Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

1. Wynajmij swoje mieszkanie

Łukasz: - Przez prawie dwa lata byłem hostem Airbnb. Z pieniędzy, które zarabialiśmy w ten sposób, realizowaliśmy z Kasią nasze podróże. Na Ursusie odwiedziło nas prawie 40 osób z 25 państw. Kiedy np. mieszkała u nas Brazylijka, my podróżowaliśmy po Irlandii. Kolejnym plusem było poznanie wielu ciekawych ludzi, a przy okazji weryfikacja poziomu swojej tolerancji i szlifowanie języka. Z niektórymi przyjaźnimy się do dziś.

2. Podróżuj na stopa i śpij na kempingach

Łukasz: - Dużo jeździmy na stopa i śpimy na kempingach. Jest tanio i komfortowo, do tego, kiedy budzisz się na przykład w Szwajcarii, masz widok na gwiazdy. Kempingi są świetnie wyposażone, tak że można podróżować nawet z małymi dziećmi - taki mamy plan.

fot. Katarzyna Pawlak

fot. Łukasz Pawlak

3. Oszczędzaj na noclegach i śpij w pociągach

Łukasz: - Na Bałkanach, żeby nie wydawać pieniędzy na noclegi, tak opracowaliśmy z Kasią trasę pomiędzy państwami, że podróżowaliśmy nocą i spaliśmy w pociągach i autobusach. Było OK poza pobudkami.

4. Nocuj pod chmurką

Łukasz: - Wykorzystujemy też prawo państw do noclegu na dziko. Np. w Norwegii. Przejechaliśmy stopem ponad 1000 km i spaliśmy w ładnych parkach. Na tygodniową podróż wydaliśmy 700 zł, z czego 200 zł poszło na 4 piwa w knajpie. Spaliśmy np tutaj:  Preikestolen.

fot. Łukasz Pawlak

Całą noc była burza, suszyliśmy ubrania w toaletach na kempingu. W środku lasu są toalety z podgrzewanymi podłogami.

Jeżdżąc np. do Norwegii, korzystałem z informacji z Paragonzpodrozy.pl.

fot. Łukasz Pawlak

5. Odwiedzaj znajomych

Łukasz: - Mamy trochę znajomych, tak że staramy się ich odwiedzać. Tak podróżowaliśmy po Irlandii, Anglii i Danii.

fot. Katarzyna Pawlak

6. Korzystaj z międzylądowań

Ania: - Dwa razy leciałam na urlop do Barcelony. Zawsze kupowałam bilety z 15-godzinną przesiadką w Zurichu, dzięki czemu mogłam odwiedzić moją bardzo dobrą koleżankę. Zatrzymywałam się wtedy u niej, wieczorem szliśmy ze znajomymi nad jezioro, jedliśmy szwajcarskie sery, piliśmy wino, a na drugi dzień rano byłam już w Hiszpanii.

CZYTAJ TAKŻE: "Bezpośrednie połączenia? Ha, ha, ha! Chyba czarterem z biurem podróży za trzykrotność tego, ile to warte"

7. Pomagaj innym, kiedyś ktoś pomoże tobie

Kasia i Róża mieszkają w Paryżu. Poznały się w kwietniu w pociągu do pracy. Róża usłyszała, że Kasia mówi po polsku i postanowiła zagadać. Od razu się polubiły i już po trzech spotkaniach postanowiły, że polecą razem do Nowego Jorku. Bilety kupiły na wrzesień (po sezonie), oszczędzając na tym ok. 200 euro na osobę.

Kiedy w maju miały już kupione bilety, odezwały się do dwóch sióstr z San Diego, które kiedyś Róża na prośbę swojego kolegi przenocowała w Paryżu - jedna z nich przyjechała zwiedzać Europę, a druga była w drodze do Niemiec, gdzie miała pracować jako opiekunka do dzieci. Ich tata postanowił się odwdzięczyć i wypożyczył dziewczynom na dwa tygodnie samochód wyposażony w namiot i śpiwory. Dzięki temu dziewczyny mogły przejechać całą Nevadę i rozbić obóz na pustyni.

fot. Katarzyna Białobrzewska

- Miałyśmy też dużo szczęścia. Kiedy byłyśmy już w San Francisco i planowałyśmy dalej naszą podróż - chciałyśmy zobaczyć z Różą Wielki Kanion i Dolinę Skał - tata sióstr powiedział, że możemy przenocować u jego kuzyna Ricardo. Tak udało nam się przenocować kolejne dwie noce - wspomina Kasia.

fot. archiwum prywatne

Podczas podróży Kasia udostępniła swoją kawalerkę na Airbnb, tak zwróciły jej się pieniądze za bilety.

Opowieściami i zdjęciami podzielili się: Katarzyna Białobrzewska, Róża Fryzowicz, Łukasz Pawlak, Katarzyna Pawlak.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.