Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Najpierw zła wiadomość: fast food nie poprawia nastroju. Nawet jeśli tak ci się wydaje, to przyjemność z jedzenia rzeczy niezdrowych kończy się w tym samym momencie, w którym zjadamy ostatni jego kęs. Bo ani tłuszcze (wysoko przetworzone) ani nadmiar soli i cukru nie wprawiają nas w dobry nastrój. Tak po prostu działa nasze ciało – to biochemia i trudno z nią dyskutować.

Ale jest przynajmniej kilka rzeczy, których jedzenie długofalowo poprawi nam nastrój. I są to produkty (przynajmniej kilka z nich), które na dobre wpisały się w naszą dietę.

Chilli, czyli dobry nastrój z Dalekiego Wschodu

Nie tylko słońce i wysokie temperatury sprawiają, że mieszkańcy Azji południowo-wschodniej są szczęśliwi i uśmiechnięci (Tajlandia wręcz nazywana jest Krajem Uśmiechów). Dzieje się tak również za sprawą diety obfitującej w chilli. Ostra przyprawa drażni nerwy i powoduje, że wytwarzamy więcej endorfin. A te działają podobnie do opioidów – wprawiają nas w dobry nastrój. Jedyny warunek – musimy pokonać jej ostry smak.

Ponadto chilli działa antybakteryjnie i poprawia odporność. Dlatego zawsze, gdy czujesz, że masz spadek nastroju, zjedz coś ostrego albo dodaj kilka kropel ostrego sosu do kanapki. Poczujesz się lepiej i wzmocnisz odporność.

Awokado na podkręcenie serotoniny

Awokado zawiera cholinę (nazywaną też witaminą B4), która sprawia, że w naszym mózgu wytwarza się więcej hormonu szczęścia, czyli serotoniny. Poza tym jest ono bogate w witaminę E i nienasycone kwasy tłuszczowe, co poprawia kondycję skóry i włosów i sprawia, że wyglądamy (i czujemy się) ładniej.

Ale awokado jest też zwyczajnie pyszne: łącząc je z cebulą, sokiem z limonki, pomidorem, świeżą kolendrą oraz chilli i mielonym pieprzem otrzymujemy guacamole.

Czekolada na uśmiech i dobre wspomnienia

Czy znasz kogoś, kto nie lubi czekolady? Jeśli tak, to spróbuj go do niej przekonać. Zwłaszcza do tej, w której ilość kakao przekracza 50 proc. Zawarta w niej teobromina pobudza pracę serca, obkurcza naczynia krwionośne, a regularnie przyjmowana wpływa także pozytywnie na kondycję fizyczną. Dzięki czekoladzie mamy więcej energii oraz lepiej się czujemy: produkujemy więcej endorfin.

Dodatkowo surowe ziarna kakao i gorzka czekolada są znakomitym źródłem przeciwutleniaczy, które także poprawiają kondycję mózgu, a nawet - jak pokazują badania (FASEB Journal) - mogą chronić przed zachorowaniem na alzheimera.

Dlatego raz dziennie sięgaj po garść nieprażonych ziaren kakao lub po kawałek gorzkiej czekolady. A kiedy masz gorszy nastrój, poratuj się gorącą czekoladą z dodatkiem chilli. I pamiętaj – zjadasz to w celach terapeutycznych.

Zielone rośliny obniżą stres

Czy wiesz, co - poza kolorem - mają wspólnego ze sobą szpinak, jarmuż, sałaty czy nawet ogórek? Wszystkie te warzywa zawierają w sobie dużo witaminy B6, która obniża poziom kortyzolu we krwi. Czyli mówiąc wprost: redukują nam poziom stresu.

W połączeniu z cytrusami lub słodkimi owocami (np. mango) można zafundować sobie pyszny koktajl, który jest prawdziwa bombą witaminowo-endorfinową.

Orzechy brazylijskie są źródłem szczęścia

Selen – to on sprawia, że orzechy brazylijskie są prawdziwym, naturalnym i zdrowym źródłem szczęścia. Mają w sobie dużo zdrowych tłuszczów, witamin i minerałów i już dwa orzechy podkręcą nam poziom endorfin.

Z racji ich bogatego i dobrego składu warto je jeść na śniadanie – pokrojone w owsiance z dodatkiem tartego jabłka, miodu i cynamonu albo zblendowane zamiast masła do kanapki.

Jeśli więc lubisz sięgać po jedzenie, by poprawić sobie nastrój, wybieraj mądrze. Wtedy nie tylko możesz poprawić sobie samopoczucie, ale też zadbasz o zdrowie, czyli po prostu będzie ci dobrze.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.