1. Zakupy "na snobkę"

Lubimy składniki o skomplikowanych, naukowo albo egzotycznie brzmiących nazwach. To robi wrażenie, a przy okazji i swoje kosztuje. A skoro w krem zainwestowałyśmy tyle co w nowe buty, to przynajmniej mamy poczucie, że dbamy o swoją skórę najlepiej, jak się da. Tymczasem skuteczne nawilżanie wcale nie musi być drogie. Takie składniki jak wazelina, mocznik i gliceryna sprawdzają się doskonale, a są mało kosztowne. Co więcej, ostatnio naukowcy odkryli, że nie tylko uszczelniają przestrzeń komórkową w warstwie rogowej, zapobiegając odparowywaniu cząsteczek wody z naskórka. - Sądziliśmy, że te substancje po prostu tylko nawilżają. Teraz wiemy, że wpływają też na komórki skóry i usprawniają ich pracę - mówi prof. Peter M. Elias, autor książki "Skin Barrier".

2. Aplikacja na sucho

Howard Sobel, gwiazda nowojorskiej dermatologii, uważa, że większość z nas w niewłaściwy sposób aplikuje kremy nawilżające. Według niego najlepiej nakładać je wtedy, kiedy skóra jest jeszcze odrobinę wilgotna, tuż po umyciu, zanim woda zdąży z niej odparować. A przy wyjątkowo suchych cerach poleca stosowanie nawilżających okładów. - Delikatną, bawełnianą gazę nasączoną wodą (najlepiej oczywiście wodą termalną) nakładamy na całą twarz i szyję, a następnie przykrywamy drugą warstwą gazy (ta powinna być sucha). Taki okład pozostawiamy od 15 minut do godziny. Wystarczy go powtarzać raz na tydzień, by już po miesiącu dostrzec poprawę nawilżenia skóry - radzi Sobel.

3. Wysuszanie tłustej skóry

Świecącą się od sebum skórę mamy ochotę raczej przetrzeć wacikiem nasączonym alkoholowym albo salicylowym tonikiem niż przykryć warstwą kremu, od którego - jak nam się wydaje - jeszcze bardziej się błyszczy. Tymczasem istnieje wiele dowodów na to, że skóra ze skłonnością do trądziku ma niedobór ceramidów. To ściśle do siebie przylegające lipidy, które - jeśli jest ich wystarczająca ilość - zapewniają nieprzepuszczalną powłokę dla wody. - Płaszcz lipidowy hamuje parowanie wody z naskórka. Ale źle rozumiana potrzeba oczyszczania skóry tłustej za pomocą silnych mydeł i alkoholowych toników prowadzi do nadmiernego usuwania tłuszczu z powierzchni skóry, co powoduje intensywne i gwałtowne parowanie wody. Skóra tłusta oczywiście dość szybko pokryje się ponownie warstwą tłuszczową, hamując tę ucieczkę, ale jeśli sytuacja taka powtarza się często, to skóra, pomimo że tłusta, może stać się odwodniona - mówi dr Monika Serafin z warszawskiej kliniki Nova Derm. - Wtedy pomagają kremy z substancjami nawilżającymi (takimi jak niskocząsteczkowy kwas hialuronowy, glicerol, aminokwasy, mleczan sodu, mocznik), które wiążą wodę i spowalniają parowanie - dodaje.

4. Nieprawidłowe złuszczanie

Złuszczać czy nie złuszczać? Nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi. Wszystko bowiem zależy od tego, jaką mamy cerę.

Ogólnie można powiedzieć, że złuszczanie sprzyja lepszemu nawilżeniu. - Bo suchość skóry wynika z nieprawidłowego rogowacenia naskórka i zaburzeń złuszczania jego warstwy rogowej. Kiedy złuszczamy naskórek, to stymulujemy jego warstwę podstawną do podziału i produkcji nowych komórek, NMF i lipidów w przestrzeniach międzykomórkowych. A to wszystko owocuje lepszym zatrzymywaniem wody - mówi dr Serafin.

- Ale zbyt częste lub nieodpowiednio dobrane do rodzaju skóry oraz pory roku peelingi chemiczne w za wysokich stężeniach mogą przynieść efekt wręcz odwrotny. Powodują bowiem, że naskórek nie nadąża z regeneracją, bariera hydrolipidowa zostaje naruszona i woda wyparowuje z naskórka - mówi Karolina Tomys, kosmetolog i właścicielka warszawskiej Quantum Clinic. Jeśli więc masz suchą, skłonną do podrażnień skórę, to w domu stosuj tylko peelingi enzymatyczne i nie za często (raz w tygodniu wystarczy), a w gabinecie wybieraj peelingi z kwasem ferulowym, azelainowym, argininowym i aminokwasami.