Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
KOBIETY W PODRÓŻY
WEŹ UDZIAŁ

Rozmowa z MAŁGORZATĄ SZALIŃSKĄ-PALOWSKĄ

Kiedy po raz pierwszy nocowała pani w hamaku?

To było w czasie studiów. Wtedy poznałam Rafała, który później został moim mężem. To właśnie Rafał uszył dla mnie pierwszy hamak. Zaczęliśmy razem biwakować. Wcześniej biwakowaliśmy z namiotami lub zatrzymywaliśmy się w schroniskach. Na nocleg z hamakiem wybraliśmy się po raz pierwszy w moje rodzinne strony, do lasów w okolicach Tomaszowa Mazowieckiego i Spały. Później dużo podróżowaliśmy z hamakiem po Słowenii, gdzie wybraliśmy się na wymianę studencką. Tam narodził się pomysł na firmę Lesovik produkującą hamaki.

Fot. Lesovik

Gdzie można nocować w hamaku?

Od maja zeszłego roku Lasy Państwowe w każdym nadleśnictwie udostępniają miejsca do legalnego biwakowania w ramach programu „Zanocuj w lesie", który mieliśmy przyjemność konsultować, gdy powstawał.

Dostępna jest mapa online Baza Danych o Lasach i aplikacja na smartfon mBDL, w których można sprawdzić, gdzie w okolicy wolno zanocować.

W lasach prywatnych można z kolei się dogadać z właścicielem – to nie powinien być problem, bo hamaki pozwalają na nocowanie bez zostawiania po sobie zauważalnego śladu.

Są zatem bardziej ekologiczne niż namioty?

Zdecydowanie. Już na etapie produkcji hamaków zużywa się znacznie mniej zasobów, bo są prostsze w konstrukcji niż namioty. Hamakując w terenie, nie zostawiamy zdewastowanej ściółki, która w ciepłe dni pod podłogą namiotu potrafi się dosłownie ugotować. Ponadto jako producent staramy się, by nasze hamaki były wytwarzane w sposób ekologiczny, a także edukujemy ludzi, w jaki sposób biwakować, by zmniejszyć ilość śmieci, które ze sobą wnosimy do lasu, a potem musimy z niego zabrać.

Czy biwak w hamaku to dobry pomysł na długi urlop czy raczej na weekendową wyprawę?

Wszystko zależy od tego, jak bardzo jesteśmy wprawieni w spaniu w hamaku i w przebywaniu w outdoorze. Hamak może nam towarzyszyć zarówno podczas popołudnia w parku, weekendu za miastem, jak i całego urlopu. Mój najdłuższy wyjazd z hamakiem to trzy tygodnie w Szwecji. Zwiedzaliśmy, chodziliśmy po górach i codziennie spaliśmy w hamaku. Hamak pozwala na spontaniczne wyjazdy. Nie musimy planować noclegu, jesteśmy wolni i niezależni. Mogę się zatrzymać wtedy, kiedy jestem zmęczona albo kiedy spodoba mi się jakieś miejsce na nocleg. Nie wyznaczam sobie punktu docelowego, do którego muszę dotrzeć o wyznaczonej porze. Dzięki temu nie muszę zaprzątać sobie myśli planowaniem, nie martwię się, że nie zdążę odebrać klucza do pokoju o umówionej godzinie. Po prostu cieszę się chwilą.

Nie muszę też płacić za nocleg ani taszczyć ze sobą namiotu. Hamak jest lżejszy – jego waga waha się od 300 gramów w przypadku superlekkiego modelu do 800 gramów w przypadku w pełni wyposażonego, kompletnego hamaka z moskitierą i systemem zawieszenia.

Poza tym łatwej znaleźć dwa drzewa niż wygodne płaskie miejsce na namiot.

W takim razie jak znaleźć odpowiednie miejsce na biwak z hamakiem?

W zasadzie potrzebne są tylko dwa drzewa znajdujące się w odległości czterech-pięciu metrów od siebie, co w europejskich lasach jest normą. Warto spojrzeć w górę i sprawdzić, w jakiej kondycji jest drzewo, czy nie mamy nad głową spróchniałych gałęzi, które wskutek obciążenia lub bujania mogłyby na nas spaść. Lepiej, by pod hamakiem nie było błota. Nie należy go też rozwieszać nad skrajem urwiska, które mogłoby się osunąć.

Fot. Lesovik

Ale czy po kilku nocach spędzonych w hamaku nie będą mnie boleć plecy?

