Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zdarzyło mi się wyjechać kilka razy samej. Nie były to dalekie podróże, raczej kilkudniowe wypady gdzieś, gdzie zawsze jest zasięg telefonii komórkowej. Przygotowując się do wypadu solo, pomyślałam, że telefon i karta kredytowa będą moim buforem bezpieczeństwa. Jeśli coś pójdzie nie tak, zgubię się, pomylę trasę, trafię w towarzystwo, w którym nie będę chciała być – mając telefon, będę mogła zadzwonić po pomoc. A pieniądze dadzą mi możliwość przenocowania w innym miejscu, niż planowałam. Karta kredytowa przydała mi się raz. Kiedy opóźniony samolot wylądował na lotnisku w Forli, niedaleko Bolonii, okazało się, że nie kursują już pociągi do Rimini, gdzie miałam zarezerwowany pokój. Musiałam szukać noclegu w Bolonii. A że w mieście odbywał się wtedy festiwal kulturalny, wszystkie tanie hotele i hostele były zajęte. Poznany na dworcu w Bolonii Macedończyk, który mieszkał we Włoszech i przyjechał odebrać swoją dziewczynę Polkę z lotniska, pomógł mi znaleźć miejscówkę na tę noc. Wolne miejsce było tylko w eleganckim, pięciogwiazdkowym hotelu w centrum miasta. Trudno – pomyślałam, sytuacja tego wymaga, muszę się przespać w luksusie. I wyciągnęłam przeznaczoną na wyjątkowe sytuacje kartę kredytową. 

Reszta wyjazdu po toskańskich miejscowościach udała się wspaniale. A dzięki nowemu macedońskiemu koledze poznałam grupę studentów sztuki we Florencji. Ci zaś pokazali mi miasto, którego nie opisywał żaden przewodnik.  

Co ciekawe, gdy wspominam moje podróże, okazuje się, że najlepiej pamiętam chwile, kiedy działo się coś nieplanowanego, zaskakującego. Przypominam sobie, co wtedy czułam, jak sobie poradziłam, kto mi pomógł. Jest we mnie przekonanie, że jeśli wtedy – gdzieś daleko, wśród ludzi, których nie znam, dałam radę, to w sumie zawsze dam sobie radę.  

Mogę powiedzieć, że podróże solo wzmocniły moją wiarę w siebie.  

Dlaczego wybieramy podróż solo 

Kobiety decydują się na samotne wypady z różnych powodów. Czasem chcą odpocząć od rodziny, kiedy indziej jest to spełnienie ich młodzieńczych marzeń. Zdarza się, że jadą same, bo chłopak czy koleżanka w ostatniej chwili się rozmyślili. Niezależnie od powodów, takie wypady dają możliwość poznania siebie z innej strony.  

– Samotne wakacje dają okazję, by w spokoju na przykład podczas długiego spaceru po lesie albo plaży zadać sobie pytania: jak mi jest? Co się ze mną dzieje teraz? Gdzie jestem w swoim życiu? Czego doświadcza moje ciało? Za czym tęsknię? Bardzo trudno jest rozeznać się w sobie, kiedy obok nas maszeruje druga osoba. Często chcemy to jej dać uwagę, chcemy korzystać z czasu razem – mówi psycholożka Katarzyna Kucewicz 

Dodaje, że z perspektywy psychologicznej wyjazd w pojedynkę to dobry pomysł, ponieważ większość ludzi, aby móc się zregenerować i odetchnąć oraz zatroszczyć się o siebie, powinno mieć zapewnioną osobistą przestrzeń. Możliwość obcowania sam na sam ze swoimi myślami pozwala wrócić do równowagi, wsłuchać się w brzmienie swoich potrzeb, zastanowić się nad tym, czego chcemy, jak się czujemy i dokąd zmierzamy. Trudno o te refleksje, kiedy nasza uwaga bez przerwy krąży wokół męża i dzieci.  

Co czujemy podczas podróży solo 

Marta Fiedczak od 10 lat podróżuje na łono natury w Polsce i za granicą. Jej relacje z podróży można zobaczyć na profilu Nature Lover na Facebooku i Instagramie.  

– Nie wiem, jak i kiedy to się stało, że zaczęłam rozsmakowywać się w podróżowaniu solo. Odkąd pamiętam, dbałam o to, żeby chociaż jedną osobę znajomą mieć u swojego boku, bo tak było mi raźniej. Stopniowo ta granica się przesuwała. Lubię podróżować ze znajomymi, ale też bardzo lubię swoje towarzystwo – mówi Marta.  

Nie ukrywa, że pierwsze wyjazdy były dla niej wyjściem ze strefy komfortu. – Kiedyś usłyszałam „Strach jest ważny, żeby być rozważnym" i podpisuję się pod tym. To jego towarzystwo sprawia, że moje zmysły są wyczulone na ewentualne zagrożenia. Ale gdybym się tak wszystkiego bała, tobym nie wychodziła w ogóle z domu – tłumaczy.  

Podczas wyjazdów Marta śpi zazwyczaj w namiocie na dachu swojego auta – dwudziestoletniego jeepa. Spokój, cisza, kolory natury sprawiają, że jej zmysły wyostrzyły się, a myśli uspokoiły. W mieście i szalonym tempie trudno jest wyłączyć wszystko wokół i o czymś głęboko pomyśleć. Naturalne dźwięki i kolory pomagają się wyciszyć i skupić.   

Jak się przygotować do wakacji solo 

Na pierwszy wypad warto znaleźć bezpieczny kierunek. Może to być nawet weekend gdzieś niedaleko domu. To pozwoli nam poczuć, jak się czujemy same ze sobą. Czego brakuje nam najbardziej? Czy mamy potrzebę wyjazdu dalej i na dłużej? Czy pojawia się lęk, strach czy może luz i spokój. 

Powiedz przynajmniej jednej zaufanej osobie, gdzie jedziesz i na jak długo. Świadomość, że możesz do takiej osoby zadzwonić w nocy i o północy sprawia, że poczujesz się bezpieczniej. 

Przygotuj odpowiedni sprzęt na wyjazd. Wygodne buty, śpiwór, powerbank, ciepła bluza, proszki przeciwbólowe itp.  

Nastawienie. To powinno być na pierwszym miejscu listy przygotowań do solo wyjazdu. Podróżniczka Maja Sontag, która w samotnej podróży po świecie spędziła ponad pięć lat, mówi o specyficznym stanie, który towarzyszy jej podczas podróży – majubaju. To filozofia życia realizowana w podróżach. Stan świadomości, wrażliwej otwartości oraz ciekawości. 

ODBIERZ PRÓBKI
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.