Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Kobiety w podróży - konkurs
SPRAWDŹ

Ania: 94-latka, twarz naznaczona zmarszczkami, uśmiechnięta, pogodna. Instagramerka. Mówi o problemach z poruszaniem się, zaprasza na niedzielne wirtualne kawki, otwarcie przyznaje się do wieku. Na Instagramie opowiada o swoim życiu. Założyła profil „Życie zaczyna się po 90".

– Powiem pani, jak ja żyję. Do dzisiaj nie wiem, co to jest nienawiść. Ludziom z założenia trzeba wierzyć i ich kochać. Chyba nigdy nie miałam prawdziwych wrogów – mówi. – Uśmiechajmy się do siebie, lubmy się, nie zazdrośćmy sobie nawzajem niczego. Po prostu bądźmy dla siebie dobrzy.

Wysokie Obcasy Extra na Prenumerata24.pl
ZAMÓW MIESIĘCZNIK Z BEZPŁATNĄ DOSTAWĄ DO DOMU

Urodziła się w 1927 roku na terenach dzisiejszej Ukrainy, po II wojnie światowej została deportowana do Gubina w województwie lubuskim. Najpierw pracowała jako nauczycielka w wiejskich szkołach, gdzie walczyła z powojennym analfabetyzmem, po kilku latach przeprowadziła się do Żor, tam pracowała w zakładach produkcyjnych. Potem były Zielona Góra, Bielawa, Głuchołazy, Wodzisław Śląski.

Kiedy miała 85 lat, przeprowadziła się do córki Iwony do Anglii. – Przyjechałam tutaj na święta, a potem zdecydowałam, że zostaję. W Anglii jest dobra opieka medyczna, dostaję bezpłatne leki. Ciśnienie mi tak nie skacze. Jestem też blisko córki – mówi Ania Kusiak.

Anna Kusiak prowadzi na Instagramie profil 'Życie zaczyna się po 90'Anna Kusiak prowadzi na Instagramie profil 'Życie zaczyna się po 90' Fot. archiwum rodzinne

„Życie zaczyna się po 90". Bo jak nie dzisiaj, to kiedy?

Ania nie zna języka angielskiego, więc ma problem z zaprzyjaźnieniem się z rodowitymi Anglikami. To dlatego Iwona namówiła mamę, by założyła konto na Instagramie i dzięki temu nawiązała kontakt z innymi. Kiedy Ania zobaczyła, jak wygląda Instagram, długo się nie namyślała. Postanowiła, że nie będzie niczego wymyślać, kreować się na kogoś innego. Chce pokazywać swoje prawdziwe życie.

Ma teraz prawie 80 tys. obserwujących. W pierwszym wpisie w maju 2019 roku wyznała, że chce spełniać swoje marzenia. – Bo jak nie dzisiaj, to kiedy? – zapytała retorycznie.

Zakładając konto, Ania chciała pokazać, że jest w internecie przestrzeń dla starszych osób. Codziennie z pomocą córki sprawdza maile, wybiera zdjęcia, odpowiada na wiadomości. Konto stało się jej okienkiem na świat, zwłaszcza w pandemii. To dzięki niemu Ania codziennie poznaje nowych ludzi.

Anna Kusiak prowadzi na Instagramie profil 'Życie zaczyna się po 90'Anna Kusiak prowadzi na Instagramie profil 'Życie zaczyna się po 90' Fot. archiwum rodzinne

Anna Kusiak: Codziennie idź na spacer

Po przeprowadzce Ania zwiedzała Wielką Brytanię. Pokochała zwłaszcza Szkocję. Jeździła pociągami, autobusami. Kiedy nastała epidemia i podróżowanie stało się niemożliwe, co piątek na koncie instagramowym publikowała zdjęcia ze swoich przechadzek.

Od dwóch lat nie zwiedza, ale nie zapomina o codziennych spacerach, zwłaszcza kiedy jest piękna pogoda. „W taką pogodę nie można siedzieć w domu – trzeba koniecznie pójść na spacer, do czego i Was gorąco namawiam" – przypomina. Za namową internautów zainstalowała także krokomierz, aby wiedzieć, jaką trasę pokonała. Ania spaceruje i przy okazji podziwia świat. A to zachwyci się drzewem na sąsiedniej ulicy, a to kwiatami w parku. Zwiedza teraz najbliższą okolicę.

Anna Kusiak prowadzi na Instagramie profil 'Życie zaczyna się po 90'Anna Kusiak prowadzi na Instagramie profil 'Życie zaczyna się po 90' Fot. archiwum rodzinne

Trzy tygodnie w pociągu bez zadaszenia

– Od dziecka uwielbiałam podróże – opowiada. – Proszę mi wierzyć, przed wojną żyło się inaczej. Wszyscy żyli w miejscu, w którym się urodzili. Miałam grupę najbliższych mi przyjaciółek – Polek, Ukrainek, Żydówek i Ormianek. Poznałyśmy się w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Ja byłam dzieckiem rzemieślnika, ale w naszej grupie były córki posła na Sejm RP, lekarza czy naczelnika poczty. Wszystkie, niezależnie od pochodzenia, spędzałyśmy wakacje nad Prutem. A mnie gnało w świat od zawsze. Jeszcze przed wojną jako dziecko jeździłam na zawody sportowe do Stanisławowa, a nawet do Lwowa, byłam na wakacjach w Horodence, Zabłotowie czy Zaleszczykach. Jak wracałam, to byłam „bardzo ważna", bo przywoziłam nowe gry i zabawy. Proszę pamiętać, że nie było wówczas telewizji ani internetu.

