Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kiedy narzekasz, twój mózg odpala synapsy gniewu

W ludzkim mózgu znajduje się zbiór synaps oddzielonych pustą przestrzenią, zwaną szczeliną synaptyczną (synaptic cleft). „Za każdym razem, kiedy w twojej głowie rozpoczyna się proces myślenia, jedna synapsa strzela substancją chemiczną przez szczelinę do innej synapsy, budując w ten sposób most, przez który może przepływać sygnał elektryczny, przenosząc wraz z jego ładunkiem istotne informacje, o których myślisz – wyjaśnia Steven Parton, autor portalu Psych Pedia.

Gdy wyzwalany jest ładunek elektryczny, synapsy zbliżają się do siebie, aby zmniejszyć odległość, jaką musi pokonać ładunek elektryczny. Mózg zmienia swoje obwody, zmieniając się fizycznie, aby było łatwiejsze i bardziej prawdopodobne to, że odpowiednie synapsy będą dzielić połączenie chemiczne, a tym samym będą iskrzyć razem – co ułatwia proces myślenia. Tak więc powtarzające się negatywne myśli ułatwiają powstawanie kolejnych negatywnych myśli (choć na szczęście praktykowanie wdzięczności może działać odwrotnie i przestawić mózg na pozytywne tory). Innymi słowy: narzekanie przestawia twój mózg na negatywne myślenie.

Jesteś tym, z którym spędzasz czas

Nie tylko spędzanie czasu z własnymi negatywnymi myślami nastawia twój mózg na pesymistyczne widzenie świata, spędzanie czasu z negatywnie myślącymi ludźmi działa tak samo. Kiedy widzisz, że ktoś przeżywa gniew, smutek itp., twój mózg próbuje wygenerować tę samą emocję, aby wyobrazić sobie, przez co przechodzi druga osoba. W efekcie osłabiasz siebie. Wniosek jest taki, że jeśli chcesz wzmocnić zdolność do pozytywności, powinieneś się otaczać szczęśliwymi ludźmi, którzy kierują twój mózg w kierunku miłości.

Narzekanie jest niezdrowe dla organizmu

Kiedy twój mózg odpala synapsy gniewu, osłabiasz swój układ odpornościowy; podnosi się ciśnienie krwi, zwiększając ryzyko chorób serca, otyłości i cukrzycy oraz mnóstwa innych dolegliwości. Sprawcą jest kortyzol, hormon stresu. Narzekanie przekłada się więc bezpośrednio na gorsze samopoczucie psycho-fizyczne.

Jak narzekać konstruktywnie:

Narzekaj, aby zaradzić sytuacji

Czasami narzekamy bez chęci znalezienia rozwiązania. I stajemy się przez to bezczynni. Jeśli nazwiesz swoje emocje w chwili złości czy smutku, bez przejścia do etapu narzekania, wtedy możesz wykorzystać je do konstruktywnego celu. Innymi słowy, niech niewygodne uczucia, które się pojawią, staną się bodźcem do podjęcia produktywnego działania.

Narzekaj w jakimś celu

Robin Kowalski, profesor psychologii na Clemson University, twierdzi, że kluczem do skutecznego narzekania jest robienie tego strategicznie. W 2014 r. Kowalski i jej koledzy opublikowali badanie w „Journal of Social Psychology”, w którym sprawdzali, jak narzekają szczęśliwi ludzie. Naukowcy doszli do wniosku, że wyrażają oni swoje skargi w bardziej przemyślany sposób i dzięki temu mogą bardziej produktywnie z nimi pracować. Kowalski uważa, że szczęśliwi ludzie narzekają z celem: „Narzekanie wykorzystują jako lodołamacz, aby przekazywać informacje o sobie, tak aby inni mogli zareagować w określony sposób, lub wezwać innych do rozliczenia się z ich zachowania”. Cel daje im też wytyczną, dzięki czemu wiedzą, kiedy przestać narzekać, co chroni ich przed zbyt długim rozwodzeniem się nad tematem.

Starannie dobieraj odbiorców

Poza przemyśleniem celu skargi Kowalski oferuje dwie strategie, aby utrzymać kontrolę nad sobą: „narzekaj z umiarem” i „starannie dobieraj odbiorców”. Wybór właściwej osoby jest ważny, ponieważ niewłaściwy słuchacz może sprawić, że nasze narzekanie stanie się bardziej gniewne lub bardziej przepełnione irytacją. Znajdź kogoś, przy kim czujesz się komfortowo, i upewnij się, że wspiera on twój cel wyrzucenia czegoś z siebie lub znalezienia konstruktywnego rozwiązania.

Najlepszym miejscem na narzekanie jest twój dziennik

Badania pokazują, że pisanie jest użytecznym sposobem na uporanie się z poważniejszymi skargami. James W. Pennebaker, badacz i profesor psychologii na University of Texas w Austin, przeprowadził badania na temat pisania jako mechanizmu radzenia sobie z problemami. W jednym z badań Pennebaker i inni badacze prosili badanych, którzy stracili pracę, aby pisali o swoim stresie. Okazało się, że pisanie pomogło im lepiej radzić sobie z trudnymi emocjami, co więcej, piszący o utracie pracy częściej znajdowali nowe zatrudnienie.

Nie wykorzystuj jednak tej strategii do spisywania codziennych drobiazgów, które budzą w tobie irytację, bo przyniesie to odwrotny skutek. Sfokusujesz wtedy swój mózg na negatywy, co sprawi, że tylko poczujesz się gorzej. Natomiast pisząc o poważnych stresorach, pomożesz sobie w ich przepracowaniu. W swojej książce „Expressive Writing” Pennebaker pisze, że można zacząć od napisania tego, co sprawia, że nie śpimy w nocy. Jak to ujął: „Powód do narzekania, który najbardziej nas niepokoi i nie pozwala zasnąć w nocy, jest dobrym miejscem do rozpoczęcia pisania”.

Narzekanie jest nam jednak potrzebne

Narzekanie przynosi nam jednak pewne korzyści. Wyrażamy przez nie trudne emocje, czyli to, że jest nam źle, smutno czy czujemy złość. Przyznawanie się do trudnych emocji, głównie do złości i smutku, jest niezmiernie ważne. Jest podstawą do dalszego rozwoju, do odczuwania radości z życia, bo jeśli wypieramy trudne emocje, nie będziemy mogli być szczęśliwi.

Podczas kursu "Premedytacje" nauczysz się medytować przez 20 minut i poznasz podstawy praktyki mindfulness. Wykorzystasz zmysły i oddech, by nauczyć się, jak zwolnić oraz jak zobaczyć siebie i swoje otoczenie z większą klarownością. Zrozumiesz, jak działa umysł, i jak się z nim zaprzyjaźnić, by pracował z tobą, a nie przeciwko tobie.

Mindfulness

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.