Do hamaka nie można się kłaść wzdłuż jego osi, jak Drakula do trumny. Wówczas przybieramy pozycję banana charakteryzującą się przeprostami w kolanach i ściśniętymi barkami, co na dłuższą metę jest niewygodne. Zalecane jest spanie w pozycji brazylijskiej, na skos hamaka, np. z nogami przy jednej krawędzi hamaka, a głową przy przeciwnej. To pozwala nam wykorzystać całą szerokość materiału, dzięki czemu ciało układa się bardziej poziomo. Nawet po parotygodniowych wyjazdach z codziennym spaniem w hamaku nie miałam nigdy żadnych problemów ze sztywnością w karku czy bólem pleców. Hamak świetnie utrzymuje nasz ciężar i zapewnia równomierne podparcie całego ciała. Spać można wygodnie i na plecach, i na boku.

Czy to wygodne jechać bez namiotu? Podczas wyjazdu to hamak staje się całym domem.

Gdy wybieramy się na krótką wycieczkę w najbliższej okolicy, wystarczy zabrać najprostszy rodzaj hamaka, który pozwala na odpoczynek w ciągu dnia. Ale jeśli decydujemy się na nocleg w lesie, przydają się dodatkowe akcesoria: moskitiery chroniące przed komarami i tarpy, a więc plandeki, które rozpina się nad hamakiem na wypadek deszczu. Mamy też minihamaki na sprzęt. Podpina się je pod dużym hamakiem, żeby nie trzymać na ziemi plecaka czy butów – w ten sposób nie zamokną ani nie wejdą do nich robaki. Produkujemy także podpinki hamakowe, które pozwalają spać w hamaku w warunkach jesiennych czy zimowych.

W jakiej najniższej temperaturze można nocować w hamaku?

To zależy od tego, jaki mamy śpiwór. Ciepły śpiwór jest niezbędny, ale śpiąc w hamaku, i tak leżymy na nim, zgniatając go od dołu, więc poduszkę cieplną mamy tylko od góry i z boków. Natomiast od dołu możemy zostać przewiani. Zapobiega temu podpinka hamakowa, czyli rodzaj kołdry, którą podwiesza się pod hamakiem, dzięki czemu tworzy się pod nim gromadząca ciepło poduszka powietrzna. Ja sama spałam w hamaku przy blisko minus 15 stopniach i dzięki ciepłemu śpiworowi oraz podpince czułam bardzo wysoki komfort, nie budziłam się z zimna. Rekord naszych użytkowników, którzy przysłali nam zdjęcia z biwaku, to minus 23 stopnie.

Co zabrać ze sobą?

To zależy głównie od tego, jak się poruszamy. Inne rzeczy trzeba zabrać na rower, inne na wycieczkę pieszą. Zawsze warto mieć ze sobą dobry śpiwór, odpowiedni do pory roku, oraz źródło światła, czyli czołówkę lub latarkę.

Czy wybór hamaka ma znaczenie?

Dla początkujących, którzy nie wiedzą, czy hamakowanie ich wciągnie, odpowiedni będzie minimalistyczny model Duch, który najlepiej sprawdzi się na jednodniowych wycieczkach za miasto. Jeśli zdecydują się w nim nocować, stanie się świetną bazą do budowania bardziej zaawansowanego zestawu – można dokupić do niego wszystkie akcesoria.

Jeśli ktoś od razu chce zainwestować w rozbudowany zestaw, może się zdecydować na hamak Draka, który nazywam leśnym pałacem do spania. Jest dłuższy od Ducha, ma wbudowaną moskitierę i system zawieszenia, więc jest bardzo wygodny do wielodniowego biwakowania.

Oferujemy też ważący zaledwie 175 gramów model SUL dla osób, które liczą każdy gram swojego bagażu.

Z czego są zrobione wasze hamaki?

Z oddychającego nylonu ze splotem ripstop, który zapobiega podarciu. Przepuszczająca powietrze tkanina sprawia, że nawet przy wysokich temperaturach się nie pocimy. Z kolei nasze tarpy są wykonane z wodoszczelnego silnylonu, czyli nylonu powleczonego sylikonem.

Czy osoby z nadwagą mogą się wybrać na biwak z hamakiem? Nie zarwie się pod nimi?

Spokojnie. Nasze hamaki mają 250 kilogramów udźwigu. Maksymalny udźwig, który pamiętam z czasów studiów, to sześć osób, dwie gitary i pięć butelek wina.

Jakie miejscówki poleca pani na hamakowe wyprawy?

Jeśli chcemy wypróbować hamak na kilka godzin, to odpowiedni będzie najbliższy park czy las.

Polecam też wspomniane już przeze mnie Lasy Spalskie i okolice rzeki Pilicy, gdzie często bywałam z rodzicami, a teraz chętnie tam wracam z hamakiem.

