Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Moja droga jest podobna do drogi wielu ludzi, których znam. Jeśli jesteś poszukujący i otwarty oraz zaakceptujesz to, że wszystko wokół nas się zmienia, wtedy przez cały czas starasz się w jakiś sposób kwestionować to, co cię otacza. Dlatego trudno jest zachować status quo, bo naturalnie wyrasta się wtedy z wielu relacji, ale też organizacji, które funkcjonują w starych schematach i nie nadążają za zmieniającym się światem. Tak było w moim przypadku.

Mindfulness pojawił się w moim życiu w momencie takich poszukiwań nowego. Moja kariera rozwijała się, a wraz z nią zakres odpowiedzialności i stresu. Stąd właśnie kurs redukcji stresu na podstawie uważności, który zrobiłam w 2009 roku. Był to bodajże pierwszy tego typu kurs organizowany w Polsce. Już sam ten czas był ciekawy. To okres, kiedy było ewidentne, że kryzys z 2007 roku dotknął zachodnie oddziały firmy, w której wtedy pracowałam, i rykoszetem wpłynął na warszawskie biuro. Pamiętam, że bardzo dużo zmieniło się wtedy w podejściu do pracowników, a co miesiąc kilka osób było zwalnianych w nieprzyjemnych warunkach.

Kamila WykrotaKamila Wykrota arch.prywatne

Obserwowałam wtedy to, co się działo w firmie.

Fatalna atmosfera, brak komunikacji, kompletny brak zadbania o ludzi, z którymi firma się rozstaje, i o tych, którzy zostają. Wszyscy działali wtedy sparaliżowani strachem, brakiem zaufania i stresem

To trwało dobrych kilka miesięcy - mój partner zwrócił uwagę na to, że ten stres przynoszę do domu. Mimo że dbałam o odpowiednie rozgraniczenie między życiem zawodowym a prywatnym, to dotychczasowe techniki takie jak joga czy proste ćwiczenia oddechowe nie były wystarczające.

Dopiero mindfulness przyniósł oczekiwane rezultaty. Otrzymałam narzędzia nie tylko pomagające w obniżeniu poziomu stresu, ale przede wszystkim takie, które umożliwiają obserwację procesów emocjonalnych i myślowych

Dzięki mindfulnessowi można bowiem zobaczyć swoje nawykowe style myślowe, negatywne nastawienie zniekształcające rzeczywistość czy sposób, w jaki często bojkotujemy swoje życie. To, co mi pomogło, to rozgraniczenie między faktami a moimi wyobrażeniami odnośnie do wydarzeń. Człowiek wtedy może się zdystansować i nie podążać za tym, co sam kreuje, a często jest to karykatura rzeczywistości. Przez pewien czas mindfulness inspirował mnie do pracy nad sobą i pomagał w rozwoju osobistym.

Kiedy w 2013 roku zaczęłam regularnie przebywać w biurze w Holandii, okazało się, że dwa razy w tygodniu pracownicy w ramach swojej przerwy na lunch mają możliwość odbywania dobrowolnej praktyki mindfulnessu

Okazało się, że w Holandii niemalże każda korporacja wprowadziła u siebie program mindfulnessu w różnych formatach. Mało tego, uważności uczone są m.in. dzieci w przedszkolach i szkołach, nauczyciele czy pracownicy służby zdrowia. Wtedy spojrzałam na mindfulness w inny sposób i postanowiłam sama zrobić certyfikat nauczycielski. Poczułam naturalną potrzebę dzielenia się tym, co dla mnie dobrze działało, w sposób odpowiedzialny. Przez jakiś czas starałam się godzić moją pasję, jaką stało się towarzyszenie ludziom w ich rozwoju osobistym za pomocą mindfulnessu, a moją pracą zawodową. Ale z czasem było to coraz trudniejsze i uświadomiłam sobie, że chcę zająć się tylko tym, co dla mnie jest ważniejsze i ma większy sens.

Obserwuję to, w jaki sposób świat się zmienia. Tempo rozwoju technologicznego, a przez to nadchodzące kompletne przeobrażenie naszej rzeczywistości staje się faktem. Czeka nas swoista postępująca rewolucja z dominującą rolą maszyn i sztucznej inteligencji na czele. Tym bardziej istotne jest pytanie o kondycję i rolę człowieka w świecie. A mindfulness czy stosowanie innych technik kontemplacyjnych może dać nam wiele odpowiedzi. Stąd ich ogromna popularność. Także w biznesie

Mindfulness może być bardzo ważnym elementem budowania i transformacji kultury organizacyjnej przedsiębiorstwa, czy to małej firmy, czy globalnej korporacji. Odkrywa kluczową rolę w poszukiwaniu wspólnych wartości, podejścia i wyższego celu organizacji; wspiera możliwość podejmowania aktywnych, a nie reaktywnych działań, co pozwala na kreowanie przewagi konkurencyjnej; pomaga w stworzeniu zrównoważonego środowiska pracy kultywującego różnorodność, wielokulturowość i wspierającego dobrostan swoich pracowników. Widzę, jakie jest to ważne i potrzebne. Dlatego postanowiłam połączyć swoje blisko 20-letnie doświadczenie pracy w korporacjach i to bycia coachem mindfulnessu, po to aby wspierać rozwój mindfulnessu właśnie w obszarze biznesu. Jednym z głównych nurtów, którymi się zajmuję, jest program rozwoju liderów na bazie mindfulnessu. Jest to temat mi bardzo bliski, ponieważ jako jeden z partnerów globalnej korporacji przez jakiś czas sama poszukiwałam odpowiedzi na pytanie, jaka powinnam być jako lider. Robiłam przy tym wiele błędów. Myślę, że w podobnej sytuacji jest teraz wielu przywódców. To teraz dość popularny temat, więc pomysłów na to, jaki powinien być lider, jest wiele, i często te rady wykluczają się wzajemnie. Odpowiedzią na to jest to, aby być autentycznym,  i ludzie w biznesie poszukują intensywnie tej autentyczności.

Kiedy kilka lat temu zajęłam wysokie stanowisko w organizacji, dla której pracowałam, moja ówczesna mentorka,  wspaniała kobieta sukcesu w Polsce, pogratulowała mi i doradziła: 'Skróć włosy, bo są za długie', 'popracuj nad emisją głosu' - bo jej zdaniem mój był zbyt cichy i miękki, 'zrezygnuj ze spódnic i sukienek na rzecz spodni'

Pamiętam, jaki opór wtedy poczułam. Potem zrozumiałam, że w jej mniemaniu w jakiś sposób miałam upodobnić się do mężczyzn, którzy zasiadali na tym poziomie w hierarchii organizacji. Ona sama z tego korzysta i odnosi ogromny sukcesy.  Na szczęście to się zmienia i coraz ważniejsze jest to, aby być po prostu sobą.

W Polsce mindfulness nie jest wykorzystywany w stopniu, w którym mógłby służyć. Nadal mamy niewielu certyfikowanych nauczycieli. Poza tym, niestety, jest wielu samozwańczych specjalistów, którzy przeczytali jakąś książkę i uważają się za ekspertów. Ostatnio widziałam trenera osobistego, który zaproponował uczestnikom ćwiczenie uważności, a tak naprawdę było to ćwiczenie na uwagę. A często proste metody nie są łatwe. Gdy o nich czytamy, wydają się czymś oczywistym. Tak to jest, że o technikach rozwoju osobistego nie wystarczy przeczytać. Działają głównie, jeśli ich doświadczymy, przeżyjemy, przefiltrujemy przez siebie. Tak jak nie wystarczy poczytać o Kenii, żeby wiedzieć, jakie to uczucie stać pośrodku sawanny w afrykańskim słońcu, w ferii zapachów i niespotykanych kolorów.  

Kamila Wykrota - jest mówczynią na Agility by Design, czyli konferencji, której tematami są transformacja, innowacyjność, potencjał mózgu, nowa rola i znaczenie kobiet w organizacji, lider 4.0 oraz kreowanie kultury organizacyjnej jako marki. Instytut Dobrego Życia jest partnerem tego wydarzenia.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.