Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przypominamy, że trwa konkurs "Dziewczyny w podróży 2019 - Pamiętnik z podróży". Pokażcie, jak podróżujecie i co dają Wam podróże. Czekają atrakcyjne nagrody!

Zbierają się papugi, zaraz wszystkie się poderwą, bo przyszły pekari. O, słychać, jak stukają im kły, czegoś szukają na ziemi - opowiada Iza Dłużyk. - To kacyk żółtosterny. Ma duże zdolności naśladowcze. Żyje w koloniach i im lepiej potrafi naśladować, tym jest wyżej w hierarchii. Teraz sajmiri, małe małpki. Ich głosy to te wysokie piski. W tle odzywają się amazonki skromne, a po nich tukan czerwonodzioby. Lubię jego głos. Puchaczyk czubaty. Zaraz odezwie się puchaczyk żółtobrzuchy. Są dość daleko, ale słychać piękne echo.

Wyobraźnia szaleje, bo w największej sali Europejskiego Centrum Solidarności, gdzie odbywa się jubileuszowy festiwal podróżniczy Trampki, jest ciemno. Żadnych zdjęć. Tylko z głośnika słychać cykady, trele, piania, dzwonienie, śpiewy, gwizdy, piski, świsty, trzaski.

Wszystkie dźwięki Iza nagrała w rezerwacie nad rzeką Tambopata w amazońskiej dżungli - 21 godzin samolotem z Gdańska przez Londyn i Madryt do Limy, stamtąd półtorej godziny lokalnymi liniami do Puerto Maldonado przy granicy z Boliwią, sześć godzin łódką do ośrodka i pół godziny kolejną łódką rano na gliniaste klify, na których o świcie zbierają się stada papug. Towarzyszył jej brat.

- Teraz wiem, że poradziłabym sobie też sama. Płasko, bez stromych podejść i nawet na lokalnym lotnisku była asysta. Trudniej było mi na wycieczce do angielskiego Parku Narodowego "Lake District", gdzie ciągle ślizgałam się na wystających korzeniach, a bardziej uciążliwy klimat panował na pielgrzymce autokarowej do Włoch, bo w autobusie było gorąco - opowiada.

Niewidoma od urodzenia Iza skończyła filologię angielską i rosyjską, zna dobrze także hiszpański, teraz doktoryzuje się i pracuje zdalnie w biurze tłumaczeń. Treść zleceń czyta jej syntezator mowy. Na ścianie pokoju do pracy wisi jej zdjęcie z papugą, jednym z przygarniętych niepełnosprawnych albo poharatanych przez życie ptaków. To biało-szare nimfy: nieloty Zazu, Bajka i Zefirek, samczyk bez nogi Żołnierzyk (od cynowego żołnierzyka z baśni Andersena), zdrowe nimfy Karmelek, Ptyś i Drops oraz jedna zielona papużka falista, której nie akceptowali pobratymcy. Kiedy trafiła do Izy, była w stanie agonalnym, cała nastroszona, co u ptaków jest oznaką choroby, dostała więc na imię Puszek. Dziś ósemka mieszka w wolierze zbudowanej przez dziadka w ogrodzie, po którym biega emerytowany pies przewodnik Luka.

- Nie da się tego racjonalnie wytłumaczyć, ale z papugami mam lepszą relację niż z psami. Są kontaktowe i bardzo rozwinięte społecznie, porównuje się je do małp wśród ssaków. Moja mama była zaskoczona. Miała obraz papugi siedzącej w klatce, dziobiącej ziarna i ćwierkającej, a teraz widzi, jak ważny jest dla niej kontakt z człowiekiem.

MARZENIE: PAPUGA

Iza ma 10 lat i jest w IV klasie podstawówki, kiedy ciocia przynosi jej encyklopedię PWN na CD-ROM-ie i pokazuje, że do niektórych umieszczonych tam ptaków są przypisane nagrania głosowe. Są kiepskiej jakości, kilkusekundowe - takie, których dorosła Iza nie chciałaby słuchać, ale wtedy jest nimi zafascynowana. Zaczyna się interesować: "A ta wilga to właściwie jak śpiewała? Tamten głos - co to było?". Kupuje dyktafon i zaczyna nagrywać ptaki przed domem, kupuje kasety - nagrania od nieżyjącego już Zdzisława Pałczyńskiego, który jako pierwszy tworzył profesjonalne przewodniki o ptakach polskich, i słucha.

