Niemczech czy Wielkiej Brytanii onkolog spędza na rozmowie z pacjentem 1,5 godziny, ja mam maksymalnie 15 minut - porównała Danielewicz.

Lekarce przytakiwała Puślecka, która miała możliwość leczenia się poza Polską, mogła więc porównać systemy opieki zdrowotnej.

- Moja onkolożka w Mediolanie poświęcała mi 1,5 godziny - potwierdzała słowa przedmówczyni. I dodała: - Nie boję się raka, boję się złego leczenia i złej diagnostyki.