Czy żyjemy już w tych czasach, które oglądaliśmy w "Mad Maxie", gdzie skażenie powietrza jest tak duże, że zaleca się nie wychodzić z domu albo wychodzić tylko w masce antysmogowej? Bo o ile widok za oknem na razie nie przypomina postapokaliptycznego z filmu George’a Millera, o tyle skład powietrza, które wdychamy każdego dnia, napawa strachem o przyszłość. Benzo(a)piren, dwutlenek siarki, dwutlenek azotu, pył zawieszony, ołów, arsen, kadmem, nikiel – to one powodują bóle głowy, niepokój, problemy z oddychaniem, a także zwiększają ryzyko zawału serca i zachorowania na raka, astmę, depresję. Powstają m.in. w procesach spalania paliw w silnikach samochodowych i elektrowniach, przy spalaniu drewna i odpadów oraz przy produkcji koksu i stali. Więc gdy poziom PM, NO2, O3, SO2 i BaP przekracza dopuszczalne normy, lekarze zaczynają ostrzegać: "nie wychodź z domu", "nie biegaj", "nie jeźdź na rowerze". Uprawianie sportów w smogu jest o tyle niebezpieczne, że w czasie wzmożonej aktywności fizycznej przyspiesza metabolizm i oddech oraz wzrasta wentylacja.

W efekcie wdychamy prawie 20 razy większą dawkę powietrza, niż np. spacerując, a z nią szkodliwe związki chemiczne.

Ponadto, biegając, zwykle oddychamy przez usta, a nie przez nos, w którym znajdują się włosy służące do filtrowania i oczyszczania powietrza.

Przygotuj się do biegania w smogu

Z drugiej jednak strony wielu naukowców uważa, że sport ma tak zbawienny wpływ na zdrowie, że mimo pewnego ryzyka lepiej uprawiać go w smogu niż wcale. A do biegania w okresie jesienno-zimowym wystarczy odpowiednio się przygotować. Jak? Przede wszystkim warto zaopatrzyć się w maskę antysmogową. Powinna zakrywać usta i nos, być wykonana z dopasowującego się do twarzy materiału i mieć rzep regulujący rozmiar. Ważne też, by miała muszlę dobraną na podstawie wagi i wzrostu biegacza, regulator w okolicach nozdrzy uszczelniający otwory zapewniające swobodny przepływ powietrza, otwór oddechowy umożliwiający jednoczesne pobieranie powietrza i odprowadzanie pary wodnej i dwutlenku węgla oraz filtr blokujący wdychanie, m.in. smogu. Poza tym dobrze by było, gby biegacze uzależniali trening od stanu powietrza. Można go łatwo sprawdzić w aplikacji na komórce (np. SmokSmog, Zanieczyszczenie Powietrza, Jakość powietrza w Polsce). Jeśli poziom smogu jest wyjątkowo wysoki, lepiej zmienić zwyczajową porę i miejsce biegu. Wybierać godziny wczesnoporanne lub późny wieczór, a darować sobie godziny szczytu. Omijać ścisłe centra miast, główne ulice, skrzyżowania, a zakręcić się wokół parków. Nawet w dużych aglomeracjach powietrze będzie tam nieco czystsze, bo drzewa przy odpowiednim natężeniu wiatru sprzyjają redukcji zanieczyszczeń.

Warto rozważyć też spacer zamiast biegu lub trening, np. na siłowni. Przechadzka w żwawym, standardowym tempie będzie najlepszym rozwiązaniem. Jeśli spacer będziemy sztucznie przeciągać, żeby nie nawdychać się szkodliwych toksyn, to w efekcie spędzimy więcej czasu na powietrzu. Jeśli z kolei będziemy tempo przyspieszać, to zaczniemy oddychać szybciej i głębiej. Siłownia? To dobre rozwiązanie, kiedy budynek, w którym ćwiczymy wyposażony jest w specjalne filtry do oczyszczania powietrza, w przeciwnym razie powietrze na siłowni nie będzie się wiele różnić od tego na dworze.

Większość specjalistów jest zgodna co do tego, że jakość powietrza wewnątrz budynku odzwierciedla jego jakość na zewnątrz.

Za miastem nie znaczy bez smogu

Najlepszym rozwiązaniem może się okazać wyjazd na weekend. Za miastem można nie tylko z ulgą odetchnąć pełną piersią, nie napełniając jej smogiem, ale również odpocząć psychicznie. Trzeba jednak pamiętać, że substancje zanieczyszczające powietrze przenoszą się drogą lotną i obejmują zwykle znacznie większe terytorium, niż może się wydawać. Tutaj znowu sprawdzą się aplikacje na komórkę, bo np. wiele górskich miejscowości, takich jak Żywiec czy Zakopane, znajduje się na samym szczycie w tabeli przedstawiającej najbardziej zanieczyszczone miasta Europy.

To nadmorskie powietrze w okresie jesienno-zimowym jest najczystsze, bo na wybrzeżu jest najlepsza cyrkulacja powietrza. Więc zamiast zamykać się w domu ze strachu przed niemal postapokaliptycznym powietrzem, uzbrójmy się w aplikację, maskę antysmogową i monitorując poziom zanieczyszczenia, korzystajmy uroków zimy.