Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Materiał pochodzi z magazynu  "Wysokie Obcasy Extra" nr 166, wydanie z dnia 19/07/2018

Autostrada, jedziesz 100 km/godz., ruch na drodze umiarkowany. Zgłodniałaś, ale nie chcesz się zatrzymywać, więc zdejmujesz nogę z pedału gazu, odrywasz ręce od kierownicy, sięgasz po kanapkę, odwijasz ją z opakowania i zaczynasz jeść. Samochód zbliża się do zakrętu i przejmuje stery - wchodzi w zakręt, a gdy przed wami pojawia się pojazd, zwalnia, by utrzymać bezpieczną odległość. Abstrakcja? Niezupełnie. Nie licz jednak, że zjesz kanapkę za jednym razem.

Nawigacja

Większość obecnie produkowanych pojazdów jest seryjnie wyposażona w nawigację, a jeśli masz starsze auto, możesz uruchomić mapy w smartfonie. Czym może zaskoczyć?

1. Omijanie korków. Nawet poruszając się po znanym terenie, często używam nawigacji z funkcją wyświetlania aktualnego natężenia ruchu. Dzięki niej nie tylko dojedziesz na miejsce szybciej, ale być może odkryjesz nową ulubioną drogę.

W trasie przydaje się np. do omijania wypadków. W mieście - do ustalenia, która droga jest aktualnie najszybsza.

Żeby mieć dostęp do informacji o natężeniu ruchu w nawigacji samochodowej, trzeba pobrać aplikację na telefon. Wiele osób nie decyduje się na to, nie chcąc udostępniać swoich danych. Ale dzięki aplikacji możemy np. zdalnie otworzyć lub zamknąć auto, włączyć ogrzewanie postojowe, sprawdzić, gdzie znajduje się auto oraz czy jest w nim wystarczająco dużo paliwa. Bez niej nie włączysz też ulubionej playlisty na Spotify.

2. Kończy się benzyna? Mapy pomogą znaleźć najbliższą stację. Czasem trzeba wybrać w tym celu w ustawieniach kategorię punktów użyteczności publicznej (POI) - w tym wypadku stacje benzynowe, ale niektóre auta same pokazują komunikat: "Czy mam prowadzić do najbliższej stacji?", gdy tylko zaświeci się rezerwa (tak ma na przykład Škoda). Jak znalazł w nieznanym terenie.

3. Podróżujesz z przyczepą? W niektórych nawigacjach można zdefiniować wybór trasy w taki sposób, by omijała ograniczenia dla aut z przyczepą, np. niskie mosty, strome podjazdy, wąskie jezdnie albo ciasne zakręty. Takie rozwiązanie ma Škoda. Jak już jesteśmy przy przyczepach, to większe samochody z grupy Volkswagen mają system wspomagający manewrowanie z przyczepą - samochód nie tylko kontroluje swój tor jazdy, ale też dobiera kierunek i stopień skrętu kół, by przyczepa skręcała w pożądanym kierunku. Po jego uruchomieniu ustala się kierunek jazdy za pomocą pokrętła regulacji lusterek. Resztę samochód zrobi za nas. Bosch zaś opracował system, dzięki któremu zaparkujesz auto z przyczepą, nie siedząc nawet za kierownicą.

Autonomiczność

Jak już jesteśmy przy parkowaniu bez udziału kierowcy, to nie sposób nie wspomnieć o Mercedesie. Jakiś czas temu miałam okazję testować klasę S. Liczne systemy wspomagania kierowcy, w które jest wyposażony, sprawiają, że w niektórych momentach kierowca może się poczuć zbędny.

Samochód sam przyspiesza, sam hamuje, a nawet zatrzymuje się, sam utrzymuje odległość od poprzedzającego pojazdu, nawet wówczas, gdy ta zmieni się w sposób nieprzewidziany.

Kierowca nie musi stale trzymać nóg na pedałach ani rąk na kierownicy. Raz na mniej więcej minutę trzeba jednak z dłońmi na kierownicę wrócić. Jeśli tego nie zrobisz samochód przypomni dźwiękiem, a gdy zignorujesz przypomnienie - zacznie zwalniać, aż się zatrzyma. To drugi z pięciu stopni skali autonomiczności. Na czwartym samochód nie wymaga podczas jazdy uwagi kierowcy - ten może odpoczywać, a nawet spać. Jeśli samochód nie jest w stanie bezpiecznie kontynuować samodzielnej jazdy, a kierowca nie przejmie nad nim kontroli, pojazd zaparkuje. W samochodach piątego poziomu autonomiczności można zrezygnować z umieszczania w kabinie kierownicy czy pedałów.

Mercedes S ma jeszcze jedną ciekawą funkcję - możesz nim zaparkować za pomocą aplikacji. Samochód sam wyszuka miejsce parkingowe, a następnie poprosi cię, żebyś wysiadła. Wystarczy, że staniesz obok pojazdu i będziesz wykonywać koliste ruchy palcem po ekranie smartfona. System wspomaga się danymi zebranymi z zewnętrznych kamer. Testowałam - to działa! A jakie ma zastosowanie praktyczne? Nawet jeśli jesteś mistrzynią manewrowania bez wspomagania, może się zdarzyć, że wybierzesz miejsce tak ciasne, że trudno będzie ci wyjść z samochodu, nie otarłszy się o to, co obok. Ten system zmniejszy ryzyko takiego przykrego zdarzenia.

