Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jestem około czterdziestki, moje życie seksualne się rozwija i nigdy nie czułam z niego tyle satysfakcji, ale cały czas wracam do masturbacji. Czasem dla przyjemności, ale częściej np. przed snem, kiedy nie mogę zasnąć. Czy powinnam jakoś z tego zrezygnować, oduczyć się? Czy to nie jest zbyt mechaniczne? Ela (40 lat)

Na pytanie Eli odpowiada Andrzej Gryżewski - psycholog, seksuolog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny (CBT), certyfikowany edukator seksualny, współautor książek „Jak facet z facetem” i „Sztuka obsługi penisa”. 

"W seksuologii uważamy, że z masturbacji płynie wiele korzyści.

Masturbacja poprawia układ krwionośny, oddechowy, neurologiczny, polepsza nam nastrój, wycisza, pozwala poznać mapę stref erogennych naszego ciała.

Jeśli masturbacja powodowałaby zaniechanie współżycia w związku, awersję do partnera, rozwój dewiacyjnych fantazji seksualnych, to rzeczywiście warto jej zaniechać lub omówić z seksuologiem. Nawet w dobrze funkcjonujących związkach ludzie się masturbują, bo akurat partner nie jest dostępny fizycznie lub w danym momencie nie ma ochoty na współżycie. Masturbacja przed snem jest dobra, jeśli nie rzutuje negatywnie na związek".

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.