Ostatnio często odwiedzam też Mazury oraz Kaszuby, bo przeprowadziliśmy się do Warszawy i mam tam teraz bliżej niż kiedyś. Natomiast w górach polecam Beskid Niski. Nie ma tam jeszcze zbyt wielu ludzi, a jest to region ciekawy historycznie i nietrudny turystycznie.

Na dłuższy wyjazd zdecydowanie polecam jednak Skandynawię, ponieważ obowiązuje tu zasada Allemansrätten, pozwalająca zanocować wszędzie pod warunkiem zachowania odległości 150 metrów od najbliższego domostwa. To pozwala na zupełną wolność w biwakowaniu.

Fot. Lesovik

Czy podróż z hamakiem daje coś, czego nie zapewniają inne formy turystyki?

Centra turystyczne są dla mnie męczące – tłum ludzi, zgiełk. Posiadanie hamaka pozwala je ominąć i zapewnia niesamowity kontakt z przyrodą. Spanie w hamaku daje możliwość spojrzeć na naturę z innej perspektywy. Nie oddziela nas od niej ani mur budynku, ani nawet cienka ściana namiotu. Otwieram oczy po przebudzeniu i od razu widzę mgłę, która się unosi nad rzeką, słyszę ptaki. Jestem uczestniczką spektaklu natury. Szczególnie zapamiętałam wyprawę do Szwecji, gdzie kompletnie nie spodziewałam się, że budząc się w nocy w hamaku, zobaczę latem zorzę polarną. Byliśmy wówczas na południu Szwecji. Nie są to tereny, gdzie w wakacje widać zorzę polarną. A ja nie musiałam nawet wychodzić z hamaka! Leżąc w nim, mogłam podziwiać zorzę w cieple i wygodzie. To było niesamowite! Bardzo często, zarówno w Polsce, jak i podczas zagranicznych wyjazdów, podchodzi do nas zaciekawiona zwierzyna. W Szwecji widziałam z bliska łosia, w Polsce spotkanie z sarną, dzikiem czy jeleniem to normalna sprawa.

Dodatkowo system hamakowy pozwala na nocowanie w miejscach, które całkowicie uniemożliwiają nocleg na ziemi, np. tereny górzyste, podmokłe, silnie zarośnięte albo wnętrza starych chat, gdzie podłoga to brudne klepisko. Wystarczy wtedy zawiesić hamak na belkach przy stropie i gotowe!

Czy da się tak podróżować z dziećmi?

Sama nie mam doświadczenia w podróżowaniu z dziećmi, ponieważ ich nie mam, wiem natomiast, że dzieciaki są największymi entuzjastami naszych hamaków. Gdy tylko rozwieszamy gdzieś naszą wioskę hamakową, są zawsze pierwszymi użytkownikami! Myślę, że jeśli od małego uprawiamy z dzieckiem turystykę, to przeskok z namiotu do hamaka nie będzie żadnym problemem, bo wszystko na takim biwaku odbywa się praktycznie w taki sam sposób. Na pewno korzyścią dla rodziców jest to, że dzieciaki potrafią spędzić w hamaku dużo czasu, bawiąc się w nim samodzielnie. Jest rozrywką samą w sobie.

Czy miała pani jakieś złe doświadczenia na takich wyprawach, ktoś panią przegonił, zaczepiał?

Nigdy nie miałam żadnych przykrych czy nieprzyjemnych doświadczeń ani w Polsce, ani za granicą. Najczęściej biwakowanie z hamakiem wzbudza zainteresowanie i dużo pytań, bo w Europie nie jest to jeszcze tak popularne jak np. w Stanach Zjednoczonych.

MAŁGORZATA SZALIŃSKA-PALOWSKA – pasjonatka hamaków, współwłaścicielka firmy Lesovik produkującej profesjonalne hamaki turystyczne. Hamak Duch zdobył wyróżnienie w konkursie „Śląska Rzecz" organizowanym przez Zamek Cieszyn oraz nagrodę MustHave! Łódź Design Festival 2015

Kobiety w podróżyKobiety w podróży redakcja

Kobiety w podróży

Kobiety przemierzają świat. Samolotem, kajakiem, rowerem, kamperem. Ten rok będzie wyjątkowy: wracamy do miejsc, za którymi tęskniłyśmy i jedziemy do tych, o których marzyłyśmy najbardziej. W wakacyjnych numerach „Wysokich Obcasów", „Wysokich Obcasów Extra" i na naszym serwisie wysokieobcasy.pl znajdziecie opowieści z podróży, rady, zdjęcia.

Mamy też dla Was konkurs: moje marzenie podróżnicze. Gdzie chciałybyście pojechać? Dlaczego właśnie tam? Szczegóły na wysokieobcasy.pl/kobietywpodrozy

Napiszcie do nas: kobietywpodrozy@agora.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.