Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

            Dolny Śląsk to taki region, w którym zagęszczenie od zamków i pałaców jest godne pozazdroszczenia. Część w ruinie, wiele odrestaurowanych, jednak bez względu na stan, wszystkie mają coś wspólnego. Legendy, tajemnice czy pełne zawirowań sagi rodzinne. Zamek Książ w Wałbrzychu historiami swoich dawnych mieszkańców lat wzbudza zainteresowanie. Monumentalny, widoczny z daleka dumnie wyłania się z gęstwiny otaczających go drzew. Jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc na Dolnym Śląsku.         

Magdalena Woch, kierowniczka działu muzealno-edukacyjnego Zamku KsiążMagdalena Woch, kierowniczka działu muzealno-edukacyjnego Zamku Książ KAROLINA JONDERKO

            Magdalena Woch pracuje tutaj od kilkunastu lat. Długie korytarze, wielkie sale czy ukryte zakamarki nie są już dla niej tajemnicą. Doskonale zna każdy zakątek Zamku Książ, ale przez cały czas, z dociekliwością detektywa, odkrywa kolejne ciekawostki z życia dawnych jego mieszkańców.

- Już jako mała dziewczynka miałam zeszyt od tajemnic, w którym na jednej ze strony wkleiłam wycinek z gazety o zamku Książ oraz portret księżnej Daisy von Hochberg. Pierwszy raz trafiłam tutaj mając sześć lat. Moja mama pracowała w wałbrzyskim liceum i razem z jej klasą przyszłam zwiedzać zamek. Pamiętam, kiedy stanęliśmy pod tak zwaną skałą szczęścia. Podobno gdy dotykasz jej ręką i pomyślisz życzenie, spełnia się. Dotknęłam i powiedziałam, jak to dziecko, że chcę na zamku pracować, no i stało się - śmieje się Magda Woch, kierowniczka działu muzealno-edukacyjnego.  

            Dwanaście lat temu trafiła tutaj najpierw jako tłumaczka języka niemieckiego. Czekały na nią i dawne dokumenty i historia rodu Hochbergów do odtworzenia. To ponad trzydzieści tysięcy teczek w Archiwum Państwowym we Wrocławiu.

Magdalena Woch, kierowniczka działu muzealno-edukacyjnego Zamku KsiążMagdalena Woch, kierowniczka działu muzealno-edukacyjnego Zamku Książ KAROLINA JONDERKO

- Czego tam nie było! Tak się zaczęła moja podróż w czasie. Wsiąkłam w to - mówi.

            Tak poznała losy słynnej księżnej Daisy, można powiedzieć celebrytki, która zamieszkiwała Zamek Książ aż do 1940 roku. O jej siedmiometrowym naszyjniku z prawdziwych pereł do dzisiaj krążą legendy. Księżna była niepokorna, często próbowała zwalczyć pruski dryl.

- Miewała też swoje kaprysy. Nie znosiła spać w hotelach w obcych łóżkach, gdy jechała do Wrocławia, na bocznicy dworca, w wagonie, urządziła sobie salonkę wypełnioną nawet książkami z Wałbrzycha. Do apartamentu na Riwierze Francuskiej zabierała meble, pościel z Książa. Nie od razu ją polubiłam. Do momentu, kiedy poznałam jej kobiecą historię. Księżna przeżyła niespełnioną miłość i utratę dziecka - opowiada Magda Woch.

            To dzięki księżnej Daisy rozpoczęła podróż śladami kobiet z Zamku Książ. Od pewnego czasu stara się badać nie tylko historię samego budynku i jego mieszkańców, ale przede wszystkim z wielką fascynacją odkrywa, że Zamek Książ ma swoją herstorię.

- Dotyczy ona nie tylko zamku współczesnego. Trzeba pamiętać, że Książ od początku i na przestrzeni wieków kształtowały także kobiety. Zdarzało się często, że pozostawały w cieniu mężczyzn, wielkich wydarzeń, odkryć, ale zawsze były obecne. Żony, matki, córki, arystokratki, służące – to właśnie one pisały historię tego miejsca.  

Zamek KsiążZamek Książ KAROLINA JONDERKO

            Jedną z ulubionych postaci kobiecych w Książu jest dla Magdaleny Woch - Eufemia (Fema) von Hochberg, mieszkająca w tam w XVI wieku.

