Bratki, róże, kwitnąca szałwia, a to chyba aksamitki. To je też się je!? – Oczywiście! Aksamitki są spokrewnione z kminem. Pamiętasz ich czarne nasionka? Są równie pikantne, co nasiona kminku – mówi Zofia Zienkiewicz, twórczyni Ogrodnictwa Lawenda, pierwszego w Polsce gospodarstwa specjalizującego się w uprawie jadalnych kwiatów, podtykając mi pod nos pomarańczowo-rudy pomponik.

– A to ogóreczniki. Same się tutaj zasiały i zobaczcie, jak urosły. Widocznie im dobrze.
Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej