Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak to się stało, że dołączyłaś do kampanii #MOJAKOBIECAMOC?

Chciałam zacząć od tego, że bardzo mnie cieszy zaproszenie w roli eksperta do tej kampanii przez markę Fantasia. Nie jako wyłącznie infruencerkę, a eksperta właśnie. Oczywiście prowadzę instagrama, robię podcasty, napisałam kilka książek dla kobiet i to jest dla mnie bardzo ważne, ale czuję się przede wszystkim ekspertem. Jako Coach  od 10 lat, Mentorka, czy obecnie współtwórczyni świetnego miejsca „Her Impact", współpracuję z ludźmi, w szczególności z kobietami.

Karolina Cwalina-StępniakKarolina Cwalina-Stępniak 

Jak weszłaś na ścieżkę ROZWOJU OSOBISTEGO i pracy z ludźmi?

Wszystko zaczęło się od myśli: sexy zaczyna się w głowie. Hasła, które wprowadziłam w życie, które zdeterminowało to, jak obecnie funkcjonuję. Hasła, w które mało kto wierzył, które było odbierane jako niepoważne, śmieszne, nietrafione. Ale było ono silnie związane ze mną, moją historią i pomimo raczej mało przychylnych reakcji otoczenia, byłam mu wierna, bo bardzo mocno je czułam. Jako że dużo przeszłam zdrowotnie, nie wierzyłam w siebie, nie miałam jakiegoś sprecyzowanego planu na siebie. W pewnym momencie uświadomiłam sobie, że nie mamy wpływu na wiele rzeczy, ale na to, jak na nie reagujemy, już tak. „Sexy zaczyna się w głowie" przyszło do mnie, gdy miałam lepszy okres w życiu i diametralnie poprawiło się moje podejście do tego, co mnie spotyka, pozytywnie wpłynęło na samopoczucie, bardzo poszłam do przodu. Gdy odkryłam, że jestem sexy (i nie chodzi o wygląd, a samopoczucie), wyraźnie poczułam swoją moc. W konsekwencji tego hasła ruszyły projekty, warsztaty, wyjazdy na Bali, współprace z kobietami, również komercyjne. Przerodziło się to też na biznes. Pracuję jako Coach i mentor już 10 lat, napisałam 4 książki oraz e-booka, w których opisuję moją życiową drogę i inne rzeczy, którymi chcę się dzielić z kobietami. W książce „Wszystko zaczyna się w głowie" można znaleźć wskazówki jak planować, realizować się, rozwijać. Z kolei książki: „Sexy zaczyna się w głowie" i „Girlstalk" dotyczą samoakceptacji, samoświadomości, seksualności. Potem przyszedł e-book „Jak zarobić pierwszy milion od A do Z" stworzony z Martą Lech- Maciejewską z superstylerblog.pl, podcasty,  a nawet platforma Herimpact.

Opowiedz o nim proszę.

Herimpact to start up technologiczny, platforma digitalowa, która ma na celu wsparcie dziewczyn, w ich drodze zawodowej. Tak miało być w założeniu, w praktyce wyszło znacznie szerzej – obecnie wspiera je holistycznie. Zajmujemy się obszarami od rozwoju biznesowego, przez budowanie kariery w korporacjach, po rozwój osobisty, a nawet kwestie zdrowotne. Ostatnio opracowujemy materiały o tym, jak dbać o siebie i o zdrowie czy jak radzić sobie ze stresem. Wyróżnia nas przede wszystkim to, że łączymy tak różne obszary i działamy on-linowo. Jesteśmy przez to bardziej dostępni, bez konieczności spotkań, wychodzenia z domu, co w czasie pandemii miało ogromne znaczenie. Oprócz całej biblioteki wiedzy którą mamy, warsztatów, programów HER mentor i HER coach, gdzie można pracować z uznanymi ekspertami nad swoim rozwojem zawodowym i ofertami pracy (można do nas wysyłać CV, pomagamy szukać pracy), jesienią ruszamy ze zindywidualizowaną ścieżką wykorzystującą sztuczną inteligencję, która każdą użytkowniczkę będzie prowadzić do ekspertów, zagadnień, artykułów, podcastów i odpowiednich ofert pracy oraz ze sklepem, gdzie będą kursy, konsultacje z najlepszymi ekspertami, nasze produkty oraz… możliwość wydania swojej książki czy e-booka, wraz z wydawnictwem Oh Book!

Świetnie, że powstają takie inicjatywy, bo my, kobiety wciąż często nie doceniamy swojego potencjału, swoich możliwości. Powiedz proszę, czym jest owa kobieca moc?

