„A może wolałaby pani zostać kosmetyczką albo florystką?” – usłyszała w krakowskim urzędzie pracy Ania Walczyk-Potoczek, kiedy starała się o dofinansowanie na kurs testerki oprogramowania. „W końcu branża IT jest dla mężczyzn i trzeba być świetnym z matematyki”. Dlaczego urzędniczka założyła, że na pewno Anna nie jest w tym dobra?

Wcześniej prowadziła sklep internetowy z biżuterią, siedem lat pracowała w marketingu. Dzięki temu miała do czynienia z nowoczesnymi technologiami, chociaż nie do końca zdawała sobie z tego sprawę. – Zarządzanie stroną to nie tylko sprzedaż, ale dbanie o jej poprawne działanie – mówi. Chcąc nie chcąc, Anna cały czas była w kontakcie ze swoim programistą.

Gdy została mamą, wiedziała, że musi coś zmienić w życiu zawodowym, żeby mieć czas dla córki. Usłyszała o MamoPracuj w IT, kursie testowania oprogramowania, ale myślała o nim nieśmiało. Zakładała, że nie ma wystarczających kompetencji i nie da sobie rady.

Znajomy informatyk powiedział, że się nadaje, bo lubi czepiać się szczegółów i jest dokładna. Annie kończyła się właśnie umowa, powiedziała sobie: "Teraz albo nigdy".

Złożyła projekt, zapisała się na pierwszy webinar – seminarium tematyczne prowadzone online dla uczestników z całego świata – i zrobiła test predyspozycji. Wynik? 92 procent.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej