Wellbeing. Wiele osób o nim słyszała, ale wciąż nie do końca wiemy, czym jest.

Definicje są różne, ale chodzi o to, żebyśmy mieli udane, satysfakcjonujące życie. Psycholog Martin Seligman mówi o tym "dobre życie". A w kontekście pracy jest to "dobra praca", która sprawia, że nam się dobrze żyje.

Badacze wyróżniają w wellbeingu dwa wymiary: hedonistyczny - jest mi dobrze tu i teraz. I wymiar długoterminowy, profesjonalnie nazywany eudajmonistycznym, zakłada długoterminowy dobrostan, czyli wymaga spojrzenia na swoje życie i pracę z lotu ptaka.

Pozostało 94% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.