Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jeśli czujesz, że chce ci się pić, sięgasz po wodę. Jeśli jesteś głodny - jesz. To proste i oczywiste. A co, jeśli czujesz rozdrażnienie albo smutek? O czym wtedy informuje cię twoje ciało? Czy robisz coś, co zmieni ten stan? A może dochodzisz do wniosku, że widocznie tak ma być?  

Emocje są reakcją naszego organizmu na zaspokojone lub sfrustrowane potrzeby. Dlatego warto słuchać siebie i swojego ciała. Wtedy będziemy potrafili lepiej rozpoznawać emocje i będziemy w stanie dowiedzieć się, co tak naprawdę się z nami dzieje i czego potrzebujemy. A to już pierwszy krok, by zaakceptować swoje uczucia i poszukać sposobu na zaspokojenie uświadomionej potrzeby. 

Co o potrzebach mówią nasze emocje 

Natężenie emocji, które pojawiają się wraz z uświadomieniem sobie danej potrzeby, jest tym większe, im silniejsza jest w nas ta potrzeba. Więc nawet jeśli mamy do czynienia z emocjami, które nie są przyjemne, nie bójmy się ich. Potraktujmy jak lampki kontrolne przekazujące ważne informacje o naszym stanie i postarajmy się przyjrzeć temu, co nam sygnalizują. Odczuwanie potrzeby to często przyczyna, która skłania nas do określonego działania. Nasze potrzeby są uniwersalne, jednak różnimy się nie tylko czasem i sposobem, ale również poziomem ich zaspokajania.  

Przypatrzmy się emocjom 

Emocje dzielimy na: pierwotne (strach, złość, radość, smutek, wstręt), wtórne, czyli takie, które pochodzą od emocji pierwotnych, ale różnicują się pod względem np. nasilenia (w przypadku złości może to być: wkurzenie, wściekłość, frustracja, gniew, a w przypadku radości – zadowolenie, rozbawienie, entuzjazm, ubaw itp.), oraz złożone, które są połączeniem kilku emocji, tęsknota = smutek + ciekawość; nostalgia = smutek + radość itp. 

Radość pojawia się, gdy coś świętujemy, np. gdy odnieśliśmy sukces, osiągnęliśmy coś ważnego dla nas, mamy poczucie wpływu czy bycia wysłuchanym. Oznacza zaspokojenie naszych wybranych potrzeb. 

Złość daje nam o sobie znać, np. gdy zachwiane jest nasze poczucie bezpieczeństwa, gdy czujemy brak szacunku lub bezsilność. Może się pojawić, gdy mamy poczucie bycia niewysłuchanym, nieakceptowanym lub gdy nie czujemy należnego nam – naszym zdaniem – w danej sytuacji uznania. Gdy się pojawia, oznacza niezaspokojenie wybranych potrzeb. 

Smutek odwiedza nas, gdy ponosimy stratę, jesteśmy w żałobie (także po przeżyciu rozczarowania), gdy nie czujemy tak potrzebnej każdemu człowiekowi akceptacji lub gdy brakuje nam więzi, które dają nam poczucie przynależności.

Strach często jest mylony z lękiem. A to są dwie różne emocje. Ze strachem mamy do czynienia w obliczu niebezpieczeństwa lub niepewności, gdy zachwiany jest nasz spokój. Jest więc reakcją na realne sytuacje. Lęk powstaje w nas na sytuacje wyobrażone. Coś innego czujemy, kiedy siedząc w domu, myślimy, że w Bieszczadach możemy spotkać niedźwiedzia, a co innego, kiedy na szlaku w górach naprawdę spotykamy niedźwiedzia.  

Nasze emocje 

Przyjrzyjcie się swoim emocjom i temu, co mogą sygnalizować – o jakich potrzebach mogą świadczyć? Przywołajcie w pamięci ostatni przypływ radości. Następnie weźcie na warsztat atak złości. Porozmawiajcie też o tym, co ostatnio was zasmuciło lub przestraszyło. Rozłóżcie tę sytuację na czynniki pierwsze, by dotrzeć do tego, co było powodem, że ta emocja się pojawiła, czego oznaką była. 

Co dana emocja robi z moim ciałem? 

