Weronika Nawara, pielęgniarka, autorka książki „W czepku urodzona”. W plebiscycie Superbohaterka Wysokich Obcasów nominowana za obalanie stereotypów i dowartościowywanie zawodu pielęgniarki. Za uparte powtarzanie: „Siostro” może mówić do mnie tylko brat”.

Podczas gali Superbohaterki wydawczyni "Wysokich Obcasów" Joanna Mosiej-Sitek mówiła: - Ostatnie miesiące przypomniały nam, że jak trwoga to do Boga. Komu zawdzięczamy nasze życie i zdrowie w czasie kryzysu? Nie politykom, czy piłkarzom. Przed śmiercią czy chorobą mogą obronić nas pielęgniarki i lekarze. Jeśli chcemy przetrwać musimy wyciągnąć wnioski z tego trudnego czasu - potrzebujemy armii dobrze opłacanych pielęgniarek.

To na Weronikę Nawarę czytelniczki "Wysokich Obcasów" oddały najwięcej głosów.

Agnieszka Urazińska: Młodziutka pielęgniarka pisze książkę o swoim zawodzie. I obawia się, co ludzie powiedzą. Tak było ponad rok temu. Co powiedzieli?

Weronika Nawara: - Że to była potrzebna książka. Tym, którzy chcieliby się przyłączyć do zawodu, pokazuję go od kuchni. Tym, którzy z pielęgniarstwem nigdy nie mieli do czynienia zawodowo, i nigdy nie zamierzają, opowiadam o ludziach, których z dużym prawdopodobieństwem na swojej drodze spotkają.

Na spotkania autorskie przychodziły tłumy. Usłyszałam bardzo dużo dobrych słów. Ale najbardziej jednak pamiętam krytykę.

Kto krytykował?

- Pielęgniarki. My nie jesteśmy łatwym środowiskiem. Bywamy bardzo radykalne w ocenach. To było może kilkanaście głosów. Niedużo. Ale zabolały. Często dotyczących mojego młodego wieku. „Co taka smarkula wie o pielęgniarstwie?”.

Młody wiek przeszkadza w tym zawodzie, czy pomaga?

- Nie oszukujmy się – na studiach dopiero dojrzewamy, żeby wykonywać tak odpowiedzialną pracę i przymierzamy się do zawodu. Później już w praktyce życie weryfikuje, czy się nadajemy, a świat przypomina, że jesteśmy dopiero na początku zawodowej drogi. Pacjenci zauważają nasz wiek i zdarza im się to komentować. Przychodzę kiedyś do pacjenta, starszego pana, i tłumaczę, że będziemy teraz robić poranną toaletę. A pacjent na to – „czy pani matka wie, co pani robi w pracy?".

Na swoim blogu napisałaś kiedyś: „jestem pielęgniarką, a jaka jest twoja supermoc?”. Jak myślisz, kto to to jest superbohaterka?

- Bardzo mi to moje hasło kiedyś pasowało. Bo pielęgniarkom też zdarza się uratować człowiekowi życie. Zauważyłaś, że supebohaterowie swoją moc najczęściej ujawniają w nocy? A my mamy dużo pracy na nocnych dyżurach. Ale niedawno zaczęło mnie uwierać bohaterstwo. Tak często słyszałam ostatnio, że lekarze, pielęgniarki i ratownicy medyczni są bohaterami z pierwszej linii frontu. Były murale, były oklaski i jedzenie przywożone do szpitala przez wdzięcznych restauratorów. Postawili nas na piedestale. Ale szybko na pomniku zaczęli wytykać rysy.

Dla czytelniczek Wysokich Obcasów jesteś Superbohaterką.

- To pewne miało wiele wspólnego z tym, że pod koniec marca, czyli wtedy gdy kończyło się głosowanie czytelniczek, oczy wszystkich były zwrócone na szpitale, w których był pierwszy front walki z pandemią. Ludzie potrzebują bohaterów, którzy robią coś ważnego i niezwykłego. Chcą autorytetów. Tak było na początku pandemii. I to się zbiegło z moją nominacją.

Cała rozmowa z Weroniką Nawarą do przeczytania w "Wysokich Obcasach", które ukażą się 13 czerwca

Zobacz galę "Superbohaterka Wysokich Obcasów"