Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Bill Griffin niegdyś był dyrektorem marketingu w stacjach telewizyjnych i radiowych: był odpowiedzialny za sukces m.in. Comedy Central, Channel 4 czy Kiss FM. W pewnym momencie jednak postanowił rzucić te wszystkie funkcje i zająć się… spełnianiem marzeń. Uznał, że nie może być to trudne i – korzystając ze swoich umiejętności i doświadczenia zawodowego oraz popularności stron crowdfundingowych, na których zbiera się pieniądze na wymarzony cel, założył Crowdwish - stronę, na której przypadkowi czytelnicy mogli wpisać swoje trzy marzenia, a właściwie życzenia. Po czym spełnił marzenia ponad 1000 osób. Jak to zrobił? Wprost:

odwiedzał szpitale, kupował posiłki bezdomnym, zostawiał kupony na loterię w miejscach publicznych (dla tych, którzy chcieli „coś wygrać”), organizował zbiórki pieniędzy na cele charytatywne, ale przede wszystkim wysyłał wskazówki, jak samemu urzeczywistniać pragnienia.

A potem napisał „The Wish. Poradnik spełniania marzeń”, w którym przedstawił 99 najpopularniejszych życzeń jako inspiracji, ale też wskazówek do wcielenia ich w życie.

The Wish. Poradnik spełniania marzeń.The Wish. Poradnik spełniania marzeń. mat. prasowe

Czego naprawdę pragną ludzie?

Jak myślicie, jakie życzenia powtarzały się na liście wyplutej przez aplikację Griffina? Czy ludzie chcą sławy? Pieniędzy? Lotów w kosmos? Nocy z pożądanym przez wszystkich aktorem czy piosenkarką?

Bill Griffin sam się zdziwił. Bo oczywiście pojawiło się na liście „Chciałbym/chciałabym być milonerem/ką” ale równie często ludzie marzyli po prostu o spłaceniu długów. Marzeniom o spotkaniu z Dalajlamą towarzyszyły te o rzuceniu palenia. Były marzenia o psach (konkretnie chodziło o przygarnięcie mopsa…), ale były i takie, które dotyczyły wypowiadającego życzenie i jego lęku o siebie i świat: o ekologię, chaos informacyjny i osobiste, codzienne lęki.

Okazało się przy okazji, że głowy rzeszy ludzi zaprzątają tak banalne, a jednocześnie niełatwe do osiągnięcia kwestie jak  dobre relacje z bliskimi, lepsza organizacja pracy, a nawet znalezienie idealnej pary spodni. 

„Chciałabym, żeby na świecie byli dżentelmeni, jak kiedyś”, „chciałbym nie żałować tylu rzeczy”, „chciałbym wiedzieć, co mam teraz zrobić”.

Jak się spełnia marzenia?

Słowo „chciałbym”, „chciałabym” (zwłaszcza sformułowane po polsku, bo po angielsku „want” lub „wish” mają trochę bardziej zdecydowany charakter) mają w sobie dużo gdybania. Plus – jak zaznacza wielokrotnie Griffin –

zazwyczaj życzenia wypowiadane przez ludzi, choć oni tego nie podejrzewają, są często bardziej lub mniej, ale jednak osiągalne.

Przynajmniej do takiego stopnia, by ukoić ukrywającą się za nimi osobistą, większą niż same życzenie potrzebę. Były dyrektor marketingu podjął się więc karkołomnego zadania – zwołał grupę przyjaciół, speców w swych dziedzinach - od znajomych biznesmenów, strategów po psychologów – i opracował wskazówki, jak rozpocząć drogę do spełniania marzeń, nie olewając przy tym nawet najdziwniej brzmiących życzeń. W międzyczasie razem udowodnili też, że niemożliwe może być możliwe – zaskakiwali samotnych starszych ludzi, którzy poprosili o dobro na świecie, po prostu robiąc im zakupy, zmartwionych rodziców, zbierając pieniądze na chore dziecko i singielki bez nadzieli na związek, tworząc za nie anonse matrymonialne. Dziewczynę, która chce się nauczyć robić dobre zdjęcia, umówili na kawę z uznanym fotografem. Czy to wszystko pomogło? I dało ludziom szczęście? Tak!

Jak spełnić swoje marzenia?

Co może zaskakujące – zwłaszcza dla wypełniających aplikację Crowdwish – wiele z rozwiązań i rad Griffina zakładało po prostu… ruszenie tyłka.

Chciałbyś, żeby pielęgniarki i lekarze dostawali więcej dowodów szacunku do swojej pracy? To idź do najbliższego szpitala z kwiatami i im ten szacunek wyraź! Proste? Proste!

Chcesz, żeby coś zadziało się na wielką skalę? To zaproś do tego innych ludzi! Zadziałaj, masz moc, masz sprawstwo, przestań unikać odpowiedzialności!  Griffin – zarówno pisząc porady do książki, jak i podczas swojego eksperymentu, kiedy spełniał marzenia innych, odkrył oczywistą prawdę: marzenia nie spełniają się, kiedy schowane są w naszych głowach. „Magiczną” moc ma ich wypowiedzenie, ale przede wszystkim sięgnięcie po nie i znalezienie sposobu na to, by inni ludzie mogli pomóc nam je spełnić lub abyśmy sami mogli to zrobić. Ale nie lekceważy też marzeń, które brzmią wręcz groteskowo… Na „Chciałbym, żeby ciasto pomagało na wszystko”, odpowiada:

Absolutnie. To by było cudowne. Niestety, życie bywa bardziej emocjonalnie złożone. Przykro nam.

Przy czym wysyła listę nazw najpyszniejszych ciast na świecie, obiecując, że on i jego przyjaciele chętnie podzielą się na nie sprawdzonym przepisem lub tym tajnym, na najlepsze czekoladowe ciasto świata. A jego przyjaciele naukowcy dodają, że już sam zapach piekącego się ciasta poprawia nam humor i przynajmniej zbliża nas do poczucia szczęścia. Więc… ruszcie tyłek i upieczcie swoje ciasto, jeśli to coś, o czym marzycie!

Bill Griffin „The Wish. Poradnik spełniania marzeń”

Tłumaczenie: Ewa Ziembińska

Wydawnictwo: Muza

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.