Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przyjmuje się, że poniedziałek jest najbardziej nielubianym dniem tygodnia. Tymczasem już siedem lat temu obalono mit nieudanych poniedziałków – badania przeprowadzone w 2012 r. przez Instytut Gallupa na próbie 340 tysięcy Amerykanów wykazało, że tego dnia wcale nie mamy najgorszego nastroju. Co więcej, niektóre badania dowiodły, że poniedziałek jest dniem najwyższej produktywności.

Są natomiast dowody na to, że istnieje coś takiego jak wtorkowy blues. Jedno z badań opublikowanych w czasopiśmie „Applied Psychology” analizowało treści setek tysięcy tweetów publikowanych na Twitterze przez 500 kolejnych dni. Naukowcy odkryli powtarzający się schemat: począwszy od wtorku spada ilość pozytywnych treści. Intuicyjnie ma to sens: w środku tygodnia stres w pracy się zwiększa, a zapasy energii zgromadzone podczas weekendu znikają. W efekcie - spadek nastroju gwarantowany.

Wtorek to najgorszy dzień tygodnia

Dane z Gallup-Healthways Well-Being Index potwierdzają tę obserwację. Uczestników badania pytano o emocje, jakich najwięcej odczuwali poprzedniego dnia. Nie jest zaskakujące, że najwięcej pozytywnych emocji było w weekendy, a piątek często okazywał się najszczęśliwszym dniem tygodnia. Niespodziankę przyniósł wtorek - bo miał najniższy odsetek radości i przyjemności ze wszystkich dni. Przypadek?

Chyba nie do końca. Obserwację tę potwierdziło też badanie przeprowadzone przez London School of Economics – wykorzystano do niego aplikację iPhone o nazwie Mappiness, która rejestrowała nastroje 22 tysięcy uczestników w ciągu dwóch miesięcy. Dane były zbierane poprzez wysyłanie SMS-ów do ochotników dwa razy dziennie. Pytano, jak się czują, z kim są, gdzie są i co robią. Również w tym badaniu najniższy poziom nastroju odnotowano we wtorki. Jego inicjatorzy sugerują, że w poniedziałki żyjemy jeszcze wspomnieniem weekendu. Natomiast we wtorek te wspomnienia już się zacierają, a do następnego weekendu jeszcze daleko.

Wtorki najbardziej się dłużą

W ten dzień może nam się wydawać, że czas w pracy płynie wolniej niż zazwyczaj. Taką obserwację poczyniła neuronaukowiec, dziennikarka naukowa Bahar Gholipour, która poddała analizie wtorkowy nastrój w artykule „Dlaczego czas wydaje się zwalniać we wtorki?” dla „New York Magazine”. Jej zdaniem emocje mogą podświadomie wpływać na nasze postrzeganie czasu. Mózg, jak pokazują badania nad percepcją czasu, ma dziwną umiejętność rozciągania lub kurczenia czasu w zależności od naszych emocji.

Według Gholipour we wtorkowe poranki odczuwamy rodzaj luki czasowej: w poniedziałek nadal jeszcze przechodzimy od „trybu weekendowego” do „trybu codziennego”. Natomiast we wtorek ten proces już jest zakończony, a my mamy już pamięć zapełnioną poniedziałkowymi wspomnieniami, które blokują powrót do tych weekendowych. Więc jesteśmy trochę w potrzasku.

Ale jest jeszcze coś. Jeśli pracujesz od poniedziałku do piątku, a weekendy masz wolne, twój mózg ma po prostu więcej rzeczy do przetworzenia podczas tygodnia pracy niż w weekend, a całe to przetwarzanie zajmuje nieproporcjonalnie dużo miejsca w naszych wspomnieniach. Podczas tygodnia pracy nasze harmonogramy stają się bardziej napięte, a wydarzenia dnia mniej przewidywalne. Mamy e-maile do przeczytania i do napisania, spotkania, bieżące zadania. Jak twierdzi neurolog Virginie van Wassenhove z francuskiej grupy badawczej INSERM, nasze mózgi we wtorki generują bardziej wyraziste wspomnienia, które zajmują więcej miejsca w pamięci. I przez to wtorki wydają się nam dłuższe niż inne dni.

Jak uratować wtorki?

Możesz zrobić kilka rzeczy:

  1. Patrz na tydzień jak na całość
    Jeśli wyobrazisz sobie, że cały tydzień to jeden długi dzień pracy, zapomnisz o dzieleniu na dni lepsze i gorsze.
  2. Planuj tydzień już w piątek
    Dzięki temu w poniedziałek nie będziesz potrzebować czasu na nabranie rozpędu, tylko od razu wejdziesz w tryb pracy – w efekcie wtorek nie przytłoczy cię ilością rzeczy, które są do zrobienia.
  3. Przygotuj się wcześniej
    Spróbuj zabezpieczyć się na wszelki wypadek: wymień toner w drukarce, uzupełnij papier, w poniedziałkowy wieczór przygotuj ubranie na wtorek, sprawdź prognozę, czy nie nadciąga załamanie pogody. Pomoże ci to uniknąć sporo stresów.
  4. Zaplanuj coś miłego
    Najlepszym sposobem na trudne emocje jest zrównoważenie ich pozytywnymi, najlepiej w proporcji 1:3. Tak przynajmniej twierdzi Barbara Fredrickson, profesor psychologii z Univerity of North Varolina at Chapel Hill, jedna z czołowych postaci psychologii pozytywnej. Jeśli więc chcesz mieć udany wtorek, zaplanuj na cały dzień małe przyjemności, które będziesz sobie dozować przez cały dzień.
  5. Zmień podejście
    Nieudane wtorki mogą też być efektem samospełniającej się przepowiedni: wierzysz, że we wtorek zawsze coś pójdzie nie tak, więc tak się dzieje. Odczaruj je nowym nastawieniem – nie ma lepszych i gorszych dni, wtorek może rokować tak samo dobrze jak inne dni tygodnia.
  6. Zastosuj sztukę wu-wei
    Choćbyśmy mieli najlepsze chęci i byli najlepiej przygotowani, zawsze może pojawić się coś, co wywróci nasz plan do góry nogami. Czasami dążenie do idealności sprawia, że sami na siebie wywieramy zbyt dużą presję. A wtedy o pomyłkę nietrudno. A gdyby tak czasem odpuścić?  Theo Fischer, propagator taoizmu i autor książki „Wu Wei. Płyń z prądem życia”, zaleca, aby pozwolić rzeczom na podążanie własnym nurtem. Jak ta zasada może sprawdzić się w pracy? Odpuść perfekcjonizm i potrzebę kontrolowania wszystkiego, a zobaczysz, że gdy spuścisz trochę z tonu, wtorki będą ci mijały o wiele spokojniej.
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.