Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wszystko może przebiec w miarę spokojnie, pod warunkiem że unikniemy błędów, które w przypływie emocji lubimy popełniać.

Nie zapełniaj kalendarza

W ferworze przedświątecznych przygotowań warto zostawić sobie wolne pola w kalendarzu. Pozwoli to choć trochę zredukować poczucie stresu związanego z nienadążaniem. Odrobina luzu między spotkaniami przedświątecznymi a obowiązkami związanymi z przygotowaniem do świąt sprawi, że łatwiej nam będzie się zdystansować i nie popaść w przedświąteczne szaleństwo.

Dlatego jeśli możesz, planuj swój czas rozważnie. Nie umawiaj spotkań jednego po drugim, nie planuj codziennie czasu po pracy. Daj sobie szansę na wolne przebiegi. Jeśli jednak boisz się, że nie zdążysz ze wszystkim, to luki w kalendarzu wykorzystaj na zweryfikowanie dotychczasowych działań. Możesz np. sprawdzić, czy jednak nie wziąłeś na siebie zbyt wiele obowiązków, a jeśli tak, zastanów się, z których możesz zrezygnować, a które oddelegować komuś innemu.

Bądź asertywny

Pamiętaj, że nie musisz spełniać każdej prośby, życzenia, oczekiwania. Zwłaszcza jeśli próba dogodzenia innym wiąże się z twoim byciem w niedoczasie, dlatego staraj się wybierać takie sytuacje, w których zrobienie komuś przysługi będzie się wiązać z samozadowoleniem i spełnieniem.

Nie angażuj się też pochopnie w problemy innych. I nie miej poczucia winy, że swoją postawą sprawisz komuś przykrość. Ważne jest, byś podawał prawdziwy powód odmowy. Albo nie mów nic. Wymyślanie nieprawdziwych historii zdecydowanie nie jest dobrym wyjściem, bo prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw. A poza tym to dodatkowy powód do stresu.

Nie przesadzaj z kawą

Kofeina może działać stymulująco na mózg, ale jej nadmiar może też sprawić, że będziemy się czuć poirytowani i jeszcze bardziej zestresowani. Zwłaszcza u osób, które mają wolny metabolizm. A to za sprawą enzymu o nazwie P450 1A2 (CYP1A2), który wpływa na proces rozkładu kofeiny w wątrobie. To dzięki niemu u osób z wolniejszym metabolizmem dłużej utrzymuje się wysokie stężenie kofeiny we krwi i już dwie filiżanki wypite w ciągu dnia mogą niekorzystnie wpłynąć na głęboką fazę snu.
 
Niewyspanie z kolei nie tylko jest stresorem, ale też wpływa też na nasze funkcje poznawcze i umiejętność szybkiego podejmowania reakcji, dlatego zamiast sięgać po kolejną filiżankę kawy, lepiej wcześniej kłaść się spać i racjonalnie planować czas – wtedy ryzyko niewyrobienia się możemy znacząco zredukować.

Nie odkładaj snu na później

Jeśli nie zadbasz o to, by choćby w minimalnym stopniu wypocząć każdego dnia, jesteś na dobrej drodze nie tylko do przemęczenia, ale też do powiększenia stresu, bo niestety w powiedzeniu „wyśpię się po śmierci" nie ma ani trochę prawdy. Snu nie wolno odkładać na później. A permanentne przemęczenia połączone ze stresem to prosta droga do przeziębienia.
 
Dlatego mimo natłoku codziennych obowiązków (które przed świętami dodatkowo się namnażają) staraj się kłaść codziennie o tej samej porze i spać choćby sześć-siedem godzin w ciągu doby.

Kieliszek wina na dobranoc

Codzienny kieliszek wina przed snem, to nie najlepszy pomysł. Rzeczywiście sprawia, że czujemy się po nim bardziej wyluzowani i łatwiej nam zasnąć, ale alkohol spłyca fazę REM snu. W efekcie śpimy gorzej.
 
Dlatego nigdy nie pij bezpośrednio przed położeniem się spać i staraj się nie przekraczać jednej jednostki alkoholu na dobę.

Nie przesadzaj z węglowodanami

Święta to prawdziwa jedzeniowa pokusa. I o ile w przypadku jajek czy żurku możesz sobie pofolgować, o tyle do słodyczy podchodź z umiarem, bo połączenie cukru, tłuszczu i soli sprawia, że czujemy się nienasyceni i chętnie sięgamy po kolejną porcję słodyczy. Połączenie węglowodanów z tłuszczami powoduje zwiększony wyrzut insuliny i kortyzolu, a to z kolei prowadzić może do awarii energetycznej.
 
Jeśli więc w te święta dużo pieczesz, staraj się nie sprawdzać smaku masy sernikowej czy kremów do mazurków. Jeśli przepis jest sprawdzony, na pewno są dobre.

Nie rezygnuj ze sportu

Jeśli w ciągu roku regularnie ćwiczysz, przed świętami nie rezygnuj. Gotowanie czy sprzątanie domu jest marną wymówką – w końcu w ciągu roku też robisz zakupy i dbasz o porządek. A sport jest wyjątkowo skutecznym sposobem radzenia sobie ze stresem. Poza tym to bomba energetyczna.

Żyj w realu

Owszem, Facebook i Instagram pękają od świątecznych wpisów czy inspiracji, ale podczas siedzenia w sieci czasu ci nie przybywa, dlatego jeśli cierpisz na jego permanentny brak, staraj się (zwłaszcza teraz) ograniczać czas spędzony przed smartfonem czy komputerem.

Te porady są oczywiste, ale też pozornie nierealne. Są one skutecznym sposobem na to, by przetrwać czas przedświątecznej i świątecznej gorączki, a potem ze spokojem wejść w nowy rok. Zresztą, każda metoda, które pomaga nam w zrelaksowaniu/odstresowaniu, jest dobra. Pod warunkiem że przy okazji nie uprzykrzamy życia innym.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.