- Różne źródła podają, że w Polsce jest około 400-450 gatunków ptaków, ale wiele z nich to rzadkości pojawiające się raz na jakiś czas. Regularnie można usłyszeć jakieś 200. I nieczęsto się zdarza, żebym któregoś z tych głosów nie potrafiła zidentyfikować - mówi dorosła Iza.

Z parapetu odzywa się zięba. To znak, że wybiła 13. Zegar, na którym każdą godzinę wyśpiewuje inny ptak, wypatrzyła w internecie i podarowała na Gwiazdkę kuzynka z Anglii. Izę o siódmej budzi strzyżyk, a po nim śpiewa kos. Na szafce stoi figurka niebiesko-żółtej papugi ararauny.

Nastoletnia Iza w czasopiśmie dla niewidomych dzieci znajduje artykuł o papużkach falistych i zafrapowana ich kontaktową naturą myśli, że jest to coś, co by ją zainteresowało. Pod koniec podstawówki mówi mamie, że chciałaby papugę. - Wybierałam się wtedy do gimnazjum z internatem do Lasek. Mama powiedziała: "Dobrze, jak wrócisz i nie będziesz miała na świadectwie żadnej trójki, to pomyślimy". Potem przyznała mi się, że liczyła, że mi przejdzie - opowiada Iza. Nie przechodzi. Wraca i przypomina mamie: "Miałyśmy umowę". W domu pojawia się pierwsza nimfa.

MARZENIE: PARABOLA

Uczennica Iza nagrywa ptasie dźwięki na taniutki dyktafon i zwykły mikrofon od komputera i marzy o profesjonalnym sprzęcie - paraboli szwedzkiej firmy Telinga przybliżającej odgłosy dziesięciokrotnie. Na mikrofon udaje jej się odłożyć, kiedy kończy studia na anglistyce. Rozpakowuje go sprawnie z zielonego pokrowca i składa jak talerz do zbierania dźwięków z kosmosu. Nie jest ciężki, ale nieporęczny - ma 57 centymetrów średnicy - więc kiedy go trzyma długo w jednej ręce, w drugiej mając rejestrator, drętwieje. Przyzwyczaiła się już jednak, żeby nią nie ruszać, bo te dźwięki są najtrudniejsze do przefiltrowania. Po raz pierwszy nagrywa parabolą przed domem. Po odsłuchaniu pisze SMS-a do koleżanki: "Nigdy w życiu nie słyszałam niczego piękniejszego".

Pierwszy raz w terenie używa paraboli w Puszczy Białowieskiej, do której jedzie - jak na wszystkie późniejsze wyjazdy - w towarzystwie mamy i cioci. One siedzą w samochodzie, słuchając debaty prezydenta Bronisława Komorowskiego z kandydatem na prezydenta Andrzejem Dudą, ona stoi na wieży nad Narewką i nagrywa słowika szarego. - W Polsce są trzy słowiki: szary, rdzawy i podróżniczek, ale kiedy wszyscy się sprzeczają, który ładniej śpiewa, chodzi o te dwa pierwsze. Ja wolę szarego, bo śpiewa spokojnie, milej dla ucha, u rdzawego jest taka szybka kaskada - mówi Iza. Nagranie znad Narewki jest nastrojowe jak kołysanka: ptak śpiewa nie za blisko, słychać echo, w tle szumią drzewa. Trafia na jedną z płyt Izy pt. "Echa krainy żubra".

Do dzisiaj wydała: trzy w australijskim wydawnictwie Listening Earth (dwie z Białowieży i jedną znad Biebrzy), dwie w słowackim LOM (wiosna i lato w ramach cyklu "Cztery pory roku") i dwie - pokrywające się w dużej części z australijskimi - w polskim Solitonie. Nagrywała w całej Polsce - żurawie w Ujściu Warty, kormorany na Mierzei Wiślanej, gęsi w rezerwacie Beka, łabędzie krzykliwe w Dolinie Słupii, bociany w Żywkowie przy granicy z Rosją, wielokrotnie była na Wyspie Sobieszewskiej, w Puszczy Białowieskiej i nad Biebrzą. Teraz przymierza się do "Czterech pór roku", które ukażą się w Polsce z albumem zdjęciowym innego autora. Potrzebuje dźwięków do jesieni i zimy - rykowiska jeleni, noclegowiska gęsi, zimowiska łabędzi krzykliwych, chce też nagrać głuszce w Gorcach i znikające z Polski cietrzewie. - Ale, kurczę, wszędzie daleko, trzeba ciągać rodzinę. Mam świadomość, że nie zrobię przewodnika głosowego po polskich ptakach, bo mogę nagrywać jedynie tam, gdzie akurat uda mi się dojechać - mówi.