Porozmawiajcie o tym, gdzie w waszych ciałach zlokalizowanego są emocje. Zaznaczcie na mapie ciała człowieka, gdzie czujecie daną emocję, i porozmawiajcie o tym, jak ją przeżywacie. Najlepiej, jeśli każdy z was zrobi swoją mapę. Poszukajcie podobieństw i różnic w przeżywaniu danych emocji. 

Oto mała ściąga: 

Radość – wydzielają się endorfiny, całe ciało jest pobudzone, aktywne, jest to doświadczenie przyjemne, energetyzujące. 

Smutek – bezsilność, ciało pozbawione pobudzenia i energii, zapadające się, łzy. 

Złość – duża energia w górnej części ciała – usztywniają się klatka piersiowa, ręce, twarz. 

Strach – siła w dużych mięśniach, głównie w nogach albo rękach – aby walczyć lub uciekać. 

Lęk – rozedrganie, ucisk, rozproszenie energii. 

Zastanówcie się, w jakich sytuacjach powstają w was takie emocje i jaki może być cel ich odczuwania. Po co są nam emocje? Jaka jest ich funkcja w naszym życiu? 

Radzenie sobie z emocjami  

Aby radzić sobie z emocjami, musimy je poznać, nauczyć się bezpiecznie je wyrażać. Musimy też zrozumieć, że emocje są nasze. To my je czujemy i przeżywamy. Powstają w nas jako skutek naszej reakcji na świat i to my jesteśmy za nie odpowiedzialni.  

Na radzenie sobie z emocjami składają się następujące etapy: 

1. Świadomość, że czuję.  

2. Świadomość, co czuję.  

3. Świadomość potrzeb, które wywołują daną emocję.  

4. Wybór sposobu wyrażenia emocji. 

5. Wyrażenie i przeżycie emocji. Im silniejsza jest dana potrzeba w nas, tym silniejsze przeżywamy emocje. 

Mówimy o swoich potrzebach 

Kiedy odczuwamy radość, wspaniale jest, kiedy możemy dzielić ją z innymi. Cieszymy się bowiem, że nasza potrzeba została zaspokojona. Kiedy jednak targa nami złość, co jest objawem niezaspokojenia jakiejś potrzeby, zarażenie nią innych już nie będzie takie przyjemne. W chwilach, kiedy przeżywamy silne emocje, może być trudno w jasny sposób wyrazić to, co czujemy i czego potrzebujemy. Kiedy jednak damy im wyraz i siła ich osłabnie, warto się zastanowić, co się zadziało i jaki miało na nas wpływ. Dzięki temu będziemy w przyszłości potrafili lepiej sobie z nimi poradzić. 

A co się dzieje, kiedy jesteśmy świadkami np. ataku złości? W jaki sposób możemy się zorientować, co jest potrzebne innym ludziom i nam samym? To często rozmowa jest najlepszym i najprostszym sposobem, aby się tego dowiedzieć. Daje nam ona jasność w danej sprawie - widzimy, jakie emocje może wywołać zaspokojenie lub niezaspokojenie danej potrzeby. Dowiadujemy się też, jakie potrzeby ma dany człowiek.  

Nam samym często rozmowa o tym, co przeżywamy, pozwala lepiej uświadomić sobie własne potrzeby. Zatem kiedy czegoś nie wiemy, nie rozumiemy w zachowaniu innych, pytajmy, a gdy sami czujemy się zagubieni – porozmawiajmy z kimś zaufanym! 

Następny tekst z cyklu #zostańwdomu #czasnarelacje będzie o granicach naszych potrzeb.

Wszystkie materiały przygotowane są przez zespół działu edukacji Kulczyk Foundation we współpracy z nauczycielami i ekspertami – pedagogami, psychologami i kulturoznawcami – oraz konsultowane przez doświadczoną psychoterapeutkę rodzinną Kamilę Becker. Nad materiałami edukacyjnymi Kulczyk Foundation czuwa merytorycznie prof. UAM dr hab. Kinga Kuszak z Wydziału Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wszystkie materiały objęte są patronatem merytorycznym WSE UAM. Dostępne są bezpłatnie na stronie: Kulczykfoundation.org.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.