Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zdaniem naukowców najszczęśliwsi i najbardziej zadowoleni ze swojego życia czujemy się, gdy świętujemy 60. urodziny. Jesteśmy wtedy na ogół bardzo pewni siebie i świadomi własnych kompetencji i zalet. Powodów, dla których z wiekiem nasze życie staje się coraz lepsze, jest jednak więcej.

Starsi ludzie mają lepszą kondycję psychiczną

Tak wynika z badania przeprowadzonego przez psychiatrę Dilipa V. Jeste, opublikowanego w magazynie „Time”. Badanie zostało przeprowadzone na grupie 1500 osób w różnym wieku. Miały one określić w nim stopień zadowolenia i faktyczny stan ich zdrowia fizycznego, poznawczego i psychicznego. Okazało się, że najwięcej stanów depresyjnych, lękowych oraz na najwyższy poziom stresu skarżyły się osoby mające 20-30 lat. Najbardziej zadowolone z życia okazały się osoby 50- i 60-letnie. Jeste tłumaczy wyniki tym, że im starsi jesteśmy, tym łatwiej nam odseparować się od stresorów i  przywiązujemy mniejszą wagę do denerwujących sytuacji. A taka postawa może naprawdę dawać poczucie szczęścia.

Z wiekiem jesteśmy bardziej stabilni emocjonalnie

Po sześćdziesiątce mamy na ogół z głowy huśtawki hormonalne. Żyjemy też w bardziej spokojnym i osadzonym środowisku. Tak przynajmniej wynika z raportu z roku 2018 opublikowanego w czasopiśmie „Psychological Bulletin”. Wykazano w nim także, że najwyższy poziom pewności siebie osiągamy w wieku około 60 lat. Do tego czasu (w wersji optymistycznej oczywiście) nawiązaliśmy już solidne relacje, awansowaliśmy na różne stanowiska w pracy lub pomogliśmy dzieciom w staniu się niezależnymi.

Potrafimy bardziej doceniać to, co mamy

Z raportu opublikowanego w „The Atlantic” wynika, że gdy jesteśmy młodzi, największe szczęście dają nam sytuacje, w których czujemy się podekscytowani czy wręcz podnieceni. Z wiekiem natomiast szczęście daje nam spokój i relaks. Coraz bardziej doceniamy to, co mamy. Z wiekiem łatwiej nam też żyć tu i teraz, niż gonić za często nierealnymi marzeniami. A to też może poprawiać kondycję psychiczną i ogólną jakość życia.

Reagujemy mniej emocjonalnie

Mniej roztrząsamy różne niepowodzenia, łatwiej nam też się pogodzić z porażką. Poza tym nie przywiązujemy się tak mocno do negatywnych komunikatów, które do nas docierają.

Potwierdzają to badania obrazowe mózgu opublikowane w 2004 r. Wykazały bowiem, że u starszych osób można zaobserwować zmniejszoną aktywność w ciele migdałowatym – obszarze mózgu związanym ze stresem i reakcjami emocjonalnymi na negatywne obrazy. Może to oznaczać, że automatyczna reakcja na negatywne bodźce emocjonalne tonuje się w miarę starzenia.

Czujemy się szczęśliwi

Inne badania na temat odczuwania szczęścia pokazane graficznie kształtowałoby się jak litera U – czyli szczęśliwi jesteśmy w wieku około lat 20 (okres studiów) i po sześćdziesiątce (gdy przechodzimy na emeryturę). Czas pomiędzy pokrywa się z okresem, w którym podejmujemy ważne decyzje, choćby związane z karierą, założeniem rodziny czy kupnem nieruchomości. I to jest też czas, w którym nie tylko przeżywamy najwięcej stresujących sytuacji, lecz także doświadczamy ogromu pozytywnych emocji wynikających z naszego rozwoju, zdobytych doświadczeń i kompetencji.

Dlatego zamiast się stresować kolejną świeczką na torcie, pomyśl, że prawdziwe, szczęśliwe życie zaczyna się po sześćdziesiątce albo...

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.