Każda z nas może zdefiniować ją po swojemu. Wiele zależy od tego na jakim etapie życia, samoświadomości jesteśmy, ale najważniejsze, by zawsze być przy sobie, w zgodzie ze sobą. Kobieta doświadczona, która jest już zaawansowana na swojej drodze rozwoju, może powiedzieć, że to umiejętność stawiania granic, pewnego spokoju, przestrzeni, umiejętności odpuszczania. Z kolei młoda dziewczyna, wchodząca w samodzielne życie również ma swoją moc, ale będzie to raczej świeże patrzenie na świat, z głową pełną pomysłów, odważne planowanie przyszłości, wprowadzanie w życie planów, kreowanie, tworzenie, widzenie możliwości, nie przeszkód, parcie do przodu z pasją. Z naszą mocą jest tak samo, jak z poczuciem sukcesu – dla każdego oznacza co innego. Dlatego każdy powinien określić ją indywidualnie pod siebie, przeanalizować co takiego jest w nas, co nam daje siłę, motywuje do działania, dodaje skrzydeł.

Jak to wygląda z perspektywy Twojego doświadczenia, czy są cechy, które są bardziej przypisane kobietom? Jakieś uniwersalne kobiece moce?

Każda z nas jest inna, mamy inne osobowości, sposób bycia, talenty, ale na pewno ogromną kobiecą mocą jest multitasking. My kobiety, potrafimy tyle rzeczy ogarnąć, że większości mężczyzn nie mieści się to nawet w głowie. Nie mówiąc o tym, by udało im się tak wiele spiąć w jednym czasie. Duża zmiana zachodzi w kobietach w momencie, gdy stają się matkami. Są mocno zorganizowane, nie marnują czasu, skupiają się na zadaniach, bo mają silną motywację, by zrobić wszystko i wyjść z pracy o czasie. Dobrze, by pracodawcy mieli świadomość, że pracownica, która jest już matką jest bardziej efektywna niż przed urodzeniem dziecka, a więc macierzyństwo ma też dla firmy dobre strony. Musimy mieć też pamiętać, że wciąż jest tu dużo do przepracowania, zarówno u pracodawców mężczyzn, jak zarządzających firmami kobiet.

Mówi się o męskiej solidarności, o kobiecej już nie. Czy według Ciebie kobiety są dla siebie wspierające?

Jest bardzo różnie. Niestety kobiety potrafią być bezwzględne, nieempatyczne, potrafią być zołzami, bywają zazdrosne, złośliwe, często nie próbują nawet zrozumieć innej kobiety, a czasem wykorzystują też swoją pozycję w stosunku do podwładnych. Wszyscy znamy takie sytuacje. Często też przenoszą osobiste niepowodzenia, kłopoty swój gorszy nastrój na inne kobiety. Uważam, że trzeba mówić o tym, nie zamiatać pod dywan, bo to jednak ma miejsce, ale nie wzmacniać, tylko skupić się na pozytywach. Fantastycznie, że powstają takie projekty, jak Akademia Mocy Kobiet, które pomagają kobietom na różnych poziomach. Chodzi o to, by pokazać, że nie musi tak być, że możemy się wspierać w siostrzanej solidarności. Jeśli się którejś z nas wiedzie, cieszmy się razem z nią, jeśli osiągnie sukces – nie ważne w jakiej dziedzinie – pogratulujmy, jeśli napotkana znajoma ładnie wygląda, powiedzmy jej komplement, jeśli potrzebuje pomocy, dajmy ją. To może być chwila uważności, wysłuchania, uśmiech, przytulenie. Wzmacniajmy to, co pozytywne. Dobro wraca.

W ostatnim czasie powstaje dużo różnych grup wsparcia, kobiecych projektów, warsztatów online, rośnie też liczba kobiet, które świadomie z nich korzystają. Niestety wciąż nie wszystkie jesteśmy gotowe, by przyjąć z otwartością rzeczy, które nam sprzyjają…

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

Tak, jest coś takiego w naszej kulturze, że boimy się cieszyć, jakby powód do radości mógł zaraz zniknąć. Bronimy się wciąż przed przyznaniem się, tak na szerszym forum, jak i przed samym sobą, że coś jest dobrze, że się udało, osiągnęłyśmy sukces. Ogromna część kobiet nie umie przyjmować komplementów, dlatego tak ważne są programy typu Akademia Mocy Kobiet, które wzmacniają kobiety, pomagają im w drodze do dobrostanu w różnych sferach życia. Przypominają, edukują, wspierają rozwój, uczą pozytywnego myślenia. Dla kobiet szczególnie istotne jest, by nauczyły się stawiać na siebie, rozwijać pasje, talenty, wierzyć w swoje możliwości i nie bać się marzyć,  równocześnie nie oceniając innych i praktykując wdzięczność za to, co mamy.