Ania mówi, że najważniejszą podróż w życiu odbyła w sierpniu 1945 roku. W ramach repatriacji rodzice zdecydowali się opuścić miasto rodzinne na wschodzie i przyjechać do Polski na Ziemie Odzyskane, do Gubina. Podróż odbywała się pociągiem, w odkrytych wagonach i trwała trzy tygodnie z kilkoma kilkudniowymi postojami.

– Po drodze wysiadła w Rzeszowie jedna z najbliższych przyjaciółek razem z bratem i babcią, bo tam już czekał na nich ojciec przyjaciółki powracający z obozu w Auschwitz – wspomina Ania. – Wtedy też poznałam dwie siostry Izę i Adę, z którymi bardzo się zaprzyjaźniłam i które były moimi najwspanialszymi przyjaciółkami. Upały doskwierały, przez te trzy tygodnie nie spadła ani jedna kropla deszczu, więc kiedy transport zatrzymał się na kilka dni w Karbiu (obecnie – Bytomiu-Karbiu), wykorzystałam okazję, aby w pokopalnianych zalewiskach popływać i ponurkować. Dotarliśmy do Gubina, a nawet jeszcze dalej, bo stacja kolejowa po polskiej stronie była nieczynna i pociąg przejechał na niemiecką stronę. Dopiero stamtąd furmankami przywieziono wszystkich z powrotem do Polski. Taka to była podróż. Najważniejsza w moim życiu.

Za darmo nad morze się nie udało

Kiedy dorosła już Anna pracowała, dalej gnało ją w świat. Ale z wyjazdami był problem.

Wspomina, że kiedy pod koniec lat 40. pracowała w Bielawie w zakładach włókienniczych, w dziale kadr dostała za zadanie, aby namówić ludzi na wyjazd na wczasy w Międzyzdrojach, a wtedy ona wraz z rodziną pojedzie za darmo. Ania robiła wszystko, aby ludzie zechcieli pojechać, zwłaszcza że koszt był niewielki. Nie udało się, ale ciekawa świata Ania zapłaciła i pojechała. – Wtedy podróżowanie nie było popularne, ludzie mówili, że mają obowiązki rodzinne albo jadą na wieś pomóc w żniwach. Aż trudno uwierzyć, że 20-30 lat później już zimą trzeba było rezerwować wczasy, bo wyjazdy były tak popularne – mówi Ania.

31 grudnia 1972 r., stacja kolejowa na przejściu granicznym Chałupki. Ani trafiła się nocna zmiana w sylwestra31 grudnia 1972 r., stacja kolejowa na przejściu granicznym Chałupki. Ani trafiła się nocna zmiana w sylwestra Fot. archiwum rodzinne

Anna Kusiak: Codziennie oglądać inny widok

Teraz ma 94 lata i nie zamierza przestać podróżować. Chociaż z powodu pandemii musiała odpuścić zwiedzanie Wielkiej Brytanii, to wcale nie przestała myśleć o wycieczkach. Marzy o tym, aby zwiedzać świat kamperem. Córka Iwona chce to marzenie mamy spełnić. Kiedy internetowi przyjaciele pokazali Ani filmik o tym, jak wygląda podróż kamperem, od razu wiedziała, że chciałaby spróbować tak zwiedzać świat.

– Bo mimo moich 94 i pół roku nadal marzę i chcę jeszcze czegoś od życia – wyznaje Ania. – Chcę zobaczyć świat, poznać nowych ludzi. Wiem, że teraz to są marzenia ściętej głowy, bo moja polska emerytura to jest tutejsza angielska tygodniówka, ale może ktoś mi pomoże? Zobaczymy, co życie przyniesie.

Ania Kusiak nie miała nigdy prawa jazdy na samochód. Jeździła za to motocyklem. Dzisiaj wie, że ma za wiele lat, aby zdobyć prawo jazdy i usiąść za kierownicą. Razem z córką chcą zaadaptować auto.

Zaczęły też marzyć o tym, by udało się nawiązać współpracę z kanałem podróżniczym i stworzyć reality show, bo, jak mówią, nigdzie na świecie nie ma 94-letniej vanliferki.

Ania zapewnia, że ciekawość świata nie minęła jej z wiekiem. – Po co oglądać zawsze ten sam widok za oknem, skoro codziennie można mieć inny? – mówi.

Na razie jedyną przeszkodą są pieniądze, ale obie wierzą, że 94-letnia Ania spełni marzenie o podróżowaniu kamperem.

Anna Kusiak prowadzi na Instagramie profil 'Życie zaczyna się po 90'Anna Kusiak prowadzi na Instagramie profil 'Życie zaczyna się po 90' Fot. archiwum rodzinne

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.