Kiedy redakcyjne koleżanki pytają o dobry krem, prawie zawsze mają na myśli kosmetyk nawilżający. To pierwsza pielęgnacyjna potrzeba każdej z nas. Zaraz po prysznicu i na równi z kawą do śniadania, a często zamiast niego. Nigdy nie wiem, co odpowiedzieć. Kremów nawilżających jest chyba tyle, ile marek kosmetycznych na świecie, a jednak wciąż szukamy lepszego, idealnego. Czy istnieje? Na pewno, ale dla każdej z nas będzie to inny kosmetyk. Spory, który krem jest lepszy, są bezsensowne. Najlepszy dla siebie wybrać jednak warto.

Czego potrzebujesz

Pielęgnujące urodę ubrania na stałe zagościły w połowie drogi między szafą a kosmetyczką. Od stycznia br. w ofercie amerykańskiej marki ubraniowej Guess są nawilżające dżinsy. Zawarte w nich witamina E i ekstrakt z miłorzębu mają - jak informuje producent - "zapewnić nawilżenie i efekt wyszczuplający". To kolejny tego typu produkt na rynku, kilka lat temu powstały podobnie działające dżinsy marki Wrangler.

Pojawiają się coraz wymyślniejsze patenty do nawilżania ciała, ale jeśli chodzi o twarz, to krem nawilżający nie znajduje się na zagrożonej pozycji. I tylko czasem powraca hipoteza, że może "rozleniwiać" skórę.

- Nie ma żadnych badań, które potwierdzałyby tę teorię - komentuje dr Bartosz Pawlikowski, dermatolog, pediatra i lekarz medycyny estetycznej. - To jest tak, jakby ktoś miał wrodzony ubytek żelaza i mówił: "Nie będę rozleniwiał organizmu, przyjmując preparaty uzupełniające". Efektem tego będzie niedokrwistość. Stosujemy kremy w zależności od tego, czego potrzebuje nasza skóra, i tak, aby funkcjonowała jak najlepiej.

Znalezienie tego właściwego to często proces przypominający błądzenie po omacku. Wybierając więc smarowidło na własną rękę, warto pamiętać o kilku zasadach, które pozwolą uniknąć niewypałów.

Po pierwsze, uniwersalny produkt nie istnieje. To banał, ale warto przypomnieć, że krem, który zdziałał cuda na skórze znajomej, w naszym przypadku może się okazać strzałem kulą w płot. Te same składniki na dwóch różnych twarzach mogą wywołać różne reakcje.

Po drugie, należy określić status quo. Przy wyborze kremu wziąć pod uwagę nie tylko typ cery i jej aktualne potrzeby, ale także swój tryb życia i miejsce pracy. Czego innego potrzebuje skóra osób mieszkających nad morzem, gdzie jest wyższa wilgotność, a czego innego - mieszkańców dużych, zanieczyszczonych miast. Długotrwałe przebywanie w suchych, klimatyzowanych pomieszczeniach wymaga innego podejścia do pielęgnacji niż stała praca w domu czy na świeżym powietrzu.

Latem większość z nas cieszy się lepszą cerą - nie ze względu na słońce, ale dlatego, że więcej wychodzimy na zewnątrz. Także mniejsza ilość stresujących sytuacji korzystnie odbija się na skórze.



Dlatego poszukując nawilżacza, warto ustalić czynniki wpływające na kondycję cery, a krem dobierać stosownie do nich i aktualnego stanu skóry. W swoich poszukiwaniach dobrze też uwzględnić makijaż, który czasem dodatkowo wysusza cerę.

Co lubi skóra

Po trzecie: skład. - Polecam kosmetyki, które mają jak najbardziej oszczędny. I od razu dam wskazówkę, że są to najczęściej produkty apteczne. Drogeryjne częściej powodują uczulenie - twierdzi dr Pawlikowski i podkreśla, że duża ilość składników oraz substancji zapachowych może wywoływać reakcję alergiczną nawet u osób, które wcześniej ich nigdy nie miały. Najczęściej uczulają m.in. EDTA (kwas wersenowy, łac. acidum edeticum), który jest odpowiedzialny za przyjemne uczucie rozprowadzania się kremu na powierzchni skóry. Kolejne na liście są mieszanki zapachowe, rozpuszczalniki, konserwanty i emulgatory.

- Coraz częściej do kremów, także tych nawilżających, dodawane są chemiczne filtry przeciwsłoneczne. Również one należą do substancji uczulających, dlatego pacjentkom polecam kremy z filtrami mineralnym - dodaje dr Pawlikowski.



Jeżeli jednak wybranie kremu na własną rękę okazuje się nieustanną walką z wiatrakami, udanie się do specjalisty - kosmetyczki, dermatologa czy skin coacha - będzie dobrym rozwiązaniem. Przede wszystkim zaoszczędzi czas poświęcony na poszukiwania, a w dalszej perspektywie - pieniądze. No bo jak długo można przeglądać recenzje kosmetyków w internecie czy nakładać próbki kremów?

- Często trafiają do mnie pacjentki, które wcześniej same poszukiwały odpowiedniego kosmetyku - mówi dr Pawlikowski. - W końcu użyły takiego, który spowodował problemy, zaburzenia, np. skóra zaczęła się przesadnie przetłuszczać, doszło do jakichś zmian uczuleniowych czy ropnych. Czasami okazuje się, że samo odstawienie kosmetyku nie wystarczy i należy rozpocząć kurację. Wtedy najpierw leczę skórę, a potem doradzam, których składników w kremie nie powinno być.

Są jeszcze dwie ważne kwestie dotyczące doboru kremów u kobiet - hormony oraz cykl. Skóra zmienia się co miesiąc, w czasie menstruacji, ale także przez całe życie - wiek ma tu znaczenie, szczególnie jeśli jest to skóra dojrzała, w okresie menopauzy i po niej. Krem trzeba wtedy zmienić na bogatszy w składniki odżywcze, bo skóra staje się wyjątkowo sucha. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że nawet ten z trudem wyszukany nawilżacz za jakiś czas będzie musiał ustąpić miejsca innemu.