Polki nadal nie wierzą w siebie, mają zaniżone poczucie własnej wartości. Podpowiedz proszę, jak mogą znaleźć w sobie moc? Jak mają odkryć swój potencjał?

Po pierwsze zmiana musi pojawić się w głowie. Pozytywne myślenie o sobie, dostrzeganie możliwości, nie skupianie się na przeszkodach. Szklanka może być do połowy pełna, albo do połowy pełna, to od nas zależy, jak na nią spojrzymy. I bądźmy cierpliwe. To jest proces, konsekwentna praca. Jeśli mamy jakieś blokady, ograniczenia, osoby, które nas ciągną w dół, odetnijmy je i skupmy się na potencjale, talentach, mocnych stronach. Korzystajmy do woli z opracowań, materiałów, programów, warsztatów, live’ów, grup rozwojowych. Naprawdę można znaleźć teraz sporo narzędzi i wybrać te najbardziej nas budujące. Sięgajmy po nie, nawet jeśli teoretycznie wiemy, to zawsze możemy to wzmocnić, przypomnieć sobie, coś nowego wynieść.

Które narzędzie jest szczególnie cenione przez kobiety?

Przede wszystkich historie innych. Gdy widzimy, że ktoś coś zrobił, osiągnął, to działa na nas motywująco. Niektóre historie są bardzo mocne, drastyczne, przejmujące, ale naprawdę rzadko zdarza się taka sytuacja, że nic już nie da się zrobić. A na pewno możemy zmienić swoje podejście do danej sytuacji, problemu. Konkretne przykłady są przekonujące, bo widzimy, że innych spotkało coś podobnego, albo że ktoś ma jeszcze trudniej niż my i poprawił swoje życie na lepsze. Dlatego właśnie znalazłam się w projekcie #mojakobiecamoc. Opowiadam o nim na swoich kanałach, zachęcam kobiety do pracy nad sobą. Gorąco polecam filmiki w ramach Akademii Mocy Kobiet, które powstały dzięki marce Fantasia. 30% ze sprzedaży limitowanej edycji jogurtów z różowymi kuleczkami zasila projekt #mojakobiecamoc - kobieca marka wspiera kobiety, jest w tym ogromna moc!

Co radzisz kobietom, które życie bardzo doświadczyło? Które są w przemocowych związkach lub mierzą się z poważnymi problemami finansowymi, zdrowotnymi czy niepełnosprawnościami najbliższych?

Przede wszystkim niech nie boją się korzystać z pomocy, poprosić o nią. Nie powinny myśleć, że może ktoś jej bardziej potrzebuje od nich, albo wstydzić się swojej sytuacji. Niech stawiają na siebie, zaopiekują się sobą, zawalczą o siebie, bo nie tylko same staną mocno na nogach, będą lepiej funkcjonowały, ale będą też mogły ochronić dzieci. Przy trudnych sytuacjach, drastycznych historiach sięgajmy po pomoc specjalistów, akcje charytatywne, których jest sporo. Prawnicy, psychologowie, doradcy zawodowi udzielają się także jako wolontariusze. Przyznanie się do tego, że potrzebuję pomocy też jest naszą mocą.

Finalizując naszą rozmowę, czyli niezależnie od sytuacji życiowej, zawodowej, różnic osobowościowych, wykształcenia,  statusu finansowego, kobieca moc jest w nas, we mnie, w Tobie…

Tak, wszystkie jesteśmy wyjątkowe i obdarzone mocą. Nie bójmy się po nią sięgnąć. Każda kobieta, która poczuje moc, wzmocni ją, poprawi nie tylko swoje życie, ale i innych. Niech będzie jeszcze wiele takich akcji, jak #mojakobiecamoc. Jeśli przez takie inicjatywy pomożemy choć jednej kobiecie, świat będzie lepszy. I na koniec chciałam podkreślić jeszcze jedno: wiedzieć, myśleć to jedno, ale powiedzieć, najlepiej głośno, a nawet jeszcze napisać, to wzmacnia wszystko to, co dobre. Róbmy więc to, tak często, jak to możliwe.

Dziękuję za rozmowę.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.