Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kiedy sypiam z mężczyznami, zauważam, że często czują się dobrze w jednym stylu w łóżku: albo na mocno, na dominatora, albo na „delikatniaka”, czasami wręcz zamęczając czułością. Ja czasem potrzebuje od tego samego mężczyzny czegoś innego, a oni się tego jednego stylu kurczowo trzymają, obrażają, czasem odchodzą, kiedy poproszę o coś innego. Czy za tą zmiana jest jakaś większa rzecz? I czy można nauczyć mężczyznę innego stylu w łóżku?

Anka, 38 lat

Odpowiada Andrzej Gryżewski - psycholog, seksuolog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny (CBT), certyfikowany edukator seksualny, współautor książek „Jak facet z facetem” i „Sztuka obsługi penisa”.

"To zjawisko wynika bezpośrednio ze stylu funkcjonowania mózgu. Pierwotnie mózg funkcjonuje zero-jedynkowo. Coś jest albo białe, albo czarne. I tak jest u wielu mężczyzn.

Albo są czuli, albo są barbarzyńcami.

Rzadko kiedy można spotkać czułego barbarzyńcę. Najlepsza droga to informowanie na bieżąco partnera o swoich potrzebach seksualnych, gdyż wtedy od razu będzie mógł je wdrożyć do waszego życia seksualnego. Warto poinformować partnera, że nie idzie drogą poprzedników, tylko że akurat teraz przyszła taka ochota na dane formy pieszczot. Mężczyźni są zadaniowi, lubią proste instrukcje. Powodzenia!".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.