Zapytaj konsjerża

Nie wiesz, jak dojechać do celu, a czasu za mało, żeby znaleźć i wpisać adres w nawigację? Zadzwoń do konsjerża. Testowałam tę usługę w nowym Mini. Jak to działa? Za pomocą jednego przycisku łączymy się z centralą producenta i prosimy o wprowadzenie do nawigacji pożądanego celu. Konsultant zdalnie przekazuje dane do nawigacji w aucie. Co jeszcze może zrobić samochodowy konsjerż? Zarekomendować restaurację, a następnie zarezerwować w niej stolik. Albo zabukować pokój w hotelu. Jakkolwiek strasznie to zabrzmi, wkrótce dzięki sztucznej inteligencji usługa będzie możliwa bez konieczności zatrudniania pracowników. Nad tego typu rozwiązaniami pracuje m.in. Toyota.

Zobacz więcej

W mieście, zwłaszcza przy manewrach, gdy potrzebne jest kontrolowanie położenia samochodu z więcej niż jednej strony, przydadzą się kamery 360 stopni. Kierowca, którego pole widzenia ograniczone jest przez słupki, drzwi czy inne elementy konstrukcji samochodu ma szansę dostrzec element otoczenia, którego tradycyjne czujniki mogą nie wyłapać. Pojazd jest widoczny z góry, obraz zbierają kamery zamontowane z przodu, tyłu i po bokach auta. W miarę potrzeby można przełączyć się na widok z jednej, wybranej kamery.

Zmęczony kierowca

Spadek koncentracji i zmęczenie wydłużają czas reakcji kierowcy. Częściej musisz korygować tor jazdy. Przed niekontrolowaną zmianą toru jazdy ostrzeże asystent pasa ruchu. Działa, gdy droga ma wytyczone krawędzie jezdni i system może je zidentyfikować. Jeśli kierowca nie włączy kierunkowskazu, a samochód zbliży się do krawędzi pasa ruchu, kierownica zacznie wibrować i skręcając samoczynnie, przywróci właściwy tor. W długiej trasie lub trudnych warunkach wspomoże cię także funkcja wykrywania zmęczenia kierowcy. Typowymi oznakami malejącej koncentracji są fazy, w których kierowca w ogóle nie rusza kierownicą, a następnie wykonuje kilka gwałtowniejszych ruchów, aby skorygować tor jazdy. Na podstawie częstotliwości korekt oraz m.in. czasu trwania podróży, częstotliwości włączania kierunkowskazów czy pory dnia system oblicza współczynnik zmęczenia. Gdy przekroczy określoną wartość, kierowcy wyświetli się kontrolka z symbolem filiżanki kawy - system proponuje postój i wyszukuje najbliższe miejsce, w którym można się zatrzymać.

Oba systemy są przydatne, żaden nie zastąpi jednak postoju na odpoczynek.

A jeśli jednak do niebezpiecznego zdarzenia dojdzie, to…

Na pomoc!

…trzeba szybko wezwać pomoc. Wjechałeś w błoto i nie możesz się wykopać? A może utknąłeś na rzadko uczęszczanej drodze w środku nocy? Niewielki guzik umieszczony w okolicach lusterka wstecznego pozwoli wezwać pomoc w sytuacji awarii lub zagrożenia zdrowia lub życia. Obok znajduje się także przycisk SOS, dzięki któremu można wezwać policję oraz karetkę. Uruchomisz go ręcznie, a jeśli dojdzie do wypadku i jednocześnie wystrzeli kilka poduszek powietrznych, samochód może także zadzwonić sam. Podobno ten patent jako pierwszy został zastosowany w samochodach marki Volvo.

Od 1 kwietnia system ten jest obowiązkowy w krajach Unii Europejskiej we wszystkich nowo homologowanych samochodach.

System skraca czas reakcji ratowników, co ma pomóc w zmniejszeniu odsetka poważnych komplikacji zdrowotnych u uczestników wypadków oraz liczby zabitych.

Podróż bez samochodu

Kiedyś był autostop. Dziś - BlaBlaCar. Żeby jeździć samochodem, nie trzeba mieć go na własność. Wystarczy komórka, aplikacja i sieć kierowców w niej zarejestrowanych. Koncerny motoryzacyjne dostrzegły, że młode pokolenie coraz rzadziej decyduje się na zakup własnego auta. Jako jeden z pierwszych zaczął eksperymentować Ford, testując różne mobilne usługi. Do Polski ten trend także dotarł: w ostatnim roku nastąpił istny wysyp aplikacji na smartfona, za pomocą których możesz wypożyczyć samochód na minuty: w 4mobility możesz jeździć BMW (także elektrycznym), Mini lub Audi, Traficar umożliwia podróż autem marki Renault, z Panek Car Sharing pojedziesz Toyotą. Są też wypożyczalnie oferujące wyłącznie pojazdy elektryczne - we Wrocławiu działa Vozilla, pilotaż przeprowadziło także Innogy. Niestety, większość wypożyczalni działa w największych miastach.

CZYTAJ TAKŻE: Jeśli podróż po Europie, to tylko pociągiem. Jak przejechałam 3 kraje w 6 dni i było mi mało

Okładka magazynu 'Wysokie Obcasy Extra'Okładka magazynu 'Wysokie Obcasy Extra' WOE

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.