Wtedy, tak jak dla większości ludzi, bycie w ciszy w tzw. pozycji medytacyjnej było trudne. Ciało zatrzymane, pozornie spokojne, a głowa cały czas aktywnie pracowała.

Myśli nie dawały mi spokoju. Był to jednak dobry czas na planowanie - nikt mi nie przeszkadzał. Rzadko udawało mi się obserwować myśli, porządkowałam je, rozwiązywałam zadania. Próbowałam regularnie, ciągle byłam daleka od błogości i ciszy między słowami.

Medytacja w ruchu: głowa na wakacjach

Medytacji w ruchu doświadczyłam przypadkiem i było to życiowym odkryciem. Moje ciało było poruszone, pełne energii, a ja wreszcie czułam spokój. Podobne odczucia miałam wcześniej, jeżdżąc intensywnie na nartach. Korzyści z medytacji aktywnych mogą znać też biegacze, którzy po długim biegu doświadczają spokoju i ciszy. Świadomie taką praktykę stosują na co dzień liderzy, którzy chcą podejmować najlepsze biznesowe decyzje.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.