Zapraszamy na spotkanie z Alicją Długołęcką. Szczegóły tutaj.

Jedna z matek pisze na internetowym forum: „Moja 13-letnia córka powiedziała mi, że się masturbuje”. Przeczytałam i najpierw mnie zatkało.

Dlaczego? Dziewczynki dotykają się już w przedszkolu. Nie ma co chować głowy w piasek, tylko trzeba z nimi o tym normalnie rozmawiać: powiedzieć, co to łechtaczka, że dotykanie jej jest przyjemne, ale jest czynnością intymną.

 

Nie to mnie zdziwiło. Byłam zaskoczona, że córka przyszła do matki i jej o tym powiedziała. Pomyślałam, że muszą mieć fantastyczny kontakt. Co trzeba zrobić, by matka mogła swobodnie pomówić o seksie z córką?

Odpowiem przewrotnie: należy nie zrobić iluś tam rzeczy, które kontaktowi z córką zaszkodzą i spowodują, że nie będzie otwarty i bezpieczny. Seksualność jest częścią życia i może być obszarem bez tabu i podziału, że są sprawy, o których się rozmawia, i te, o których się nie mówi. Wszystko zależy od naszej samoświadomości i przyjrzenia się sobie – jakie rzeczywiste postawy przekazujemy córkom, a nie, jakie mamy wobec nich wyobrażenia i życzenia. Jeżeli jesteśmy w miarę poukładane same ze sobą, to taki kontakt, takie rozmowy będą się działy niejako same. Ale przez to, że nie jesteśmy poskładane, bo nikt nie jest ideałem, to czasami zakłócamy ten rozwój. My, rodzice, niestety, czasem psujemy to, co moglibyśmy wspierać. A relacja matka – córka jest wyjątkowa i jej wpływ na seksualność córki jest ogromny.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej