Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Kolorado wykazały, że 81 proc. kobiet w USA codziennie maluje usta szminką. Jest to zresztą w skali globalnej obok czarnej kredki do oczu kosmetyk używany najczęściej (badania zlecone przez Procter & Gamble).

Dlaczego malujemy usta?

Powodów jest mnóstwo - chcemy poczuć się pewniej, podkreślić swoje atuty lub odciągnąć uwagę od tego, z czego nie jesteśmy zadowolone (np. w naszym wyglądzie). Ale też kobiety, które używają czerwonej szminki, uważane są za bardziej atrakcyjne (badania opublikowane w „International Journal of Psychological Studies”).

Daniel Harmesh, profesor ekonomii na Uniwersytecie of Texas w Austine oraz autor książki „Beauty Pays”, zauważa, że społeczna ocena głosząca, że kobiety noszące makijaż są uważane za bardziej przyjazne, może być racjonalna. Według niego nasz mózg dokonuje „skrótu myślowego”, że ktoś, kto potrafi zadbać o siebie (pod kątem wyglądu czy makijażu), lepiej sobie w życiu radzi – także w kontekście relacji międzyludzkich. I sam przyznaje, że choć to nie wygląd powinien mieć wpływ na to, jak jesteśmy odbierani, to makijaż się temu twierdzeniu nie poddaje.

Szminka, czyli co?

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez organizację Skin Deep przeciętna szminka to połączenie składników zdecydowanie nienadających się do spożycia, takich jak methylparaben, propylparaben, syntetyczna witamina A i tocopherol acetate, który jest substancją „umiarkowanie szkodliwą”. To, czego w szminkach nie musimy się bać, to barwniki. Większość z nich jest bezpieczna lub wg klasyfikacji amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA) uważana za substancje o „niskiej szkodliwości”.

Agnieszka Pocztarska, właścicielka serwisu Czytamy Etykiety Kosmetyków, (www.czytamyetykiety.pl), zauważa, że to, co najbardziej szkodliwe w szminkach, to właśnie parafina, konserwanty oraz ołów, które mogą nie tylko powodować podrażnienia i uczulać, ale też wysuszać usta, czyli dawać efekt odwrotny do zamierzonego. Dlatego zachęca do weryfikowania składu kosmetyków. Bo zawarte w nich składniki nie działają tylko na nasz naskórek, ale mogą mieć wpływ także na nasz układ neurologiczny.

Czy to oznacza, że powinnyśmy zrezygnować z malowania ust? Oczywiście, że nie. Bo szminki nie tylko dodają nam koloru, ale przede wszystkim mają pielęgnować delikatną skórę ust. Te dobre, poza naturalnymi barwnikami, w składzie będą mieć wosk pszczeli, karnaubę lub kandelię. Są one niezbędne, by szminka zachowała stały kształt. Za utrzymanie odpowiedniego nawilżenia ust odpowiadają oleje. Najczęściej w szminkach mamy do czynienia z olejem z jojoby lub rycynowym. Dodatkowymi składnikami, które poza pigmentem powinny się znaleźć w dobrej pomadce, są oleje z pestek malin i sojowy lub oliwa z oliwek, które działają jak naturalne filtry przeciwsłoneczne.

Ale jeżeli chcemy zredukować użycie kolorowych pomadek, dobrą ochronę dla zziębniętych ust będzie też stanowić odrobina oleju kokosowego lub masła shea.

Zrób sobie szminkę

Dobrą szminkę możemy zrobić samodzielnie. I nie jest to zadanie trudne – tak przynajmniej uważa Agnieszka Pocztarska. Będziemy mogły jej używać przez 3 miesiące. I co najważniejsze - będzie ona w 100 proc. bezpieczna oraz może mieć dokładnie taki kolor, jaki chcemy.

Składniki do szminki wg serwisu Czytamy Etykiety Kosmetyczne

-         5 g wosku pszczelego

-         5 g oleju kokosowego

-         5 g masła kakaowego

-         1 kropla olejku różanego

-         1 kropla olejku ylang-ylang

-         1 kropla olejku patchuli

-         5 kropli witaminy E

-         5 g wybranego pigmentu

Sposób przygotowania:

W kąpieli wodnej rozpuszczamy wosk pszczeli, masło kakaowe oraz olej kokosowy i mieszamy do momentu, aż wszystkie składniki połączą się w jednolitą masę. Studzimy masę tak, by nadal była płynna, i dodajemy do niej witaminę E oraz olejki eteryczne. Małymi porcjami dodajemy pigment, by uzyskać upragniony kolor. Następnie przelewamy masę do słoiczków / sztyftów i przechowujemy w lodówce, dopóki nie stężeje.

Warto zauważyć, że wszystkie składniki są łatwo dostępne w sklepach internetowych z naturalnymi pigmentami i kosmetykami.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.