Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Poznaj swoje emocje

Istnieje wiele klasyfikacji emocji, co sprawia, że różni badacze różnie definiują, co zalicza się do ludzkich emocji, a co nie. Najbardziej klasyczny podział mówi o sześciu podstawowych emocjach: szczęście, zaskoczenie, strach, złość, smutek i wstręt. Jednak w 2014 roku naukowcy z Uniwersytetu Glasgow na podstawie badań nad ekspresją ludzkiej twarzy odkryli, że ludzki mózg rozróżnia tak naprawdę tylko cztery emocje, ponieważ lęk/zdziwienie i złość/wstręt wrzuca do tych samych kategorii.

Jednak w 2017 r. badacze z New York University wykazali, że istnieje aż 27 emocji i że mają one swoje gradienty. Ten nowy zestaw emocji obejmuje nie tylko takie emocje jak podziw, uwielbienie, zazdrość, podekscytowanie, przerażenie, nostalgia, triumf, ale też prawdziwie zaskakujące jak „estetyczne uznanie” lub „empatyczny ból”. Niektóre emocje nie mogły zostać wpisane na listę, ponieważ są unikalne kulturowo, np. „Schadenfreude” – niemiecka radość z cudzego nieszczęścia, holenderskie „mbuki-mvuki” – nieodparta chęć zrzucania ubrań podczas tańca, czy „kilig” – uczucie motylków w brzuchu, gdy rozmawiamy z kimś, kto nam się podoba. 

Diady emocjonalne

Jednak chyba najbardziej znaną i powszechnie stosowaną klasyfikacją jest koło emocji Plutchika. Według tego naukowca podstawowe emocje łączą się w tzw. diady, czyli mieszaniny pierwotnych emocji. Mamy więc zarówno emocje podstawowe typu radość, złość, smutek, jak i te złożone – nuda, irytacja i niepokój.

Co z tego dla nas wynika? – Jeśli nie wykonujemy pracy z emocjami, czyli nie docieramy do naszych podstawowych emocji, to jest duża szansa, że jedna negatywna emocja połączy się z drugą, w efekcie może powstać kula śnieżna, która tąpnie w najmniej oczekiwanym momencie – tłumaczy psycholog Iwona Firmanty, psycholog i trenerka umiejętności osobistych, założycielka Human Skills. I tak strach i smutek łączą się w rozpacz, smutek i gniew w cierpienie. – Wiedzę o diadach możemy też wykorzystywać w naszych relacjach, żeby budować emocje pozytywne. Na przykład zachwyt składa się z radości i zaskoczenia.

Nie reaguj z poziomu mózgu gada lub ssaka

Są jednak takie chwile, kiedy nie jesteśmy w stanie nazwać swoich emocji. Iwona Firmanty radzi, żeby nie działać pochopnie, kiedy czujemy, że emocje dosłownie nas zalewają. – W chwilach silnego stresu nasz mózg przełącza się z kory logicznego myślenia na mózg gadzi lub ssaczy, czyli górę nad naszymi reakcjami biorą pierwotne instynkty – wyjaśnia psycholog.

Mózg gadzi to najstarsza część mózgu, jej nadrzędnym zadaniem jest zapewnienie organizmowi przeżycia. Kiedy się uruchamia, przełącza organizm w tryb awaryjny, wysyła alert o najwyższym zagrożeniu. Nie myślimy wtedy racjonalnie, reagujemy, jakbyśmy walczyli o życie. Podobnie mózg ssaczy podejmuje decyzję o „walce lub ucieczce”. W chwilach aktywizacji zatrzymuje racjonalne i twórcze myślenie.

Rozbiegaj emocje

Co zatem zrobić, gdy nasz mózg przełączył się na tryb gada lub ssaka? Najlepiej znaleźć sposób, żeby zrobić klatkę STOP. – Emocja jest energią kinestetyczną, dlatego najlepiej zmienić pozycję ciała, rozchodzić lub rozbiegać tę emocję – radzi Iwona Firmanty. – Jeżeli jesteśmy akurat na ważnym spotkaniu, wyjdźmy na chwilę do toalety. Dobrze podziała włożenie rąk pod zimną wodę, bo to uspokoi układ nerwowy. Dopiero kiedy mózg przełączy się z powrotem na korę logicznego myślenia, czyli uspokoimy myśli i odzyskamy możliwość racjonalnej oceny sytuacji, będziemy mogli podjąć decyzję, co robić w konkretnej sytuacji. 

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.