Rozmowa ze Slavojem Žižkiem, filozofem

 

Przyjechałam porozmawiać o tym, czym jest miłość. Mam nadzieję, że pana nie rozczaruję, ale nie interesuje mnie agape – ta najwyższa ponoć jej forma, miłość bliźniego – lecz eros.

Tym lepiej, wcale nie jestem fanem agape, którą brytyjski marksista Terry Eagleton zwie miłością polityczną – miłością do ludzkości. A już zwłaszcza nie jestem tym typem lewicowca, którego kusi utopijna wizja przyszłości, w której eros i agape się spotkają i seks będzie publiczny.

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej