Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Błędne koło 

Czasem czujemy się jak szczur w labiryncie, gdy próbując znaleźć rozwiązanie problemu, ciągle trafiamy w ślepy zaułek i odbijamy się od kolejnej ściany. Biegamy więc w kółko coraz bardziej zestresowani i zmęczeni. Powoli nie starcza nam już sił nie tylko na tę jedną, ale też inne ważne w naszym życiu sprawy. Problemy narastają i wydaje nam się, że znaleźliśmy się w sytuacji bez wyjścia. Możemy też czuć się po prostu zmęczeni, przytłoczeni i osamotnieni. Łatwo wtedy pomyśleć o sobie: "Jestem kimś słabym, głupim i niezaradnym". Zdarza się, że za nasze niepowodzenia oskarżamy cały świat. I tu koło się zamyka – no bo skoro tak o sobie myślimy, to nie bardzo wierzymy w swoje możliwości, a skoro świat jest winny, to jak w nim widzieć źródło wsparcia? 

Przyznanie się przed sobą samym do słabości, bezsilności czy niewiedzy nie jest ani miłe, ani łatwe, a cóż dopiero przyznanie się do tego przed innymi. Paradoksalnie potrzeba więc siły i odwagi, aby zdobyć się na proszenie o pomoc. To umiejętność, nad którą naprawdę warto pracować, bo dzięki niej możemy nie tylko rozwiązać problemy, ale zyskać inną perspektywę i poczucie, że nie jesteśmy sami. 

Zosia Samosia 

Ile razy słyszeliście od swojego dziecka stanowcze: „Ja siam!”, „Ja siama!”. Dzieci od najmłodszych lat nabywają nowe umiejętności, budując na tym poczucie własnej wartości i sprawczości. To ważne, aby wspierać je w tym dążeniu do samodzielności. Równie ważne jest też, aby dzieci miały poczucie, że nie wszystko nam się w życiu udaje, że czasem mamy prawo nie dawać sobie rady i potrzebować wsparcia. Kluczowa w takiej sytuacji jest świadomość, że możemy i powinniśmy prosić o pomoc. Dobrze, żeby dzieci wiedziały, że kiedy tego potrzebują, mogą się do was zwrócić. Być może dobrym pretekstem do rozmowy na ten temat będzie bajka o „Chmurce i proszeniu o pomoc”, którą czyta Ewa Konstancja Bułhak. 

Zaufanie kluczem do pomagania 

Co decyduje, że zwracamy się do kogoś o pomoc? To w dużej mierze zaufanie, że na tę osobę możemy liczyć, że będzie wiedziała, co w tej sytuacji zrobić, i że się na niej nie zawiedziemy. Dlatego tak ważne jest budowanie w naszych relacjach zaufania. Wtedy - zarówno my, jak i nasi bliscy - kiedy znajdziemy się w kłopotach, łatwiej zdecydujemy się na zwrócenie się do siebie po pomoc.  

Proponujemy wam zabawę „Mój przewodnik - zabawa na zaufanie”, która pokaże, jak ważne jest zaufanie i poczucie odpowiedzialności za siebie nawzajem. W tym ćwiczeniu każdy z was będzie mógł doświadczyć, jak to jest zaufać innej osobie oraz być osobą, której zaufał ktoś inny. Spróbujcie w parach. Waszym zadaniem będzie chodzenie po domu w bezpieczny sposób. Jedna osoba będzie miała zasłonięte oczy, a druga będzie ją prowadzić. Po 2-3 minutach niech nastąpi zamiana ról w parach. 

Po skończeniu zabawy zastanówcie się i porozmawiajcie o tym: 

Jak się czuliście z zawiązanymi oczami? 

Co sprawiało, że mogliście poczuć się bezpiecznie? 

Czy łatwo było zaufać osobie z pary? 

Jak wasz przewodnik starał się wam pomóc? 

Jak czuliście się, kiedy prowadziliście drugą osobę? 

Co was zaskoczyło? 

Na co wcześniej nie zwracaliście uwagi? 

W jaki sposób staraliście się pomóc? 

Każdy z was musiał się dopasować do partnera, trochę zwolnić, być dokładnym i cierpliwym. Dzięki temu mogliście się spotkać i porozumieć. 

Pamiętajcie, że to tylko jedna z zabaw, ale definiuje i określa to, jak potrzebujemy czuć się na co dzień ze sobą bezpiecznie. Poczucie bezpieczeństwa, możliwość zaufania, powierzenia bliskiej osobie swoich trosk, obaw, poproszenia o pomoc budują się na każdym kroku, każdym swoim zaufaniem. Bądźcie obecni i uważni na sygnały płynące od waszych dzieci.  

Wasze koła ratunkowe 

Bywa tak, że nie widzimy możliwości zwrócenia się o pomoc do naszych bliskich albo nie chcemy tego zrobić. Szczególnie dzieci mają tendencję do myślenia, że nikt nie może im pomóc. Boją się przyznać, że wpadły w kłopoty, obawiają się konsekwencji albo nie chcą obciążać swoimi problemami rodziców, którzy „mają przecież tyle na głowie”. To ważne, aby ze swoimi trudnościami nie zostały same, dlatego porozmawiajcie z nimi o tym, gdzie mogą ją uzyskać, jeśli nie czują się jeszcze gotowe na rozmowę z wami. Podkreślcie jednak (i koniecznie dotrzymujcie słowa), że zawsze mogą na was liczyć. Narysujcie z dzieckiem koła ratunkowe. Porozmawiajcie i zapiszcie w każdym kole, do kogo dziecko może się zwrócić o pomoc, gdy ma trudność. Czasem łatwiej jest dzieciom porozmawiać anonimowo z kimś obcym, więc w jednym z kół, zapiszcie bezpłatny numer całodobowego Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111

Warto pamiętać, jak ważne jest proszenie o pomoc, że każdy z nas ma prawo ją otrzymać i że są osoby i instytucje, do których można się o nią zwrócić. Zapoznajcie się z listą takich miejsc wsparcia dla dzieci i dorosłych, którzy potrzebują wsparcia.  

Następny artykuł z serii #zostańwdomu #czasnarelacje będzie poświęcony naszym potrzebom i emocjom.

Wszystkie materiały przygotowane są przez zespół działu edukacji Kulczyk Foundation we współpracy z nauczycielami i ekspertami – pedagogami, psychologami i kulturoznawcami – oraz konsultowane przez doświadczoną psychoterapeutkę rodzinną Kamilę Becker. Nad materiałami edukacyjnymi Kulczyk Foundation czuwa merytorycznie prof. UAM dr hab. Kinga Kuszak z Wydziału Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wszystkie materiały objęte są patronatem merytorycznym WSE UAM. Dostępne są bezpłatnie na stronie: Kulczykfoundation.org.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.