MARZENIE: PERU

Nastolatka Iza czyta, że w Peru jest rezerwat Tambopata z klifem nad rzeką o tej samej nazwie, gdzie na żerowisko zbierają się ogromne stada papug. Dzwoni do kuzynki:

- Słuchaj, jest takie miejsce w Peru i ja tam kiedyś polecę. - Aha - odpowiada tamta. - Ale wiesz, że to daleko?

Iza wie, dlatego na spełnienie marzenia nie nakłada sobie ram czasowych. Choćby na emeryturze, ale pojedzie - decyduje.

- Mam charakter, który ułatwia życie. Jak na coś wpadnę, to się tego trzymam. To mi pozwala planować długofalowo - mówi.

Jest godz. 14, z zegara odzywa się kukułka.

Znajduje w internecie Rainforest Expeditions - firmę badawczą i turystyczną z Tambopaty. Jej właściciele w ramach finansowania społecznego prowadzą właśnie zbiórkę na nakręcenie filmu przyrodniczego. Iza myśli, że skoro oni tak zrobili, to może ona też by mogła? Tworzy kampanię społecznościową i pisze o swoim planie podróży do Rainforest Expeditions, firma najpierw zwalnia z kosztów pobytu ją, a potem - towarzyszącego jej brata.

- Kampania była w trakcie, musiałam więc napisać wyjaśnienie, że pieniądze ze zbiórki chcę przeznaczyć na bilet lotniczy. Bałam się, co ludzie powiedzą, że obleją mnie hejtem. Ale odzew bardzo pozytywnie mnie dowartościował - opowiada.

Rok później, na początku pory deszczowej, kiedy papug jest najwięcej, wyrusza do Amazonii. Śpi w domku bez jednej ściany i wsłuchuje się w odgłosy dżungli. Zna je świetnie, bo przestudiowała kilka płyt z miejscowymi dźwiękami oraz dwa przewodniki do rozpoznawania płazów i ssaków. Papugi zachowują się dokładnie tak, jak usłyszała na nagraniu: najpierw zbierają się stadami na drzewach, a kiedy uznają, że jest bezpiecznie, lecą żerować na klif. Zbiorowisko, w którym najwięcej jest amazonek skromnych, pion niebieskogłowych i ar, trwa około półtorej godziny.

Pierwsze nagranie z klifu Iza niechcący kasuje.

- Zrobiło mi się zimno i niedobrze ze stresu. Udało się je odzyskać dopiero po kilku godzinach - mówi.

Na szczęście, bo to nagranie okazuje się najlepsze: za drugim razem papugi lądują w innym miejscu, niż stoi mikrofon, za trzecim przylatują na krótko, a za czwartym nie ma ich w ogóle.

W ciągu dziewięciu dni w Amazonii Iza nagrywa 20 godzin dźwięków. Ludzie z Rainforest Expeditions proponują jej powrót do dżungli i przeprowadzenie badań bioakustycznych w ramach wolontariatu. Będzie nagrywać komunikację dużych ar - między innymi w locie, w stadach, w parach, z pisklętami. Wyprawę planuje między wrześniem a grudniem tego roku, tym razem będzie jej towarzyszyć mama.

Godzinę 15 zegar wybija trelami sikorki. Iza mówi: - Ludzie są wzrokowcami, dźwiękami natury interesują się minimalnie. Dużo przez to tracą, bo słuchanie jest bardzo cenną umiejętnością i nie chodzi tylko o ptaki. Bo bez niej można słuchać, ale tak naprawdę nie usłyszeć.

IZABELA DŁUŻYK

- od dzieciństwa zafascynowana głosami ptaków, nagrywała je m.in. w rezerwacie Tambopata w Peru. Wydała je na kilku płytach. Zajmuje się tłumaczeniami, skończyła anglistykę i rusycystykę. Ma 30 lat, mieszka w Gdańsku, od urodzenia nie widzi

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.