- Nie jestem zresztą w tej mojej sympatii odosobniona, kronikarze rodu Hochbergów zgodnie twierdzili, iż była ona jedną z najwybitniejszych postaci kobiecych w historii zamku do początku dwudziestego wieku. Była drugą żoną Krzysztofa I von Hochberg. Poślubiła go, gdy miała zaledwie siedemnaście lat. W małżeństwie pozostała przez dekadę i w tym czasie urodziła sześcioro dzieci. Niespodziewanie została wdową, kiedy jej mąż został trafiony przez piorun i po trzech dniach zmarł. Eufemia musiała przejąć rządy w majątku, aż do czasu, gdy jej najstarszy syn i dziedzic Książa osiągnie pełnoletność. Rządziła majątkiem przez trzynaście lat. Nie było jej łatwo, choćby z tego powodu, że Książ wówczas nie był jeszcze własnością rodu Hobergów, tylko dzierżawą królewską i łakomym kąskiem dla wielu możnych. Eufemii udało się jednak utrzymać w rękach rodziny majątek, co uznane było za wielką jej zasługę.

            W historii zamku pojawiają się też siostry von Stechow: Ida i Adelheid. Ida była pierwszą żoną Jana Henryka X z Książa, Adelheid – drugą. Ida koncentrowała się na poprawie warunków życia prostych ludzi, poddanych jej męża. Niestety, w wieku 32 lat, w trakcie rodzinnej podróży do Szwajcarii zachorowała na tyfus i zmarła. Jan Henryk X pozostał z piątką niepełnoletnich dzieci. Podobno właśnie miłość do potomków skłoniła Hochberga do podjęcia decyzji o powtórnym ożenku, a jego wybór padł na starszą siostrę zmarłej żony, Adelheid, która była wdową. Para nie doczekała się wspólnego potomstwa, ale jak wiemy z kronik, Adelheid wielką miłością otoczyła dzieci swej zmarłej siostry. A sam Jan Henryk X po śmierci swej pierwszej żony utworzył fundację jej imienia, której patronkami były kolejne żony panów na Książu. Fundacja ta, wielkie marzenie Idy von Hochberg, przez długie lata otaczała opieką dzieci z ubogich rodzin, finansując ich naukę, odzież dla nich oraz wyjazdy kuracyjne dla chorych dzieci.

            Zostaje jeszcze Klotylda von Hochberg, żona Bolko, syna Daisy. - Zafascynowała mnie swoją tajemniczością. Właściwie nadal niewiele o niej wiadomo. Postać Klotyldy buduję ze zdjęć, z małych fragmentów wspomnień oraz oczywiście z archiwaliów. Z tych ostatnich wynika, iż Klotylda była kobietą przedsiębiorczą. Z kolei we wspomnieniach jej dzieci zachował się jej obraz jako osoby smutnej i nieszczęśliwej. Zdjęcia pokazują natomiast piękną kobietę o hiszpańskiej urodzie i takim temperamencie. Jest więc Klotylda kobietą pełną sprzeczności, której prawdziwa natura czeka jeszcze na odkrycie.

Zamek KsiążZamek Książ KAROLINA JONDERKO

            Magdalena Woch przez cały czas zgłębia historię Książa i odkrywa także losy kobiet, które były tam zatrudnione. Taką postacią jest chociażby Marta Kozyra, pokojówka księżnej Daisy, osoba o niezwykle łagodnym charakterze. W dzieje zamku pięknie wpisuje się także Eugenie Hardouin, żona szefa dworskiej kuchni i zamkowego fotografa, która posiadała niezwykły dar zjednywania sobie ludzi.  

            - Mam poczucie, że ta podróż śladami zamkowych kobiet nie ma swojego końca. To fascynujące postacie. Kiedy wydaje mi się, że odpowiedziałam sobie na jedną tajemnicę, za drzwiami czeka kolejnych pięć - mówi Magda Woch.

KOBIETY W PODRÓŻY: Kobiety przemierzają świat. Samolotem, kajakiem, rowerem, kamperem. Ten rok będzie wyjątkowy: wracamy do miejsc, za którymi tęskniłyśmy, i jedziemy do tych, o których marzyłyśmy najbardziej. W wakacyjnych numerach „Wysokich Obcasów", „Wysokich Obcasów Extra" i na naszym serwisie wysokieobcasy.pl znajdziecie opowieści z podróży, rady, zdjęcia.

KOBIETY W PODRÓŻY
WEŹ UDZIAŁ
icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.