Krystyna Romanowska: Był taki żart rysunkowy z okazji Międzynarodowego Dnia Seksu. On i ona siedzą w łóżkach, patrzą w ekrany komórek. On zagaja: „Dzisiaj międzynarodowy dzień seksu”. Ona mu odpowiada: „Wiem, ale ja go nie obchodzę”. Kiedy słyszę sformułowanie „przełamać rutynę w stałym związku” (chociażby obchodzeniem dnia seksu), ziewam z nudów. Pan też?

David Schnarch: Nie tyle ziewam z nudów, ile jestem zbulwersowany. I nie chodzi o to, że typowe rady w tej kwestii są praktycznie nieskuteczne.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej