Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Od jakiegoś czasu mam inne orgazmy i chciałam się o nie dopytać. Całe życie miałam orgazmy takie jakby wciągające, zazwyczaj oczywiście wynikające ze stymulacji łechtaczki. A teraz zaczęło się inaczej i aż się tego boję, bo ja nie wiem, co ja zrobiłam, że jest tak inaczej, że ja chcę wręcz partnera wypchnąć, to jest takie silne, takie obezwładniające, ze nie wiem, co o tym myśleć. Czy to jest jakiś inny rodzaj orgazmu?

Marysia, 31 lat

Na pytanie odpowiada Michał Pozdał - psychoterapeuta i seksuolog. Na Uniwersytecie SWPS prowadzi zajęcia z zakresu rozwoju psychoseksualnego dzieci i młodzieży, seksualności kobiet i mężczyzn, orientacji psychoseksualnych i psychoedukacji młodzieży. Od kilkunastu lat pracuje w obszarze pomagania i psychoedukacji. Założyciel i kierujący pracą zespołu Instytutu Psychoterapii i Seksuologii w Katowicach, gdzie prowadzi swoją praktykę kliniczną.

"W związku z tym, że przez większość życia przeżywała Pani orgazmy łechtaczkowe, doszło do koncentracji na doznaniach płynących właśnie z łechtaczki, a nie pochwy.

Być może to, co Pani obecnie przeżywa, jest początkiem pewnej zmiany

Pisze pani o tym, że się boi, dlatego warto zadać sobie pytanie: czego? Co by się stało, gdyby to partner podczas penetracji pochwy penisem mógł doprowadzić panią do orgazmu? Mam hipotezę, że to z lęku wypycha go Pani z siebie.

Co się stanie, jeśli pozwoli sobie Pani na inny rodzaj orgazmu?

W praktyce poleciłbym stosowanie rożnych pozycji od tyłu lub bocznych, które umożliwiają jednocześnie ręczną stymulację łechtaczki. W tych pozycjach powinna pani czuć się dużo swobodniej"

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.